Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od wydawnictw. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od wydawnictw. Pokaż wszystkie posty

28 lis 2022

Diddly Squat. Rok na farmie - Jeremy Clarkson RECENZJA 👉📖🐄🤠

Tytuł: "Diddly Squat. Rok na farmie".

Autor: Jeremy Clarkson

Wydawnictwo: Insignis

Liczba stron: 256

„Zły dzień na farmie jest lepszy niż dobry dzień w biurze” – JEREMY CLARKSON

Jeremy Clarkson to brytyjski dziennikarz, publicysta, podróżnik, a ostatnio nawet... rolnik! Większości z Was, znany jest jednak jako prezenter programu "Top Gear", oraz prowadzący teleturnieju: "Who Wants to Be a Millionaire?".

Słynie ze swojej kontrowersyjności, bezkompromisowych poglądów oraz typowo 'wyspiarskiego' poczucia humoru. Według mnie to taka męska wersja Magdy Gessler, nie uważacie?😁 Od 2021 roku prowadzi program Clarkson's Farm, opowiadający o jego pracy jako rolnik w Cotswolds. Został też laureatem nagrody Farming Champion nadawanej przez National Farmers Union. Dlatego nie zdziwi Was jego nowa książka, która jest pamiętnikiem-autobiografią, na temat Diddly Squat, czyli jego kawałka roli - mówiąc kolokwialnie. 

metro.co.uk

Przez większość życia Clarkson marzył o tym, by uprawiać własny ogródek, zajmować się zwierzętami, siać, orać, by potem cieszyć się ze zbiorów. W końcu to przecież brzmi jak idylla, prawda? Wystarczy obejrzeć nasz swojski program: "Rolnik szuka żony", żeby zobaczyć, iż rolnikom żyje się całkiem przyzwoicie😉🐎🐖 Tu hodujesz własną świnkę, tu masz ekologiczne smaczne jajka, tutaj bujna natka, tam dorodne ziemniaczki, a obok pieje kogut i ryczy krówka. Nie wszystko jednak wygląda na takie, jakim jest na rumianym obrazku. Nikt nie ogląda spoconych rolników, którzy... często po prostu śmierdzą, gdy przyjdzie im sprzątać, wracają zmęczeni po kombajnowaniu wielu hektarów, gdy wstają o czwartej, czy piątej rano, by zdążyć na targ, albo gdy wydają mnóstwo pieniędzy na traktor, bądź nawozy... 

Witajcie na farmie Clarksona, w idyllicznym miejscu pełnym malowniczych widoków, tętniących życiem lasów i wartkich strumieni!


Jeremy odsłania kulisy bezlitosnej biurokracji (tak, tak, dobrze słyszycie, nawet rolnik musi się z tym zmagać), kapryśnej pogody, zawiści sąsiedzkiej (ach, ta zazdrość, najsilniejsze uczucie pod słońcem), czy życia podczas pandemii. Jego błyskotliwy humor, który jest ostry jak brzytwa przyciąga czytelnika, zapewniając doskonałą rozrywkę. Naprawdę wiele możemy się dowiedzieć z poszczególnych rozdziałów, które są zgodne z porami roku. Uważam, że to piękne móc spełniać swoje marzenia, które dzięki naszej pracy i wytrwałości stają się faktem dokonanym. Jeremy ma do pomocy swoich bliskich, którzy mu w tym wszystkim pomagają. Trzeba przyznać, że ma niemało do roboty, bo nie tylko uprawiają rośliny, hodują zwierzęta, zajmują się pszczelarstwem, butelkują wodę źródlaną, lecz także prowadzą sklep, w którym można kupić lokalne produkty - bez chemii.

express.co.uk
Dla każdego, kto lubi Pana Clarksona i jego sarkastyczny humor - ta książka będzie doskonałą rozrywką. Dla tych, którzy go jeszcze nie znają, a chcieliby poznać, albo dowiedzieć się więcej o rolnictwie w Wielkiej Brytanii, to też będzie fajna i satysfakcjonująca rozrywka. Zachęcam Was, żebyście po nią sięgnęli. Sama jestem ze wsi i szanuję ludzi, którzy nie boją się ciężkiej pracy, oraz chcą odrobinę zmienić świat. W końcu jajko od szczęśliwej wiejskiej kury, czy ekologiczne warzywa i owoce - smakują o niebo lepiej, niż te, które kupimy z marketu, a które przebyły miliony kilometrów i były naszprycowane toną chemii, by nie uległy gniciu, czy aby pięknie się błyszczały...🐔👨‍🌾🌽🌾

Za egzemplarz do recenzji dziękuję serdecznie wydawnictwu Insignis.

Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIKNIJ.
oraz na empik.com TUTAJ.

27 cze 2022

Wakacyjna promocja na książki od wydawnictwa Insignis!💥

Słońce przygrzewa, sezon urlopowy w pełni… można się wreszcie ZATRZYMAĆ na chwilę i zrobić coś dla siebie. Na przykład przeczytać książkę! A książki w wakacje smakują najlepiej. Z tej okazji mamy dla was wyjątkową promocję – WSZYSTKIE tytuły wydawnictwa Insignis w cenie 19,90! 💚

Macie ochotę na ekscytujący thriller? 

Mam kilka doskonałych tytułów, które nie pozwolą wam się oderwać aż do ostatniej kartki, jak na przykład seria Micka Herrona, zekranizowana niedawno przez AppleTV. 💥


Chcecie dowiedzieć się czegoś o świecie? Szeroka oferta literatury popularnonaukowej czeka na was – Neil de Grasse Tyson przybliży tajemnice Wszechświata , Jonny Thomson – filozofii , a może chcecie coś na temat medycyny czy motoryzacji ? 

Polecamy też świetne biografie: Leonarda da Vinci, Steve’a Jobsa i Michaela J. Foxa.


A ci co wolą przygody postaci z waszych ulubionych książek fantastycznych (Metro 2033, Assassins Creed i World of Warcraft)! A wspominaliśmy o literaturze dla dzieci i młodzieży? Tam znajdziecie nawet Forsę.

