Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Postapokalipsa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Postapokalipsa. Pokaż wszystkie posty

19 mar 2021

"Droga stali i nadziei" - Dmitrij Manasypow Metro 2033

Tytuł: "Droga stali i nadziei"

Autor: Dmitrij Manasypow

Liczba stron: 487

Wydawnictwo: Insignis

W księgarniach pojawiła się nowa powieść z Uniwersum Metro 2033 pt: „Droga stali i nadziei” autorstwa Dmitrija Manasypowa. Fani tej serii dość długo musieli czekać na nową część. Czy było warto? 

Autor ten po raz pierwszy pojawił się w polskiej odsłonie Uniwersum Metra i dostarczył nam dość długą powieść, przy której spędzicie kilkanaście godzin. Ci, którzy spodziewają się klimatu Metra mogą być rozczarowani, gdyż akcja w metrze się nie dzieje. Ani razu nie jesteśmy do niego zabierani, a całą powieść czyta się bardziej jak coś z serii S.T.A.L.K.E.R, gdzie bohaterowie wędrują po powierzchni Rosji. 

Podczas czytania powieści należy się skupić, gdyż w wielu miejscach autor używa trudnego słownictwa i szybko można się pogubić w akcji oraz stracić wątek. Na pochwałę zasługuje fakt, że całość jest wymyślona przez autora i nie czerpie zbytnio pomysłów z poprzednich odsłon. Fabuła jest przeplatana losami kilku bohaterów, których wątek jest albo nie do końca wyjaśniony albo zostaje wpleciony w główną historię. Ta opisuje młodą dziewczynę ze zdolnością pewnego rodzaju telepatii o imieniu Daria. Jej losy łączą się z młodym wojownikiem, którego celem jest odnalezienie dziewczyny i odprowadzenia jej do wujka. Nie jest to jedyny wątek fabularny, lecz nie chcę zdradzać za dużo. 

Obok postaci głównych dostajemy też sporo pobocznych, które często są bardziej wyraziste i ciekawsze. Cała akcja dzieje się na powierzchni i nie brakuje tu potworów, roślin, czy zmutowanych ludzi dotkniętych przez promieniowanie. Z początku akcja bardzo wolno się rozwija, lecz z czasem nabiera rozpędu. Dostajemy więcej strzelanin czy bijatyk. Autor rzetelnie opisuje różne bronie, pojazdy i sceny batalistyczne. Zakończenie zostawia niedosyt i każe czekać na kolejną część, która mam nadzieję pojawi się w polskich księgarniach w przyszłości. 

Warto sięgnąć po tę powieść, by poczuć nutę świeżości i odpocząć od dusznego, pełnego niebezpieczeństw metra oraz wyjść razem z bohaterami na powierzchnię i tam niczym stalker zmierzyć się z przeciwnościami losu oraz wszelkimi niebezpieczeństwami. Historia ta nie wymaga znajomości poprzednich odsłon serii, gdyż jest kompletnie osobną opowieścią co daje okazję do dobrego wstępu do całego uniwersum. Wydanie standardowo jest ozdobione w środku mapką, sama powieść nie należy do krótkich i zawiera kilkanaście długich rozdziałów wraz z prologiem oraz epilogiem.

Moja ocena: 5/5

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis

Recenzja opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, na empik.com TUTAJ, oraz na livro.pl KLIKNIJ.

22 lut 2021

Dmitrij Manasypow „Droga stali i nadziei”: premiera nowej książki w Uniwersum Metro 2033 już pojutrze!

W zniszczonym nuklearną wojną świecie każdego, kto chce decydować o swoim życiu i przyszłości, czeka droga stali, na końcu której może ukaże się drżący miraż nadziei.

Dmitrij Manasypow „Droga stali i nadziei”: premiera nowej książki w Uniwersum Metro 2033 już 24 lutego! 

W Metro Exodus wraz z Artemem odkryliśmy, że świat żyje. Moskwa nie jest ostatnim bastionem ludzkości. Przemierzyliśmy Rosję wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu raju. To, co dla nas było wielką przygodą, dla mieszkańców powierzchni jest codziennością. Jednak nawet i oni, pewnego dnia muszą przebyć drogę i zadecydować kim są. Czy zostaniesz świadkiem ich podróży?

„Droga stali i nadziei” jest pełną akcji i brutalności historią, opowiadającą trzy linie fabularne. Losy trójki bohaterów, każdy pochodzący z innego rejonu Rosji, zostają złączone z tajemniczą dziewczyną Daszą Darmowają. Stalker i przemytnik Azamat łamie prawo Nowoufskiej Republiki Komunistycznej i musi ponieść tego konsekwencje. Inga, major Zakonu Odrodzenia, otrzymuje od Mistrza zadanie. Awanturnik Morhołt od wielu dni śni o dziewczynie rezydującej w twierdzy Kiniel. Każdy z nich opuszcza bezpieczne enklawy i ciągnie w kierunku Daszy…

U Manasypowa nie istnieją dobre rozwiązania. Żeby poradzić sobie w jego wizji świata, trzeba dopuścić się zła. Lecz czy nadal można mówić o złu, gdy wokół szaleją mutanty, a każdy dba wyłącznie o swoje dobro? W 2033 roku świat utracił swoje kolory, nie ma już czerni i bieli, wszystko jak okiem sięgnąć jest szare. Włącznie z ludzkim sercem. Prawo wojenne trwa od dekad, a autor nie daje nam chwili relaksu, nieustannie ukazując problemy postapokaliptycznego świata. Napaści bandytów, ataki mutantów, gwałty na służących, nagłe ucieczki z ułudą nadziei, tortury, niewola i korupcja, a co gorsza – wszechobecna akceptacja zła i obojętność. Gdy zaś myślisz, że czynisz dobro, łatwo o zranienie niewinnej duszy.

