20 paź 2017

"Wiedźmin: klątwa kruków tom 3"

Tytuł: "Wiedźmin. Klątwa kruków tom 3"
Scenarzysta: Paul Tobin
Liczba stron: 128
Wydawnictwo: Egmont

Wiedźmin: Klątwa Kruków to trzeci tom przygód Geralta z Rivii z amerykańskiego wydawnictwa Dark Horse. Obok niego po raz pierwszy występują Ciri oraz później Yennefer, co bardzo mnie ucieszyło. Historii z uniwersum Wiedźmina mogłoby być tysiące. Można rzec, że ta jest jedną z nich. 

Geralt i Ciri podróżują razem i zarabiają za wiedźmińskie zlecenia. Na początku historii trafiają na tajemniczą dziewczynę, która została porwana przez trolla. Na szczęście Biały Wilk zdołał dokonać wymiany. Okazuje się, że cała trójka zmierza do Novigradu. Kobieta wydaje się być rozmowna, ale zakończenie jej wątku bardzo mnie zaskoczyło. 

Wiedźmini zostali wezwani do Novigradu, by uwolnić miasto ze szponów strzygi. Ciri i Geralt zatrzymują się w łaźni u miłej kobiety, by na spokojnie przemyśleć sytuację, a także zasięgnąć języka u innych. W mieście kłopotów nie trzeba długo szukać, lecz Ciri dobrze się przy nich bawi. W pewnym momencie pojawia się Yennefer – czarodziejka, miłość Geralta, matka Ciri. Ich spotkanie jest trochę chłodne. Yen twierdzi, że ma zlecenie dla dwójki wiedźminów. Okazuje się jednak, że to tylko pretekst, by oddalić Ciri od niebezpiecznej przygody. Po drodze Zirael spotyka również Elida – mało rozgarniętego chłopaka, który potrafi zmieniać się w kruka i który wydaję się wiedzieć więcej, niż można przypuszczać… 
źródło: egmont.pl


Co się za tym wszystkim kryje? Czy wiedźmini zdołają okiełznać strzygę? Ten tom był dla mnie chyba najlepszy ze wszystkich. Nie piszę więcej, bo nie chce psuć nikomu zabawy. Mamy tu jednak wszystko za co można uwielbiać Wiedźmina. Sam fakt, że Yen, Ciri i Geralt są razem wywołuje uśmiech na twarzy. Autor po raz kolejny pisze historię, którą możemy starać się rozgryźć od samego początku, jednak nie jest to takie proste jak się wydaje. Za każdą postacią coś się kryje. W tak krótkiej historii mamy wiele wątków. Oczywiście nie zapomniano o potworach czy samej walce.

Dzieje się tutaj dużo. Każdy z bohaterów pokazał cząstkę swojej mocy. Sam komiks do najgrubszych nie należy. Historia ma pięć rozdziałów. Wydanie nie różni się niczym od poprzednich. Twarda oprawa, dobrej jakości papier. Jakbym miała się czepiać brakuje standardowej galerii okładek na końcu. Dostajemy właściwie samą historię i to tyle. Jednak polecam sięgnąć po ten tom. Dla fanów Witchera – obowiązkowo. 

Moja ocena: 5/5

Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytac.pl KLIK.

Materiały pierwotnie ukazały się w zeszytach Witcher: Curse Of Crows #1-5 wydawnictwa Dark Horse. 
źródło: https://vice-images.vice.com

1 komentarz:

Dziękuje za wizytę na moim blogu. Zostaw komentarz, a chętnie Cię odwiedzę :-)