Nie zapomnijcie też o naszych bestsellerowych nowościach: „Liczby nie kłamią”, „Psycho-logika” i filmowe wydanie „Będzie bolało”.

I to WSZYSTKO po jedyne 19,90! 

DARMOWA DOSTAWA przy zakupach powyżej 90 zł – tylko w naszym sklepie internetowym sklep.insignis.pl! Wskazany pośpiech bo oferta ważna tylko do 4 lipca albo do wyczerpania zapasów, które przy tak atrakcyjnych cenach bardzo szybko się kurczą. 💥💓📚

Zapraszam!!😀💜

16 lip 2020

"Piter. Bitwa bliźniaków" - Szymun Wroczek METRO 2035

Tytuł: "Piter. Bitwa bliźniaków".
Autor: Szymun Wroczek
Liczba stron: 356
Wydawnictwo: Insignis
Seria: Metro 2035

„Metro 2035: Piter – Wojna Bliźniaków” to najnowsza powieść Szymuna Wroczka ze stajni Uniwersum Metro 2035. Książka ta mimo niewielkiej grubości wciągnęła mnie na całego. Po długiej przerwie od post-apokaliptycznego świata dzięki wydawnictwu Insignis znowu było mi dane śledzić losy skinheada Ubera i utonąć w dusznych tunelach metra.

Fabuła zaczyna się od wypadu naszego bohatera wraz z kompanami na powierzchnię, gdzie ich celem była eskorta karawany. Oczywiście nie wszystko idzie po myśli i Uber odłącza się od swoich kamratów i tylko cudem unika śmierci spod szczęk zmutowanych psów.

Zrządzenie losu sprawia, że z pomocą młodego chłopaka imieniem Jura trafia na obcą i tajemniczą stację Obwodny Kanał. Nasz wyróżniający się i wygadany bohater szybko zwraca na siebie uwagę mieszkańców oraz okolicznej władzy. Cała stacja zaś ukrywa pewną tajemnicę, która przykuwa uwagę skinheada. Okazuje się, że mieszkańców dręczy tajemniczy i przerażający smok. Nikt nie chce puścić pary z ust, ale dzięki przekonującym i siłowym argumentom z czasem udaje się powoli wszystko ułożyć w całość.

Oczywiście główna postać nie brnęłaby w mroczną tajemnicę podejrzanego miejsca, gdyby nie pewna osobista obietnica złożona małej dziewczynce imieniem Mika… I tak z rozdziału na rozdział akcja nabiera tempa, a zabawa Ubera w detektywa powoli zamienia się w sprawę osobistą wymagającą zemsty. Bowiem mieszkańcy mają swoje za uszami, każda postać budzi pewien niepokój, a niektórym należy się porządne lanie, w czym nasz bohater jest najlepszy. Książka ta napisana jest dobrym językiem, niewyparzona gęba Ubera wywołuje wiele razy uśmiech na twarzy.

Rozdziały są krótkie i rzeczowe. Nie ma przydługich dialogów ani niepotrzebnych zapychaczy. Wszystko dzieje się bardzo dynamicznie i nie pozwala się nudzić. Autor udowodnił, że nie trzeba grubego tomu, by się dobrze bawić, a zarazem poczuć dobry klimat Metra. Zarówno fani powierzchni bądź bardziej klaustrofobicznych tuneli (należę do drugiej grupy) znajdą tu coś dla siebie. Plusem jest również dużo ciekawych, wyróżniających się postaci. Warto sięgnąć po tę pozycję, nawet nie znając poprzednich części Pitera.

Moja ocena: 5/5
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, na empik.com TU, na nieprzeczytane.pl KLIK.

31 paź 2019

"Mutant" - Andriej Butorin Metro 2033

Tytuł: "Mutant"
Autor: Andriej Butorin
Seria: Metro 2033
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 400

W księgarniach ukazała się nowa powieść z serii Uniwersum Metro 2033 autorstwa Andrieja Butorina  pt. „Mutant”. Książka ta nie jest żadną kontynuacją historii wydanych do tej pory na polskim rynku. Stanowi ona nową, odrębną opowieść. Jej fabuła jest dość prosta. 

Tytułowy Mutant imieniem Gleb budzi się w lesie, nie pamięta jak się tam znalazł, nie wie nic o sobie. Jego celem jest przywrócenie pamięci i starcie z ludźmi, którzy zafundowali mu taki los. Chce wiedzieć o sobie wszystko, o swojej przeszłości, rodzinie, a także o pochodzeniu własnej mutacji.
W lesie spotyka drugiego mutanta, którego nazywa Pistoletem, i któremu ratuje życie przed mutowilkami.


Pistolet również ma swój cel. Cierpi on na przypadłość przestawiania głosek w wymawianych wyrazach, przez co naszemu głównemu bohaterowi ciężko go czasem zrozumieć, choć sprawia mu to nieraz czystą frajdę. Towarzysze przez czas powieści razem podróżują, a ich celem jest Wielki Ustiug, w którym zamieszkuje Dziadek Mróz. Jest on prawdopodobnie jedyną nadzieją na wyleczenie dwójki bohaterów. Oczywiście trasa, którą muszą przebyć nie jest usłana różami. Na swojej drodze napotkają na wiele niebezpieczeństw (i wcale nie chodzi tu głównie o promieniowanie, bowiem nasza dwójka jest na nią odporna). 

W wielu miejscach czają się potwory, wrogo nastawieni ludzie, czy też cerkiewni, którzy nie pałają wielką sympatią do mutantów. Autor porusza wiele kwestii, z którymi zmaga się dzisiejszy świat. Niechęć, czy nienawiść do różnych ras, osobowości, ludzi chorych czy biednych. Jest dużo nawiązań do baśni, czy fantastyki (choćby wymieniony już Dziadek Mróz, czy nasz tytułowy bohater porównywany do Bestii z bajki Disneya). Smaczków takich jest więcej, ale nie chcę więcej zdradzać. Opowiedziana historia różni się też od tych, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Całość dzieje się praktycznie na powierzchni. Nie ma tu ciasnych, klaustrofobicznych tuneli. 