Z rozedrganej mgły na Rubieży pod Samarą, z miasta położonego na brzegu rzeki Biełej, z wypalonych orenburskich stepów… Kilometry wędrówki przez półmartwy świat, podróży wiodącej do miasta pozbawionego radości. Każdy z wędrowców ma swój cel, każdy swoją drogę. Od tego, jak nią podąży, zależy to, jaka się ona stanie. Jednak w świecie pełnym krwi i nienawiści nie da się przejść swojej drogi i się przy tym nie zbrukać. I droga zmienia każdego – zostawia blizny na ciele i szramy na duszy. Trudno się nie złamać pod naporem okoliczności, nie ugiąć się pod ostrymi smagnięciami losu. Ale dopiero gdy człowiek przejdzie pomyślnie próby tułaczki, może zrozumieć, kim jest i z jakiego powodu się tutaj znalazł. Bez względu na to, jakie pojawią się w podróży przeszkody, powinien je pokonać z honorem. I możliwe, że wtedy na końcu drogi stali ukaże mu się drżący miraż nadziei.
 
Dmitrij Manasypow to uznany w metrowej społeczności autor. Aż sześć z kilkunastu swoich powieści wydał w ramach Uniwersum Metro 2033 – czas najwyższy, by i polscy czytelnicy mogli go poznać. Na jego twórczości niewątpliwie odcisnęła piętno służba wojskowa. Dziś jest szczęśliwym mężem i ojcem. W wolnym czasie tworzy nowe światy, słucha heavy metalu i pali tytoń. Żartobliwie opisuje siebie jako: „Drania, łajdaka i kanalię, najgorszego z najgorszych”.


Jesteście ciekawi? :)
Pozdrawiam.

16 lip 2020

"Piter. Bitwa bliźniaków" - Szymun Wroczek METRO 2035

Tytuł: "Piter. Bitwa bliźniaków".
Autor: Szymun Wroczek
Liczba stron: 356
Wydawnictwo: Insignis
Seria: Metro 2035

„Metro 2035: Piter – Wojna Bliźniaków” to najnowsza powieść Szymuna Wroczka ze stajni Uniwersum Metro 2035. Książka ta mimo niewielkiej grubości wciągnęła mnie na całego. Po długiej przerwie od post-apokaliptycznego świata dzięki wydawnictwu Insignis znowu było mi dane śledzić losy skinheada Ubera i utonąć w dusznych tunelach metra.

Fabuła zaczyna się od wypadu naszego bohatera wraz z kompanami na powierzchnię, gdzie ich celem była eskorta karawany. Oczywiście nie wszystko idzie po myśli i Uber odłącza się od swoich kamratów i tylko cudem unika śmierci spod szczęk zmutowanych psów.

Zrządzenie losu sprawia, że z pomocą młodego chłopaka imieniem Jura trafia na obcą i tajemniczą stację Obwodny Kanał. Nasz wyróżniający się i wygadany bohater szybko zwraca na siebie uwagę mieszkańców oraz okolicznej władzy. Cała stacja zaś ukrywa pewną tajemnicę, która przykuwa uwagę skinheada. Okazuje się, że mieszkańców dręczy tajemniczy i przerażający smok. Nikt nie chce puścić pary z ust, ale dzięki przekonującym i siłowym argumentom z czasem udaje się powoli wszystko ułożyć w całość.

Oczywiście główna postać nie brnęłaby w mroczną tajemnicę podejrzanego miejsca, gdyby nie pewna osobista obietnica złożona małej dziewczynce imieniem Mika… I tak z rozdziału na rozdział akcja nabiera tempa, a zabawa Ubera w detektywa powoli zamienia się w sprawę osobistą wymagającą zemsty. Bowiem mieszkańcy mają swoje za uszami, każda postać budzi pewien niepokój, a niektórym należy się porządne lanie, w czym nasz bohater jest najlepszy. Książka ta napisana jest dobrym językiem, niewyparzona gęba Ubera wywołuje wiele razy uśmiech na twarzy.

Rozdziały są krótkie i rzeczowe. Nie ma przydługich dialogów ani niepotrzebnych zapychaczy. Wszystko dzieje się bardzo dynamicznie i nie pozwala się nudzić. Autor udowodnił, że nie trzeba grubego tomu, by się dobrze bawić, a zarazem poczuć dobry klimat Metra. Zarówno fani powierzchni bądź bardziej klaustrofobicznych tuneli (należę do drugiej grupy) znajdą tu coś dla siebie. Plusem jest również dużo ciekawych, wyróżniających się postaci. Warto sięgnąć po tę pozycję, nawet nie znając poprzednich części Pitera.

Moja ocena: 5/5
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, na empik.com TU, na nieprzeczytane.pl KLIK.

31 paź 2019

"Mutant" - Andriej Butorin Metro 2033

Tytuł: "Mutant"
Autor: Andriej Butorin
Seria: Metro 2033
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 400

W księgarniach ukazała się nowa powieść z serii Uniwersum Metro 2033 autorstwa Andrieja Butorina  pt. „Mutant”. Książka ta nie jest żadną kontynuacją historii wydanych do tej pory na polskim rynku. Stanowi ona nową, odrębną opowieść. Jej fabuła jest dość prosta. 