Stalkerzy nie są również motywem przewodnim. Samych potworów jest jak na lekarstwo. Oczywiście ludziom nadal nie można ufać, w miarę jak rozwija się fabuła łatwo już dopowiedzieć sobie, co stanie się dalej. Gleb na własnej skórze przekonuje się, czym jest przyjaźń, zdrada, a także poświęcenie. Książka idealnie nadaje się na jesienne wieczory. Czyta się ją lekko, jej grubość nie przeraża. Jest ona po prostu inna i wnosi powiew świeżości do Uniwersum Metra. Chętnie sięgnę po jej kontynuację jeśli się taka ukaże.

Moja ocena: 5/5
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl TUTAJ, na empik.com KLIK, oraz na livro.pl KLIK.


Zapraszam na mój IG

16 lip 2019

"Marvel: X-Men. Saga Mrocznej Phoenix" - Stuart Moore

Tytuł: "Marvel: X-Men. Saga Mrocznej Phoenix"
Autor: Stuart Moore
Liczba stron: 408
Wydawnictwo: Insignis

W księgarniach ukazała się nowa powieść z uniwersum Marvela autorstwa Stuarta Moore’a pt. „Marvel X-Men. Saga Mrocznej Phoenix”. Autor po Wojnie Bohaterów postanowił iść za ciosem i wydał kolejną z książek o superbohaterach. Cała akcja jak i fabuła mocno opiera się o film, który mieliśmy okazję śledzić niedawno w kinach. 


Inspirację autor czerpał z komiksu, który dziś jest klasykiem pod tym samym tytułem, i który również wyszedł w Polsce w Kolekcji Komiksów Marvela. Fabuła kręci się tutaj głównie wokół młodej mutanki, adeptki szkoły im. Charlesa Xaviera o imieniu Jean Grey. Jest ona silną telepatką, a po wypadku którym przypłaciła życiem narodziła się na nowo jako Pheonix. 


Cała akcja rozpoczyna się owym incydentem, gdzie drużyna X-Menów w składzie: Storm, Wolverine, Colossusa i Cyclopsa zostaje zapędzona w pułapkę przez Magneto – odwiecznego wroga naszych mutantów. Ratując życie przyjaciół Jean poświęca się i przypłaca to najwyższą ceną. Udaje jej się jednak uratować resztę, sama również powraca – jednak już nie taka sama... Z rozdziału na rozdział niewyobrażalna moc zaczyna przejmować kontrolę nad Jean, budując dla czytelnika dodatkowe napięcie. Autor świetnie czuje bohaterów oraz cały komiksowy klimat. 

Czytając książkę można odnieść wrażenie, że czyta się kolejny zeszyt przygód X-Menów, co jest bardzo przyjemne w odbiorze. Wręcz widzi się postaci jak na kadrach komiksu. Mutanty są wiernie odwzorowane i szczegółowo opisywane przez całą powieść (polot siarki Nightcrawlera, szpony adamantium Wolverina, czy panowanie nad siłami przyrody przez Storm). Do fabuły wciśnięta została również Kitty Pride, młoda mutantka, która jest zwykłą nastolatką i odkrywa w sobie moce, nie umie sobie jednak z nimi poradzić. 

W czasie rozgrywania akcji trafia ona pod skrzydła X-Menów, a także walczy u ich boku. Nie brakuje również jak na Marvela, czy DC przystało głównego antagonisty. W powieści jak i komiksie bohaterowie mają do czynienia z tajemniczym Hellfire Clubem (odpowiednik szkoły dla mutantów, jednakże ze złymi intencjami) na czele, którego stoi tajemnicza Biała Królowa. Kobieta ta z jakichś powodów interesuje się mutantami, a także Jean Grey. Cała akcja w książce jest bardzo dynamiczna, rozdziały są krótkie i treściwe, nie ma nudnych, przydługich dialogów. Bohaterów nie brakuje, nie czytamy w kółko o jednej postaci. Autor umiejętnie przydzielił każdemu mutantowi kilka dobrych stronic. Jesienią na krążkach BluRay otrzymamy film (kto jeszcze nie widział w kinie), a na osłodę i skrócenie czasu oczekiwania sięgnijcie po Mroczną Phoenix.


Moja ocena: 5/5

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl TUTAJ, na empik.com KLIK, na livro.pl TU.

11 cze 2019

"The Division. Skoro świt" - Alex Irvine

Tytuł: "The Division. Skoro świt" 
Autor: Alex Irvine
Liczba stron: 344
Wydawnictwo: Insignis

Wydawnictwo Insignis wydało książkę pt. „Tom Clancy’s The Division: Skoro Świt” autorstwa Alexa Irvine’a. Odwołuje się ona do gry o tym samym tytule (The Division 2), która miała swoją premierę w połowie marca i została wydana na platformy Playstation 4, Xbox One, a także na PC. Osoby, które jeszcze w grę nie zagrały mogą być narażone na spoilery, gdyż sama fabuła opiera się na historii z elektronicznej rozgrywki. 

Akcja toczy się w Stanach Zjednoczonych, gdzie niszczycielska pandemia dziesiątkuje ludność. Rządy przestały istnieć, głowa państwa poniosła śmierć, nastał chaos i nieporządek. Prawem rządzą silniejsi, a jedynymi, którzy mogą uratować tę sytuację są agenci Division. Organizacja ta dysponuje wyszkolonymi ludźmi, którzy zaopatrzeni są w zaawansowany technologicznie sprzęt. 

W powieści ukazany jest czas kilka miesięcy po wybuchu zarazy, gdzie ludzkość zdążyła już powoli podnieść się z kolan i ułożyć sobie życie na nowo, co zasługuje na pochwałę. Autor przeplata rozdziały losami kilku z bohaterów, gdzie wszystko miło spina się w całość. Każda z postaci ma inną historię oraz cel, do którego dąży. Poznajemy historię Aurelio Diaza, jednego z agentów Division, którego brawurowe akcje czyta się z przyjemnością. Uzbrojony w dobrą broń oraz HUD-a dziesiątkuje wroga, często ratując przy tym cywilów, których napotyka na swojej drodze. 

Jego celem jest odnalezienie swoich dzieci, a także dorwanie jednego z kolegów po fachu, którego działania przyczyniły się do wielu szkód. Drugim z bohaterów jest April, która chce sama wyruszyć z Manhattanu na Zachód, gdzie ma nadzieję rozwiązać tajemnicę śmierci swojego męża Billa. Jej losy przecinają się z agentem Division, by razem móc zapobiec jeszcze większemu niebezpieczeństwu. Dodatkowo możemy też poczytać o 11-letniej Violet. Dziewczynce osieroconej po pandemii, która wraz z innymi ocalałymi dziećmi i kilkoma dorosłymi opiekunami mieszka na Zamku Smithsonian, gdzie stara się zapomnieć o przeżytych traumach. 

Niestety zadanie nie należy do najłatwiejszych, o czym mamy szanse się przekonać z biegiem akcji. Rozdziałów w powieści mamy sporo. Są krótkie, treściwe i dynamiczne. Dostaliśmy coś na wzór filmu sensacyjnego, gdzie wymieszane zostały tematy tajnych agentów, zaawansowanej technologii oraz zagrożeń dla państwa. Fani gatunku oraz strzelanek będą zadowoleni. 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, na empik.com TUTAJ, oraz na livro.pl KLIK.

ZAPRASZAM NA MÓJ IG :)

7 cze 2019

"Riese" - Robert J. Szmidt Uniwersum Metro 2035

Tytuł: "Riese"
Autor: Robert J. Szmidt
Liczba stron: 442
Cykl: Uniwersum Metro 2035, tom 3
Wydawnictwo: Insignis

Riese to trzecia część trylogii przygód Nauczyciela i pyskatej Iskry. Tytułowe Riese to podziemny kompleks znajdujący się na terenie Nowej Polski, czyli dzisiejszego Wrocławia i dowodzony jest przez Pułkownika – mistrza manipulacji i gierek słownych. 

Poprzednia część zakończyła się załadowaniem kilkunastu okaleczonych niewolników, w tym naszych bohaterów do pociągu pancernego, który wyruszył do Riese. Wyjazd ten miał na celu zmienić los i życie tychże osób, przeniesienie ich do niewyobrażalnie ekskluzywnych jak na metro warunków w zamian za ciężką pracę i bezwzględne posłuszeństwo. 

Całość to oczywiście propaganda, a niewidomi zwani „skopcami”, którzy zostali oślepieni i pozbawieni strun głosowych mieli służyć swoim nowym panom do końca swych krótkich dni. Oczywiście Nauczyciel nie wierzy w żadne słodkie słowo, jego jedynym celem jest pokonanie wroga i zniszczenie go. Czarny Skorpion vel Nauczyciel, poprzysiągł zemstę  i śmierć wszystkim, którzy odebrali mu tak wiele, a teraz rządzą i bronią tego raju w środku samego piekła. 

Zadanie nie należy do łatwych, bowiem wróg ma ogromną przewagę, jednak siła i determinacja potrafią działać cuda. Pozycja ta nie jest typową postapokaliptyczną powieścią z serii UM, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Autor wplata tu wiele wątków, często politycznych, a także wojskowych. W wielu rozdziałach toczą się długie rozmowy, które budują napięcie, lecz nie oddają w pełni klimatu metra. Potworów jest jak na lekarstwo, liczba bohaterów też nie jest duża, jednak każdą postać śledzi się z zainteresowaniem. Remer (czyli Nauczyciel) nadal sprawnie walczy i używa zdrowego rozsądku, teksty Iskry nadal wywołują uśmiech na twarzy, więc duet „dziadzia-dzidzia” świetnie się uzupełnia. Dużą zaletą książek Szmidta jest sam język pisania. Dialogi są cięte i do bólu szczere, a autor bardzo dobrze prowadzi akcję. Rozdziałów jest sporo, dużo się wyjaśnia. Dla fanów Szmidta i bohaterów trylogii pozycja obowiązkowa.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, na empik.com TUTAJ, oraz na livro.pl KLIK! i czytam.pl KLIKNIJ.

******
ZAPRASZAM NA MÓJ INSTAGRAM☺

6 lis 2018

"Jak zerwać z plastikiem?" - Will McCallum

Tytuł: "Jak zerwać z plastikiem?"
Autor: Will McCallum
Liczba stron: 256
Wydawnictwo: Insignis

Nasza planeta jest zalewana przez śmieci. Sami powiedzcie: ile odpadków ląduje do Waszego kosza co dnia? Nie można się dziwić, że przy drogach, w lasach, na chodnikach, na skwerach, w parkach, dosłownie wszędzie - można znaleźć przeróżne śmieci. Począwszy od plastikowych butelek po napojach, przez torebki po kanapkach, cukierkach, po opakowania z fast foodów, a nawet opony samochodowe czy całe worki z czymkolwiek chcesz...

To człowiek, i tylko on zaśmieca od pokoleń ziemię. Will McCallum przybliża nam szokujące dane jak niepozorny plastik potrafi niszczyć przyrodę. Został on wynaleziony w latach 50. XX wieku i od tej pory świat ogarnął prawdziwy szał na jego punkcie. Jest on dosłownie wszędzie! Przypatrz się uważnie ile rzeczy w Twoim otoczeniu jest zrobionych z tego tworzywa. Co najmniej 80 procent... Owszem, nie można się nie zgodzić ze stwierdzeniem, że wynalazki ułatwiły człowiekowi życie. Lecz także mocno je skomplikowały i sobie podporządkowały.

Tony śmieci muszą zostać przerobione. Pomyślmy o tych odpadach, które ludzie wyrzucają od tak, "lekką ręką" byle gdzie... Nawet niepozornie zostawiona na plaży plastikowa słomka do napojów czy patyczek do uszu - potrafi się okazać śmiertelnie niebezpieczny dla zwierząt. Mnóstwo foliowych reklamówek, butelek, czy innych rzeczy trafia do oceanów, do morza, do rzek, do lasów - narażając na niebezpieczeństwo zarówno ptaki, jak i większe czy mniejsze zwierzęta. Sama miałam ostatnio okazję widzieć w większym mieście ptaka, który skuszony resztkami jedzenia - zjadał z nim także foliową torebkę...Jestem bardzo wrażliwa na krzywdę zwierząt, staram się uczulać innych żeby traktowali je godnie, a leżącą puszkę po napoju, czy papierek po batoniku - nie wstydzę się podnieść i wrzucić do kubła ze śmieciami.