Tytułowy Mutant imieniem Gleb budzi się w lesie, nie pamięta jak się tam znalazł, nie wie nic o sobie. Jego celem jest przywrócenie pamięci i starcie z ludźmi, którzy zafundowali mu taki los. Chce wiedzieć o sobie wszystko, o swojej przeszłości, rodzinie, a także o pochodzeniu własnej mutacji.
W lesie spotyka drugiego mutanta, którego nazywa Pistoletem, i któremu ratuje życie przed mutowilkami.


Pistolet również ma swój cel. Cierpi on na przypadłość przestawiania głosek w wymawianych wyrazach, przez co naszemu głównemu bohaterowi ciężko go czasem zrozumieć, choć sprawia mu to nieraz czystą frajdę. Towarzysze przez czas powieści razem podróżują, a ich celem jest Wielki Ustiug, w którym zamieszkuje Dziadek Mróz. Jest on prawdopodobnie jedyną nadzieją na wyleczenie dwójki bohaterów. Oczywiście trasa, którą muszą przebyć nie jest usłana różami. Na swojej drodze napotkają na wiele niebezpieczeństw (i wcale nie chodzi tu głównie o promieniowanie, bowiem nasza dwójka jest na nią odporna). 

W wielu miejscach czają się potwory, wrogo nastawieni ludzie, czy też cerkiewni, którzy nie pałają wielką sympatią do mutantów. Autor porusza wiele kwestii, z którymi zmaga się dzisiejszy świat. Niechęć, czy nienawiść do różnych ras, osobowości, ludzi chorych czy biednych. Jest dużo nawiązań do baśni, czy fantastyki (choćby wymieniony już Dziadek Mróz, czy nasz tytułowy bohater porównywany do Bestii z bajki Disneya). Smaczków takich jest więcej, ale nie chcę więcej zdradzać. Opowiedziana historia różni się też od tych, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Całość dzieje się praktycznie na powierzchni. Nie ma tu ciasnych, klaustrofobicznych tuneli. 

Stalkerzy nie są również motywem przewodnim. Samych potworów jest jak na lekarstwo. Oczywiście ludziom nadal nie można ufać, w miarę jak rozwija się fabuła łatwo już dopowiedzieć sobie, co stanie się dalej. Gleb na własnej skórze przekonuje się, czym jest przyjaźń, zdrada, a także poświęcenie. Książka idealnie nadaje się na jesienne wieczory. Czyta się ją lekko, jej grubość nie przeraża. Jest ona po prostu inna i wnosi powiew świeżości do Uniwersum Metra. Chętnie sięgnę po jej kontynuację jeśli się taka ukaże.

Moja ocena: 5/5
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl TUTAJ, na empik.com KLIK, oraz na livro.pl KLIK.


Zapraszam na mój IG

15 paź 2019

"Nigdy więcej" i "Mutant. Metro 2033", czyli nowości od wyd. Insignis

Cześć,

chciałabym Wam przedstawić dwie świetne nowości, które ukażą się już już jutro, tj. 16 października nakładem wydawnictwa Insignis. Serdecznie zapraszam do dalszej części postu♥

Pierwszy tytuł to autobiograficzna opowieść Anny Zamojskiej „Nigdy więcej”. To historia o zmaganiach młodej dziewczyny z przemocą, jakiej doświadczyła ze strony osoby duchownej.
Anna Zamojska przekazuje czytelnikom wyjątkową lekcję – zainspirowana bestsellerowymi felietonami Reginy Brett, a zwłaszcza jej ostatnią książką „Mów własnym głosem”, Anna odnajduje w sobie odwagę do pokazania zarówno tych bolesnych, jak i pięknych momentów w swoim życiu. „Nigdy więcej” to świadectwo siły, nadziei i odwagi, jakie można w sobie odnaleźć nawet w najtrudniejszych chwilach. 

Zamów w przedsprzedaży w najlepszej cenie już dzisiaj: KLIK

Jako niespełna czternastolatka Anna dwa lata zmagała z doświadczaniem przemocy seksualnej ze strony księdza – przyjaciela rodziny, lubianego i cenionego kaznodziei. W poetycki i uderzający bez znieczulenia sposób opowiada dziś o tym, jak postanowiła o siebie zawalczyć i wygrała – a dziś jej historia może przynieść otuchę i nadzieję każdemu, kto ich potrzebuje.

W przedmowie do „Nigdy więcej” Regina Brett pisze: „Kiedy stajesz we własnej obronie, uwalniasz nie tylko siebie, ale i innych. Moja książka »Mów własnym głosem« zainspirowała Annę do spisania swojej historii, do podzielenia się własną prawdą. Ona wyzwoliła się od przeszłości – może wyzwoli także ciebie”.

*****

A drugi tytuł?... 
Mutanty zawsze stanowiły istotny element świata Metra 2033. Ich rola sprowadzała się jednak głównie do oponentów bohaterów. Gdy myślimy o mutantach, zwykle wyobrażamy sobie nieprzejednane dzikie bestie, których byt sprowadza się do instynktownego polowania na wszystko i wszystkich w świecie bez żadnego sensu.