Zapewniam Was, że unikanie plastiku czyli własny kubek termiczny, szklana zastawa na imprezie, czy torba na zakupy wielokrotnego użytku to żaden obciach. Obciachem i wielkim szokiem jest to, w jakim tempie nasza planeta staje się wielkim wysypiskiem śmieci. Po lekturze tej książki - tym mocniej popieram ustawę, która ma ograniczyć zużycie plastikowych dodatków: kubeczków, mieszadełek, słomek itp. Jakże prawdziwy jest cytat Mahatmy Gandhi'ego: "Bądź zmianą, którą chcesz dostrzec w świecie". Serdecznie polecam Wam "Jak zerwać z plastikiem", bo plastik wcale nie jest "fantastik", a już na pewno nie walający się na każdym skrawku zieleni. 

TUTAJ LINK DO FRAGMENTU KSIĄŻKI: PRZECZYTAJ!!!

Moja ocena: 5/5

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, na empik.com TUTAJ, na livro.pl KLIK, oraz na gandalf.com.pl TU.

4 lip 2018

"Będzie bolało. Sekretny dziennik młodego lekarza" - Adam Kay

Tytuł: "Będzie bolało"
Autor: Adam Kay
Liczba stron: 312
Wydawnictwo: Insignis

Pewnie każdy z Was miał bardziej, bądź mniej do czynienia w swoim życiu ze służbą zdrowia. I posiada na jej temat swoje zdanie... Gdy zobaczyłam ten tytuł w zapowiedziach czytelniczych, bardzo zapragnęłam go przeczytać. Lubię literaturę opartą na faktach, a ta książka od pierwszych stron ukazuje bezpardonowy obraz pracy w szpitalu.

Główny bohater książki, Adam Kay- spisał swoje przeżycia od stopnia stażysty, starszego stażysty, rezydenta oraz starszego rezydenta, by na końcu tej ciężkiej drogi, usianej pracą ponad normę - przybliżyć nam, że zatrudnienie w służbie zdrowia to wielka harówka oraz niestety = męczarnia. Bo bycie doktorem, pielęgniarką, czy sanitariuszem to nie tylko biały kitel, wypisywanie recept, czy własny gabinet. To praca, często po 97 godzin w tygodniu, która całkiem burzy ci życie osobiste, niekończące się nocne dyżury, awanturujący się pacjenci, dramatyczne braki kadrowe, wielka odpowiedzialność, życie pod presją i w wielkim stresie.
Jego sekretny dziennik ukazuje splot sytuacji, które bywają nie tylko zabawne, dziwne, czasem irytujące, obrzydliwe, męczące, ale także dramatyczne. Adam zdecydował się na specjalizację ginekologa-położnika, co wymagało od niego szczególnie szerokiej wiedzy i skupienia się. Chodziło tu o rzeczy najważniejsze, jak zdrowie matki i dziecka! Książka jest napisana językiem potocznym, ale często bywa on bezlitosny. Ostry jak skalpel, a puenty bywają gorzkie jak pigułki... 

Ta książka to nie tylko pamiętnik młodego lekarza, który bardzo dużo musiał poświęcić swojej pracy. To także obraz tego, jak służba zdrowia funkcjonuje od wewnątrz. Bywają przytaczane opisy sytuacji, które obnażają bezmyślność pacjentów, oraz bezduszność biurokracji. Nie zapominając o szeroko pojętych skutkach takiej czy innej sytuacji... 

"Będzie bolało" to lektura na dwa wieczory, podczas których nie jeden raz wybuchniecie śmiechem, kręcąc głową nad irracjonalnością niektórych osób, bądź wydarzeń. Lecz także głęboko się zadumacie czy wzruszycie, gdyż choroby, rozpacz i śmierć są na porządku dziennym, kiedy pracujesz w szpitalu, bądź tego typu placówce. Ta książka powstała po to, by ukazać blaski i cienie zawodu lekarza. Sądzę, że powinno być więcej takich pozycji na rynku wydawniczym. I polecam ją każdemu z Was, gdyż daje ona nie tylko do myślenia, lecz także przybliża hermetyczny świat w całkiem innym świetle...

Moja ocena: 5/5
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, na Livro.pl TUTAJ, na empik.com KLIK, oraz na gandalf.com.pl KLIKNIJ.

11 cze 2018

"Księga dzikości" - David Scarfe

Tytuł:"Księga dzikości"
Autor: David Scarfe
Liczba stron: 272
Wydawnictwo: Insignis

Wyjdź z domu i odkryj w sobie dziecko... Czy w dzisiejszych czasach, gdy trwa szalona gonitwa za karierą i pieniędzmi, jesteśmy jeszcze w stanie przeżywać przygody, na wzór Indiana Jones'a? Albo chociaż na podobieństwo harcerskich biwaków, czy spontanicznych wypraw pod namiot? 

Młodsze pokolenie jest zafascynowane Youtube'm, Instagramem, dronami, ewentualnie nową grą na Xbox'a czy Play Station. Autor książki mądrze zauważył, że staliśmy się "wygodniccy" oraz bardzo...nieporadni życiowo, pomimo iż możemy otaczać się tysiącem nowoczesnych urządzeń i aplikacji. Dawniej, nawet na biwakach, kempingach, czy obozach - dzieci oraz dorośli, zmuszeni byli radzić sobie bez automatycznie rozkładanych namiotów, specyfików przeciwko komarom, czy bez nawigacji... Oczywistym jest, że technika zrobiła naprawdę duży krok w przyszłość, lecz czy obcowanie z przyrodą, poza szczelnie zamkniętymi klatkami w zoo, czy zza ekranu TV - nie może być czymś fascynującym?