Zamów w przedsprzedaży w najlepszej cenie już dzisiaj:
Empik: KLIK
Świat książki: KLIK

Co jednak, jeżeli spojrzymy na świat z ich perspektywy? Wszak mutacje popromienne nie są żadnym błogosławieństwem, tylko prostą drogą, by skończyć na śmietniku historii. Mogliśmy się o tym przekonać podczas lektury powieści Siergieja Antonowa „Ciemne tunele”. Tam spotkaliśmy się z pierwszym zgrupowaniem ludzi mutantów, dla których życie po apokalipsie zmieniło się w istny koszmar: skazani na nieustanną ucieczkę przed innymi ocalałymi, traktowani niczym egzotyczna zwierzyna łowna, bez dostępu do zasobów, bez możliwości handlu, żywiąc się resztkami, w ciągłym strachu, że co bardziej wyjątkowe dzieci mogą zostać porwane do objazdowego cyrku z pokrakami, a na domiar złego prześladują ich choroby, powikłania…

Nie porzucamy Uniwersum Metro 2033 i dalej eksplorujemy zniszczony świat
Uniwersum Metro 2033 przyzwyczaiło nas do silnych postaci z karabinami w dłoniach. Najlepszych przedstawicieli lokalnych społeczności. Wspomaganych przez innych ocaleńców, wyposażonych w technologię starego świata i wojskowe wyszkolenie. Bohaterów, którzy musieli ratować świat. 
Tytułowy bohater „Mutanta” Andrieja Butorina, jest antytezą powyższego wzorca. Poznajemy go, kiedy budzi się w środku pierwotnej puszczy i niewiele pamięta. Co było dalej? O tym przekonacie się sami, zapoznając się z tą momentami bajkową historią (autor nie stroni od nawiązań do rosyjskiego folkloru), skupiającą się na relacjach między bohaterami. Czeka was podróż przez lasy północnej Rosji, spotkania z mieszkańcami okolicznych wiosek, poszukiwanie utraconych wspomnień. 

Jeśli odzyskasz świadomość w zniszczonym przez promieniowanie lesie, nie pamiętając, kim jesteś, skąd pochodzisz i jak się tu znalazłeś… Jeśli twój wygląd wzbudza wśród innych tylko dwa uczucia: strach i agresję… Jeśli wybuch wściekłości w każdej chwili może zamienić się w prawdziwy pożar… Jeśli jedyną nadzieją na przywrócenie pamięci pozostaje Dziadek Mróz, a on wcale nie jest miłym czarodziejem z bajki… Jeśli grzesznicy są bardziej ludzcy niż ci, których miałeś za świętych…to wyjaśnienie może być tylko jedno: JESTEŚ MUTANTEM!

Jesteście zainteresowani?
Zachęcam do komentowania☺
Pozdrawiam♥

 Mój Instagram- zapraszam :)
Mój Instagram - zapraszam :)

11 cze 2019

"The Division. Skoro świt" - Alex Irvine

Tytuł: "The Division. Skoro świt" 
Autor: Alex Irvine
Liczba stron: 344
Wydawnictwo: Insignis

Wydawnictwo Insignis wydało książkę pt. „Tom Clancy’s The Division: Skoro Świt” autorstwa Alexa Irvine’a. Odwołuje się ona do gry o tym samym tytule (The Division 2), która miała swoją premierę w połowie marca i została wydana na platformy Playstation 4, Xbox One, a także na PC. Osoby, które jeszcze w grę nie zagrały mogą być narażone na spoilery, gdyż sama fabuła opiera się na historii z elektronicznej rozgrywki. 

Akcja toczy się w Stanach Zjednoczonych, gdzie niszczycielska pandemia dziesiątkuje ludność. Rządy przestały istnieć, głowa państwa poniosła śmierć, nastał chaos i nieporządek. Prawem rządzą silniejsi, a jedynymi, którzy mogą uratować tę sytuację są agenci Division. Organizacja ta dysponuje wyszkolonymi ludźmi, którzy zaopatrzeni są w zaawansowany technologicznie sprzęt. 

W powieści ukazany jest czas kilka miesięcy po wybuchu zarazy, gdzie ludzkość zdążyła już powoli podnieść się z kolan i ułożyć sobie życie na nowo, co zasługuje na pochwałę. Autor przeplata rozdziały losami kilku z bohaterów, gdzie wszystko miło spina się w całość. Każda z postaci ma inną historię oraz cel, do którego dąży. Poznajemy historię Aurelio Diaza, jednego z agentów Division, którego brawurowe akcje czyta się z przyjemnością. Uzbrojony w dobrą broń oraz HUD-a dziesiątkuje wroga, często ratując przy tym cywilów, których napotyka na swojej drodze. 

Jego celem jest odnalezienie swoich dzieci, a także dorwanie jednego z kolegów po fachu, którego działania przyczyniły się do wielu szkód. Drugim z bohaterów jest April, która chce sama wyruszyć z Manhattanu na Zachód, gdzie ma nadzieję rozwiązać tajemnicę śmierci swojego męża Billa. Jej losy przecinają się z agentem Division, by razem móc zapobiec jeszcze większemu niebezpieczeństwu. Dodatkowo możemy też poczytać o 11-letniej Violet. Dziewczynce osieroconej po pandemii, która wraz z innymi ocalałymi dziećmi i kilkoma dorosłymi opiekunami mieszka na Zamku Smithsonian, gdzie stara się zapomnieć o przeżytych traumach. 

Niestety zadanie nie należy do najłatwiejszych, o czym mamy szanse się przekonać z biegiem akcji. Rozdziałów w powieści mamy sporo. Są krótkie, treściwe i dynamiczne. Dostaliśmy coś na wzór filmu sensacyjnego, gdzie wymieszane zostały tematy tajnych agentów, zaawansowanej technologii oraz zagrożeń dla państwa. Fani gatunku oraz strzelanek będą zadowoleni. 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, na empik.com TUTAJ, oraz na livro.pl KLIK.