"Księga dzikości" to wspaniale wydany poradnik, który zawiera w sobie multum rad, które są przystępnie opisane i ukazane na rysunkach. To z tej książki dowiemy się jak przeżyć fantastyczny weekend, z dala od zanieczyszczanego miasta i monitoru komputera. Czy nie macie czasem ochoty, by spakować plecak i wybrać się do lasu, albo z dala od zgiełku i przeżyć fantastyczną przygodę, na wzór Bear'a Grylls'a? 

Dowiemy się między innymi jak szukać czystej wody (tak, to możliwe!), jak rozpoznać chmury po ich kształcie (bardzo przydatne przed nadchodzącą burzą), jak rozpalić ognisko, zbudować szałas, jak obserwować ptaki, zrozumieć konstelację gwiazd, uwić wianek z kwiatów, czy wykonać kij wędrowca, latawiec, oraz wiele, wiele więcej.

Nie chcę Wam psuć niespodzianki, jaką jest czytanie tej książki, więc nie zdradzam reszty szczegółów. Jeśli macie tylko ochotę i odrobinę czasu, by oderwać się od nowego serialu na Netflixie i lubicie przeżywać ciekawe przygody, ten poradnik będzie dla Was numerem jeden. Ja jestem nim oczarowana, ponieważ to nie tylko "Księga dzikości", która daje nam cenne wskazówki, ale także swoiste kompendium wiedzy na temat natury, zwierząt, pogody i otaczającego nas świata.

Z czystym sumieniem polecam.
Moja ocena: 5/5

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, na empik.com TUTAJ, oraz na livro.pl KLIK.

10 maj 2018

"Piter. Wojna" - Szymun Wroczek METRO 2035

Tytuł: ""Piter. Wojna".
Autor: Szymun Wroczek
Liczba stron: 600
Wydawnictwo: Insignis

Właśnie ukazała się nowa powieść Szymuna Wroczka pt.: ”Piter: Wojna”. Co ciekawe, książka otwiera nowy cykl Uniwersum Metro 2035. Pierwszej części z 2010 roku już prawie nie pamiętam, ta część to kontynuacja. Do ręki dostajemy solidną, grubą na 600 stron opowieść o pyskatym, bezczelnym skinheadzie o przezwisku Uber. 

Śledzimy losy wojny Imperium Wegan z mieszkańcami Wielkiego Metra. Całość jest napisana bardzo przemyślanie. Przez całą opowieść krótkie rozdziały przeplatane są losami poszczególnych bohaterów, by połączyć je później w całość. W czasie rozwijania się akcji, grupa Ubera „powiększa się” mając wspólny cel. 

Komar – jedyny, który przeżył masakrę dokonaną przez Wegan, oraz spotkanie ze straszliwym potworem Lejdi, Gerda – lekarka i sanitariuszka, która dołącza do grupy, tajemniczy i małomówny Tadżyk oraz Achmet – „car Powstania”, który nienawidzi wszystkiego i wszystkich. W ciągu kilku dni toczenia się akcji, grupa zżywa się ze sobą, ratując sobie nawzajem życie oraz pakując się w coraz to większe tarapaty. 

Obok losów głównych bohaterów autor otworzył cały wątek Artema – 16-letniego chłopaczyny, który został zmuszony do pracy w cyrku. Z rozdziału na rozdział, z machającego miotłą stał się artystą opłakującym stratę przyjaciół. Książka z początku wolno się rozkręca. Klimat metra jest słabo wyczuwalny. Dopiero gdy sytuacja zmusza bohaterów do wyjścia na powierzchnię sytuacja się zmienia. Na każdym kroku czyha niebezpieczeństwo, czytelnikowi nie zostawia się chwili na odetchnięcie. Każdy z mutantów jest przerażający i dobrze wykorzystuje te kilka poświęconych mu kartek. 

Walki i starcia nie przynoszą wielkich strat, także czytelnik może czasem odnieść wrażenie, że postacie mają więcej szczęścia niż rozumu. Obok potworów głównym zagrożeniem są Weganie - kanibale, którzy nienawidzą ludzi i z przyjemnością dokonali by najróżniejszych, przerażających rzeczy tylko by przypodobać się swojemu okrutnemu przywódcy. Całą drogę obserwujemy zmagania towarzyszy, słuchamy głupkowatych żartów Ubera (czasami jego teksty robiły się już męczące – zwłaszcza w dalszej części książki) i przeżywamy przygodę razem z nimi. Na szczęście nie ma przedłużonych, nudnych dialogów "o niczym" ani politycznych wtrąceń. Akcji oraz mutantów nie brakuje, niestety niedopowiedzeń też. Autor nie zamknął żadnego z wątków – prawdopodobnie będzie kontynuacja i być powinna, bo mam tak wiele pytań, że ciężko zliczyć. Powieść grubością nie przytłacza – te 600 stron minęły bardzo szybko. Jeśli ktoś jest zmęczony zakręconymi powieściami UM2033 niech śmiało sięga po „Pitera”. Książka ta to pewnego rodzaju odskocznia. 

Moja ocena: 4/5

Plusy:
- dużo akcji - nie sposób się nudzić,
- dużo wątków,
- ciekawe postacie i potwory

Minusy:
- żaden wątek nie został zakończony

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, na livro.pl TUTAJ, na empik.com KLIK, oraz na gandalf.com TU.

24 kwi 2018

"Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych" - Qing Li

Tytuł: "Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych" 
Autor: Qing Li
Liczba stron: 321
Wydawnictwo: Insignis

"Shinrin-yoku" to nowość książkowa, którą można dopisać do kategorii poradników. Nie jest ona jednak nudna i opowiadająca o kolejnej cudownej diecie. Autor książki dr Quing Li jest profesorem nadzwyczajnym Nippon Medical School w Tokyo oraz ekspertem tzw. "kąpieli leśnych". 

Z japońskiego słowo "shinrin" oznacza – las, a "yoku" – kąpiel. Właśnie o tym jest owa książka. Ma ona na celu przybliżyć czytelnikowi, jak ważne i korzystne jest obcowanie z naturą. Nie od dziś wiadomo, że świeże powietrze, spacery po lesie, po parku i aktywny wypoczynek na słońcu - są dla nas bardzo korzystne. 