ZAPRASZAM NA MÓJ IG :)

7 cze 2019

"Riese" - Robert J. Szmidt Uniwersum Metro 2035

Tytuł: "Riese"
Autor: Robert J. Szmidt
Liczba stron: 442
Cykl: Uniwersum Metro 2035, tom 3
Wydawnictwo: Insignis

Riese to trzecia część trylogii przygód Nauczyciela i pyskatej Iskry. Tytułowe Riese to podziemny kompleks znajdujący się na terenie Nowej Polski, czyli dzisiejszego Wrocławia i dowodzony jest przez Pułkownika – mistrza manipulacji i gierek słownych. 

Poprzednia część zakończyła się załadowaniem kilkunastu okaleczonych niewolników, w tym naszych bohaterów do pociągu pancernego, który wyruszył do Riese. Wyjazd ten miał na celu zmienić los i życie tychże osób, przeniesienie ich do niewyobrażalnie ekskluzywnych jak na metro warunków w zamian za ciężką pracę i bezwzględne posłuszeństwo. 

Całość to oczywiście propaganda, a niewidomi zwani „skopcami”, którzy zostali oślepieni i pozbawieni strun głosowych mieli służyć swoim nowym panom do końca swych krótkich dni. Oczywiście Nauczyciel nie wierzy w żadne słodkie słowo, jego jedynym celem jest pokonanie wroga i zniszczenie go. Czarny Skorpion vel Nauczyciel, poprzysiągł zemstę  i śmierć wszystkim, którzy odebrali mu tak wiele, a teraz rządzą i bronią tego raju w środku samego piekła. 

Zadanie nie należy do łatwych, bowiem wróg ma ogromną przewagę, jednak siła i determinacja potrafią działać cuda. Pozycja ta nie jest typową postapokaliptyczną powieścią z serii UM, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Autor wplata tu wiele wątków, często politycznych, a także wojskowych. W wielu rozdziałach toczą się długie rozmowy, które budują napięcie, lecz nie oddają w pełni klimatu metra. Potworów jest jak na lekarstwo, liczba bohaterów też nie jest duża, jednak każdą postać śledzi się z zainteresowaniem. Remer (czyli Nauczyciel) nadal sprawnie walczy i używa zdrowego rozsądku, teksty Iskry nadal wywołują uśmiech na twarzy, więc duet „dziadzia-dzidzia” świetnie się uzupełnia. Dużą zaletą książek Szmidta jest sam język pisania. Dialogi są cięte i do bólu szczere, a autor bardzo dobrze prowadzi akcję. Rozdziałów jest sporo, dużo się wyjaśnia. Dla fanów Szmidta i bohaterów trylogii pozycja obowiązkowa.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, na empik.com TUTAJ, oraz na livro.pl KLIK! i czytam.pl KLIKNIJ.

******
ZAPRASZAM NA MÓJ INSTAGRAM☺

27 maj 2019

🔥Premiera oficjalnej powieści gry The Division 2🔥

Cześć,

KLIKNIJ
Od 15 maja możecie znaleźć w księgarniach powieść "Tom Clancy’s The Division. Skoro świt" Alexa Irvine’a. Jego najnowsza powieść podejmuje niektóre wątki z pierwszej odsłony serii. Świat po zarazie poznajemy z perspektywy czwórki bohaterów: April Kelleher próbującej rozwiązać zagadkę morderstwa swojego męża, dwóch agentów Division – Aurelio Diaza i Ike’a Ronsona, którzy na różne sposoby odgrywają rolę w wątku April, oraz Violet, dziewczynki, której wraz z grupą dzieci udało się przetrwać zarazę. 

„Tom Clancy’s The Division 2” to także druga produkcja z cieszącego się ogromną popularnością cyklu gier akcji „The Division” stworzonego przez Ubisoft.

Zamów książkę w najlepszej cenie już dzisiaj!
Empik: KLIK oraz na Świat Książki:  KLIK

Podobnie jak druga odsłona serii gier, książka kładzie duży nacisk na losy cywilów. Choć perspektywa agentów jest niezwykle interesująca, a misje, których się podejmują, pełne napięcia, twórcy gry oraz autor książki przyglądają się również życiu zwykłego człowieka w obliczu upadku cywilizacji. Kiedy wokół nich potęgują się tendencje ekstremistyczne i rodzą się żądne władzy frakcje, zwykli obywatele po prostu starają się radzić sobie jak najlepiej i zwyczajnie przetrwać.
Powieść Tom Clancy’s The Division. Skoro świt  to gratka dla wszystkich fanów The Division. Dodatkowo w każdym egzemplarzu książki znajduje się prezent dla gracza – unikalny kod umożliwiający odblokowanie bonusowej zawartość gry Tom Clancy’s The Division 2. 

Zobacz film, w którym Alex Irvin opowiada o swojej książce:
źródło: youtube.pl
Jesteście zainteresowani?
Pozdrawiam♥
MÓJ IG :)

21 maj 2019

Premiera „Riese” Szmidta – wielkie otwarcie polskiego rozdziału w Uniwersum Metro 2035💥

Cześć,

15 maja to data, na którą czekało wielu fanów serii stworzonej przez Dmitrija Glukhovsky’ego. „Riese” otwiera polski rozdział w nowym, ambitnym projekcie Uniwersum Metro 2035, gałęzi kultowej już serii Uniwersum Metro 2033.

Riese to jeden z najbardziej pasjonujących  sekretów II wojny światowej. Była to utrzymywana w ścisłej tajemnicy budowa największego podziemnego miasta świata, która obrosła mrowiem mniej lub bardziej wiarygodnych, choć zawsze niesamowitych legend, z których kilka posłużyło Robertowi J. Szmidtowi do stworzenia własnej wizji.

W „Riese” autor przedstawia bezgranicznie okrutny świat po apokalipsie, w którym dawne zasady należą do przeszłości – lecz jest też światełko w tunelu i pojawia się związana z nim nadzieja. Czy człowiek, który stoczył się do poziomu egzystencji bezrozumnych bestii, zdoła tę nadzieję wykorzystać? Czy szansa na przetrwanie okaże się silniejsza od zaślepienia, nienawiści i pragnienia zemsty? Odpowiedź już na Was czeka :)

Zamów książkę w najlepszej cenie już dzisiaj:
Empik: KLIK; Świat Książki:KLIKNIJ

W najbliższym czasie fani uniwersum będą mieli znakomite okazje do spotkania się ze światem wykreowanym przez Dmitrija Glukhovsky’ego. Między 20 a 26 maja odbędzie się organizowany przez Empik międzynarodowy festiwal literacki Apostrof (https://www.empik.com/apostrof )
– a jednym z jego gości będzie Robert J. Szmidt.

Autor „Riesie” spotka się z czytelnikami w Gdańsku (21 maja), w Poznaniu (22 maja), Katowicach (23 maja) oraz w Krakowie (24 maja).

Kolejnym punktem obowiązkowym stanie się V edycja Warsaw Comic Con (31 maja–2 czerwca) – fantastyczne święto fanów filmów, komiksów, seriali, gier, słowem: szeroko pojętej popkultury (https://warsawcomiccon.pl/pl/).

Fanów Uniwersum Metro 2033 czeka sporo atrakcji. Na początek czas na crème de la crème – gościem specjalnym będzie sam Dmitrij Glukhovsky. Nie zabraknie również Roberta J. Szmidta i Pawła Majki, autorów polskich powieści z serii. Organizatorzy zapraszają do strefy gry (dziesięć stanowisk z grą „Metro Exodus” w klimatycznej aranżacji), strefy spotkań (miejsca do uzyskania wymarzonego autografu) oraz wyjątkowej strefy Metro, czyli niesamowicie zaaranżowanej przestrzeni z wyjściem z metra, wagonem i obozem stalkerów.


W strefie Metro będą odbywać się prelekcje i panele, spotkania autorskie i konkursy. Drodzy fani świata stworzonego przez Dmitrija Glukhovsky’ego – bez wątpienia wydarzeń najbliższych tygodni nie można przegapić!

 Mój IG, zapraszam♥
Mój IG♥

Jesteście zainteresowani? :)
Pozdrawiam.

7 maj 2019

💣Uniwersum Metro 2035 tym razem w Górach Sowich💣

Cześć,

Fani międzynarodowej rewolucji zapoczątkowanej przez Dmitrija Glukhovsky’ego mogą już szykować się na 15 maja. Uwaga: Nadchodzi „Riese”! Będzie to nowa powieść Roberta J. Szmidta, a zarazem pierwszy tytuł polskiego autora wydany w ramach serii Uniwersum Metro 2035.

„Riese” otwiera polski rozdział w ambitnym projekcie Uniwersum Metro 2035, gałęzi Uniwersum Metro 2033, do której należą „Otchłań” oraz „Wieża”, wcześniejsze powieści Roberta J. Szmidta, tworzące wraz z najnowszą książką niezwykłą trylogię. Bo „Riese” to też spotkanie ze starymi znajomymi, takimi jak Nauczyciel, ostatni z Pamiętających, którym dane było urodzić się przed wojną i „pamiętać” świat sprzed zagłady, czy Iskra, która usłyszy od niego: „Przed atakiem Riese było dla nas (…) taką samą legendą jak Otchłań dla mieszkańców Wolnych. Zwykłym miejskim mitem obudowanym masą niesprawdzonych pogłosek i sensacyjnych, ocierających się o absurd plotek”.

Bohaterowie trafiają właśnie tam, do podziemnego kompleksu w Górach Sowich, i szybko okazuje się, że w Riese kryje się znacznie więcej sekretów, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać...
Warto przypomnieć, że seria Uniwersum Metro 2035 – choć ściśle związana z Uniwersum Metro 2033 – to już inna, nowa rzeczywistość. Nie ogranicza jej ani rok 2033 w umiejscowieniu akcji, ani nie zamyka bohaterów w niewielkim fragmencie świata po Apokalipsie. 

Dmitrij Glukhovsky pisze o swoim projekcie, że o ile Uniwersum Metro 2033 to seria „o życiu na gruzach i osuwaniu się w ciemną otchłań, z której człowiek już nigdy się nie wydostanie”, to „w Uniwersum Metro 2035 każda książka stanie się (…) fragmentem, z których wspólnie ułożymy ogromną mozaikę, epickie płótno opowiadające o ostatniej próbie ludzkości, by uratować się i zmartwychwstać”.

Zamów „Uniwersum 2035. Riese” w przedsprzedaży w najlepszej cenie!
Empik: KLIK Świat Książki: KLIK!!

Czekacie na RIESE?
Pozdrawiam♥

10 maj 2018

"Piter. Wojna" - Szymun Wroczek METRO 2035

Tytuł: ""Piter. Wojna".
Autor: Szymun Wroczek
Liczba stron: 600
Wydawnictwo: Insignis

Właśnie ukazała się nowa powieść Szymuna Wroczka pt.: ”Piter: Wojna”. Co ciekawe, książka otwiera nowy cykl Uniwersum Metro 2035. Pierwszej części z 2010 roku już prawie nie pamiętam, ta część to kontynuacja. Do ręki dostajemy solidną, grubą na 600 stron opowieść o pyskatym, bezczelnym skinheadzie o przezwisku Uber. 