Niestety w dzisiejszej dobie komputerów, pędu za karierą, oraz czasu, gdy galerie handlowe wypierają wyciszający spacer po łonie natury - te rozrywki stają się mało popularne. Dr Li opisuje korzyści płynące z wyjścia do pobliskiego parku, otaczania się odpowiednimi roślinami w domu, w biurze, wdychaniu olejków eterycznych, czy chodzeniu boso po trawie. Te zabiegi mają za zadanie wyciszyć nasz organizm, zmniejszać stres, oraz pobudzać układ odpornościowy. 

Autor jest znawcą tego tematu, ponieważ piastuje on wiele stanowisk, w tym między innymi: funkcję wiceprezesa i sekretarza generalnego Międzynarodowego Towarzystwa Medycyny Naturalnej i Leśnej oraz prezesa Towarzystwa Medycyny Leśnej w Japonii. Jest także jednym z dyrektorów Japońskiego Towarzystwa Terapii Leśnej. "Shinrin-yoku" to japoński sposób na budowanie więzi z naturą. Uwielbiam japońską kulturę, kuchnię, oraz marzę o podróży do tego kraju. W książce znajdziemy dziesiątki pięknych zdjęć, które zachwycają i ukazują, że nawet gdy mieszkasz w dużym mieście - masz szansę, aby wyrwać się na przechadzkę do ogrodu botanicznego, do parku, czy niewielkiego rezerwatu. Są one w każdym zakątku świata. Nieważne gdzie mieszkasz. Wystarczy tylko poszukać takich miejsc. 

źródło: www.stonemountainreiki.com
Uważam, że ten tytuł to swoiste novum na temat obcowania z drzewami, lasem i naturą. Wiem z doświadczenia (i mam nadzieję, że Wy również), że relaks we własnym ogrodzie, spacer po lesie, z dala od zgiełku, czy po parku - daje nam po stokroć więcej, niż siedzenie w "czterech ścianach". Naprawdę warto sięgnąć po ten tytuł, ponieważ może odkryjecie również inne korzyści i ciekawostki tutaj opisane (a których nie chce Wam zdradzać). 

Sądzę, że nic tak nie potrafi zachwycić jak piękny krajobraz, śpiew ptaków, zachodzące słońce, zapach kwiatów, kolory liści na jesień - więc może, gdy znów będziemy narzekać na ból głowy, przepracowanie - zabierzmy ulubioną książkę, coś do jedzenia i wybierzmy się do pobliskiej oazy zieleni, by odciąć się od chaosu i znaleźć ukojenie.

Moja ocena: 5/5

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, 
na empik.com KLIKNIJ, oraz na livro.pl KLIK.

10 mar 2018

"Wędrowiec" - Suren Cormudian

Tytuł: "Wędrowiec"
Autor:  Suren Cormudian
Liczba stron: 304
Wydawnictwo: Insignis

Dużo czasu minęło od ostatniej premiery jakiejś książki z Uniwersum Metra. Dlatego moje oczekiwania były jeszcze większe i z niecierpliwością czekałam aż dostanę ją w ręce. Nowa powieść nosi tytuł „Wędrowiec” autorstwa Surena Cormudiana. 

Można powiedzieć, że czas i miejsce w jakim dzieje się akcja, jest równoległy do głównej historii Metra 2033 Glukhovsky’ego. Mamy Polis, bibliotekę im. Lenina, przewija się wiele znajomych nazw ulic. Dodatkowo w trakcie akcji bohaterowie wspominają Młynarza, a nawet Czarnych. 

Głównym bohaterem historii jest ok. 40-letni stalker: Siergiej Minimalny, pseudonim Papiernik lub po prostu Pap. Osoba ta twardo stąpa po ziemi, umie o siebie zadbać (dowodem są samotne wyprawy na powierzchnię). W chwili zagrożenia nie ucieka z podkulonym ogonem, lecz walczy i nieźle przy tym żartuje. Oczywiście jak każdy ma też swoje słabości, nosi ból i stratę w sercu, jednak stara się tego nie pokazywać. 

Po powrocie z powierzchni, wraca na Tulską – swoją rodzinną stację i jest świadkiem kilku nieprzyjemnych zdarzeń. Pod ziemią umierają ludzie w sposób nienaturalny i brutalny. Nikt dokładnie nie wie co jest przyczyną, a lekarze załamują ręce. W Metrze pojawia się też tajemniczy nieznajomy, który sprawia wrażenie osoby upośledzonej umysłowo. Jak się okaże tylko On wie co jest przyczyną tajemniczych zgonów i to z mim wyruszy Siergiej, by powstrzymać zagrożenie. 

Nasz stalker nazwie go Wędrowcem. Na początku ich współpraca mocno kuleje, ale w trakcie trwania wspólnej przygody i wzajemnemu ratowania sobie tyłków, relacja zmienia się powoli w przyjaźń. Wędrowiec też bardzo szybko się uczy i potrafi zachować zimną krew, więc na powierzchni jest cennym kompanem. Jak się później okaże, za sprawą brutalnych mordów stoi mozz – postać organicznego wirusa, który ma świadomość, szuka sobie nosiciela (człowieka) i żywi się strachem. Im okrutniejszą osobę jako nosiciela wybierze mozz, tym większych szkód potrafi zrobić. Tylko stalker i Wędrowiec podjęli ryzyko, by ratować Metro i jego skromną populację przed złem totalnym. 

Autor potrafi budować ciekawy klimat. Wyjścia na powierzchnię są niebezpieczne, opis mutantów jest szczegółowy - plus za coś nowego (wiedźmuchy i stygmaty). Bohaterowie są autentyczni – można się wręcz z nimi zaprzyjaźnić, podczas ich dialogów można się uśmiechnąć (i to nie raz). Cała powieść jest raczej jedną z najkrótszych jakie czytałam (prawie 300 stron). Nie jest to wada, wręcz przeciwnie. Rozdziały są krótkie, klimatyczne i nie wieją nudą. Zakończenie nie jest otwarte i to moim zdaniem dodatkowy plus. Z tyłu na okładce tradycyjnie dostajemy mapkę. Wędrowca zaliczam do jednych z lepszych historii w kolekcji UM2033. Serdecznie polecam.