Śledzimy losy wojny Imperium Wegan z mieszkańcami Wielkiego Metra. Całość jest napisana bardzo przemyślanie. Przez całą opowieść krótkie rozdziały przeplatane są losami poszczególnych bohaterów, by połączyć je później w całość. W czasie rozwijania się akcji, grupa Ubera „powiększa się” mając wspólny cel. 

Komar – jedyny, który przeżył masakrę dokonaną przez Wegan, oraz spotkanie ze straszliwym potworem Lejdi, Gerda – lekarka i sanitariuszka, która dołącza do grupy, tajemniczy i małomówny Tadżyk oraz Achmet – „car Powstania”, który nienawidzi wszystkiego i wszystkich. W ciągu kilku dni toczenia się akcji, grupa zżywa się ze sobą, ratując sobie nawzajem życie oraz pakując się w coraz to większe tarapaty. 

Obok losów głównych bohaterów autor otworzył cały wątek Artema – 16-letniego chłopaczyny, który został zmuszony do pracy w cyrku. Z rozdziału na rozdział, z machającego miotłą stał się artystą opłakującym stratę przyjaciół. Książka z początku wolno się rozkręca. Klimat metra jest słabo wyczuwalny. Dopiero gdy sytuacja zmusza bohaterów do wyjścia na powierzchnię sytuacja się zmienia. Na każdym kroku czyha niebezpieczeństwo, czytelnikowi nie zostawia się chwili na odetchnięcie. Każdy z mutantów jest przerażający i dobrze wykorzystuje te kilka poświęconych mu kartek. 

Walki i starcia nie przynoszą wielkich strat, także czytelnik może czasem odnieść wrażenie, że postacie mają więcej szczęścia niż rozumu. Obok potworów głównym zagrożeniem są Weganie - kanibale, którzy nienawidzą ludzi i z przyjemnością dokonali by najróżniejszych, przerażających rzeczy tylko by przypodobać się swojemu okrutnemu przywódcy. Całą drogę obserwujemy zmagania towarzyszy, słuchamy głupkowatych żartów Ubera (czasami jego teksty robiły się już męczące – zwłaszcza w dalszej części książki) i przeżywamy przygodę razem z nimi. Na szczęście nie ma przedłużonych, nudnych dialogów "o niczym" ani politycznych wtrąceń. Akcji oraz mutantów nie brakuje, niestety niedopowiedzeń też. Autor nie zamknął żadnego z wątków – prawdopodobnie będzie kontynuacja i być powinna, bo mam tak wiele pytań, że ciężko zliczyć. Powieść grubością nie przytłacza – te 600 stron minęły bardzo szybko. Jeśli ktoś jest zmęczony zakręconymi powieściami UM2033 niech śmiało sięga po „Pitera”. Książka ta to pewnego rodzaju odskocznia. 

Moja ocena: 4/5

Plusy:
- dużo akcji - nie sposób się nudzić,
- dużo wątków,
- ciekawe postacie i potwory

Minusy:
- żaden wątek nie został zakończony

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, na livro.pl TUTAJ, na empik.com KLIK, oraz na gandalf.com TU.

27 wrz 2017

"Krucjata dzieci" - Tullio Avoledo

Tytuł: "Krucjata dzieci"
Autor: Tullio Avoledo
Liczba stron: 372
Wydawnictwo: Insignis

Tullio Avoledo powrócił do Uniwersum Metro 2033. Jego najnowsza książka nosi tytuł „Krucjata dzieci” i jest to jakby kontynuacja „Korzeni Niebios” (TU recenzja). Rozpoczyna się ona tajemniczym powrotem ojca Johna Danielsa – bohatera poprzedniej części. Jest on starszy, bardziej tajemniczy i do tego posiada moc, której nikt wokół nie potrafi zrozumieć. Od czasów zakończenia poprzedniej części, księdzu towarzyszy w podróży tajemnicza Alessia – postać astralna pięknej dziewczyny, która nie jest ani człowiekiem ani duchem. Faktem jest jednak, że napędza ona siłę i umiejętności Danielsa.

Jest przy nim w podróży cały czas mimo, że nie zawsze Ją widzi, czy słyszy. Mieszkańcom Metra zagrażają Synowie Gniewu – bezwzględni, dobrze uzbrojeni i bardzo niebezpieczni zabójcy. Porywają Oni dzieci mieszkańców innych stacji robiąc z nimi straszne rzeczy. Ojciec John ma zaś swój ukryty cel, którego powodzenie zaważy na losach mnóstwa ludzi. Organizuje tytułową Krucjatę Dzieci wraz z przywódcami innych stacji, by go osiągnąć. Tak się składa, że oba cele prowadzą do tego samego miejsca. Jak się okaże nie będzie to łatwe zadanie. O dobrych sojuszników ciężko, a zło czaić się będzie w każdym zakamarku, a na koniec okaże się, że wszystko było próżnym trudem.
źródło: twitter.com


Avoledo zręcznie łączy elementy fantastyki, świat Metra i coś jeszcze. Jest wiele nawiązań do religii jako, że wśród bohaterów nie brak prawdziwych fanatyków. Rozdziałów jest dużo, są one krótkie, ale treściwe i zróżnicowane. Nie wieje nudą. Akcja nie stoi w miejscu. Jest miejsce na miłość, walkę, życiowe rozterki, okrucieństwo oraz klimat Metra, za który tak kochamy te książki. Potworów czy mutantów nie ma zbyt wiele jednak ich brak nie dokucza. Świat opisany tu po Wielkiej Zagładzie jest po prostu ciekawy. Wisienką na torcie jest zakończenie, które było jednym z ciekawszych w porównaniu z poprzednimi wydaniami z UM. Na tylnej okładce standardowo dostajemy mapkę z ruinami Mediolanu. Zachęcam jak najbardziej do lektury.