Moja ocena: 5/5

**********
Dodatkowo do „Wędrowca” dołączono darmowy egzemplarz opowiadania D. Glukhovsky’ego „Koniec drogi”. Opowiada on historię Wańki – chłopca, który ucieka z domu od surowego ojca w stronę tytułowej Drogi. Miejsca, do którego nie zapuszcza się nikt, niezbadanego i niedostępnego. 

W czasie wędrówki, chłopak mierzy się ze swoimi słabościami, a podróż nie jest spacerem po parku. Po drodze spotyka Sierafima Antonowicza – starszego człowieka, który ratuje mu życie. Decydują się wspólnie dotrzeć do celu. Opowiadanie zaskakuje akcją, napięciem oraz gorzkim zakończeniem. „Koniec drogi” to odskocznia od typowych klimatów Metra. Warto się z nim zapoznać.

Moja ocena: 4/5
Do opowiadania dodano jeszcze 3 pierwsze rozdziały „Tekstu” – nowej powieści autora trylogii Metra.  

Za egzemplarze do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, na empik.com TUTAJ, oraz na gandalf.com KLIK.

10 lut 2018

"Górnicy PL" - Katarzyna Macios

Tytuł: "Górnicy PL"
Autor: Katarzyna Macios
Liczba stron: 208
Wydawnictwo: Insignis

Praca górnika od zawsze była niebezpieczna.
W książce zostały przedstawione sylwetki siedmiu osób (w tym jednej kobiety), związanych z tym zawodem. Jest to swojego rodzaju wywiad, ujęty w formie opowiadania. Wisienką na torcie są ładne, kolorowe zdjęcia. Spotykamy tutaj mężczyzn, którzy pracują w kopalni miedzi, soli, a także węgla. 


Oni i ich rodziny bardzo dobrze wiedzą, że ładne mundury na obchodach Barbórki (patronką górników jest św. Barbara) - nijak mają się do reszty otoczki ich ciężkiej pracy. Wiele z tych osób, urodzonych przeważnie na Śląsku, obrało zawód górnika, ponieważ tak czynił ich dziadek, ojciec, wuj. Szli na szychty z pokolenia na pokolenie, za każdym razem dziękując losowi, że po dzisiejszej zmianie św. Barbara nie wezwała ich do siebie...

Jak mówią sami bohaterowie książki, to nie jest praca dla ludzi słabych. Tutaj potrzeba nie tylko ogromnego pokładu energii, ale także odwagi i wytrwałości. Niezwykle ciekawa, okazała się rozmowa z geolog górniczą KWK "Budryk", panią Malwiną Smulską, która jako jedna z nielicznych kobiet - zmienia szpilki na ciężkie buty i zjeżdża wraz z kolegami w podziemia. Opisuje ona swoje trudności, jakie napotkała wybierając ten męski zawód. Po wielu latach została "zaakceptowana" w kręgu kolegów, jest dobrym fachowcem, lecz zdarza jej się wspominać, że praca pod wieloma względami była, jest i będzie niewdzięczna. Na koniec dodaje, że nie wyobraża sobie siebie gdzie indziej i wytrwa, zjeżdżając 800 metrów pod ziemię, aż do emerytury.

Ta niebezpieczna i ciężka praca, dla tysięcy osób stanowi źródło utrzymania. Sądzę, że górnicy zasługują na nasz szczególny szacunek, ponieważ jest to zawód, który wiele osób określa jako: "piękny, ale i okrutny" - to przecież dzięki nim mamy zapewnione wiele surowców. Górnicy to dla mnie ludzie pełni podziwu, którzy pomimo obawy, czy dziś po szychcie uda im się ujrzeć jeszcze słońce - wracają do kopalni i ciężko pracują... Polecam Wam także serial Agnieszki Bujas na Discovery Channel: "GÓRNICY PL", który emitowany jest od 18 stycznia i ma aż 6 odcinków.

Moja ocena: 5/5
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Ingisnis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, na Livro.pl TUTAJ, oraz na 
empik.com TUTAJ.

Trailer serialu:

15 sty 2018

"Czerwony Parasol" - Wiktor Mrok

Tytuł: "Czerwony Parasol"
Autor: Wiktor Mrok
Wydawnictwo: Initium
Liczba stron: 596

Akcja książki dzieje się w Moskwie. Tatiana ma 17 lat, bogatych rodziców, jest ładna i wysportowana. Wydaje się, że wiedzie dobre i dostatnie życie. Pewnego dnia wraca z treningu i zostaje swoją rodzinę: matkę, ojca i siostrę brutalnie zamordowanych... Dla młodej dziewczyny to szok i wielka tragedia. Tatiana jednak nie jest słabą osobą i nie może pozwolić sobie na rozpacz.

Odkrywa, że ojciec pozostawił jej sekretnego pendrive'a oraz jakieś ampułki. Co to jest? Nie wie, lecz zrobi wszystko by odkryć tajemnicę śmierci swoich bliskich. W książce są poruszone wątki służb specjalnych, a szybkość akcji sprawia, że nie możemy oderwać się od tekstu. 

Atmosfera szpiegowsko - kryminalnej Moskwy jest bardzo ciekawa. Pomimo tego, że książka jest dosyć gruba - to czyta się ją z wielkim zaciekawieniem. Zderzenie spojrzenia młodej dziewczyny i jej odwagi, przeplata się z mrożącymi krew w żyłach historiami. Mamy tu wszystko to, czego szukają fani polityki, kontrwywiadu i służb specjalnych. Tym bardziej jest to interesujący tytuł, ze względu na historię opartą na faktach autentycznych.

Kim lub czym jest tytułowy "Czerwony Parasol"? I czego chce od Tatiany? Tego zdradzić nie mogę, ale zapewniam Was, że fani kryminałów/ thrillerów na pewno nie będą zawiedzeni :)

Moja ocena: 5/5
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, na empik.com TUTAJ, na gandalf.com TU, oraz na livro.pl KLIK. i merlin.pl klik