Moja ocena: 5/5
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytac.pl KLIK, oraz na empik.com TUTAJ.

17 lip 2017

"Prawo do zemsty" - Denis Szabałow

Tytuł: "Prawo do zemsty".
Autor: Denis Szabałow
Liczba stron: 481
Wydawnictwo: Insignis

***
Ostatnio ukazała się trzecia część przygód, napisana przez Denisa Szabałowa pt. „Prawo do zemsty” z Uniwersum Metro 2033. Jest to książka zamykająca trylogię „Konstytucja Apokalipsy”. Głównym bohaterem jest tutaj Daniła Dobrynin – stalker, któremu odebrano wszystko. Dom, rodzinę oraz przyjaciół. Celem, dla którego żyje jest zemsta. Zemsta na ludziach, którzy mu wszystko odebrali. Nie brak mu w tym zaangażowania, sił i chęci, choć Nasz bohater szybko odkrywa, że nie dokona niczego w pojedynkę.

Co prawda uniform, który nosi pozwala mu na wielkie cuda, jednak to nie wystarczy. Potrzeba mnóstwa broni i ludzi, by przeciwstawić się tak wielkiej potędze. Zemsta to nie jedyny cel, jaki Daniła chce osiągnąć. Przede wszystkim chce przetrwać. To nie łatwe zadanie jeśli z jednej strony może Cię trafić zabłąkana kula uzbrojonego wroga, z drugiej dorwać jakiś mutant (w tym ulubiony Dana - Kleks). Stalker na początku ma ciężko, z biegiem akcji zdobywa sojuszników, stalkerów Schronu, którzy również pragną zemsty i wojaczki. 

Na początku było ciężko, ale po przeszkoleniu mała grupa młodzieniaszków powoli zmienia się w niebezpieczną armię żołnierzy, którzy wiedzą co robić. Trafiają celnie, szanują amunicję i wiedzą jak uderzyć we wroga. Po kolejnych sojuszach armia Dana rośnie do pokaźnych rozmiarów, liczba broni i amunicji jest imponująca i wszyscy zaczynają wierzyć, że wreszcie zwyciężą tę wojnę… Autor przyzwyczaił Nas do iście wojskowego klimatu. Opis broni jest bardzo szczegółowy, działania bohaterów opisane profesjonalnie (być może dlatego, iż autor sam był wojskowym z wysoką rangą). 

********
Niestety klimat Metra nie jest aż tak bardzo odczuwalny, przez co bardzo ubolewałam. Prawie cała akcja dzieje się na powierzchni, mutantów jest jak na lekarstwo (zwłaszcza w dalszej części książki). Jak już są to bardzo wymyślne jakby autorowi brakło pomysłów (latające niby-świnie? xD). Opis anomalii na duży plus, choć Przedszkole i Tunel w poprzedniej części były zdecydowanie ciekawsze. Zakończenie jest bardzo interesujące (pętla czasowa) i jednocześnie jakby urwane. Nie wiemy co stało się z jeńcami ze Schronu (w tym z żonami Daniły), nie wiadomo nic o Pająku.

Pewnych faktów musimy się chyba domyślić. Książka jest bardziej dla osób kochających wojaczkę (większa część książki jak i trylogii to właśnie walka). Trochę przypominała też CRYSIS-a (grę na PC, w której główny bohater za pomocą kuloodpornego skafandra zwalczał wroga) – wypisz, wymaluj to - Daniła. Powieści nie można odmówić akcji – tej było dużo, choć stawiam bardziej na klimat. Lecz warto po nią sięgnąć, by przynajmniej zobaczyć zakończenie losów Dobrynina.

Moja ocena: 4/5.
Plusy:
- dużo akcji,
- zaskakuje zakończeniem,
- szczegółowy opis broni, sprzętu

Minusy:
- mało klimatu Metra,
- pewne wątki pozostały nieukończone.

*******

Autor: Polscy Fani Uniwersum Metro 2033 [2017]
Dodatkiem do powieści jest zbiór opowiadań polskich fanów pt: „W ruinie”. Jest to już czwarta część, książka składa się z aż 12 krótkich opowiadań. Liczy około 300 stron. Dostajemy ją razem w zestawie z „Prawem do zemsty”. Na pierwszej stronie mamy mapkę Polski wraz z oznaczeniami miast, w których dzieję się akcja poszczególnej historii (bardzo fajny pomysł). Fani bardzo wczuli się w rolę pisarzy, czują klimat Metra. Widać, że mają słabość do rentgenów i mutantów. Więc jeśli czujecie niedosyt po powieści Szabałowa sięgnijcie do „Ruin”. Na pewno znajdziecie tam coś dla siebie.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis

Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, na empik.com TUTAJ, oraz na LIVRO.pl TU.

12 cze 2017

„Czas zmierzchu” Dmitrija Glukhovsky’ego powraca!

Cześć,

Nowe wydanie „Czasu zmierzchu” Dmitrija Glukhovsky’ego – twórcy kultowego Uniwersum Metra 2033 oraz bestsellerowej powieści „Futu.re” – już w księgarniach od 14 czerwca!

Po raz pierwszy wydana w Polsce w 2011 roku, nagrodzona The European Utopiales Prize powieść „Czas zmierzchu” udowadnia, że inspiracje Glukhovsky’ego nie mają granic. Tym razem nie trafimy do postnuklearnej Rosji ani do świata pękającego w szwach z powodu przeludnienia. Akcja „Czasu zmierzchu” toczy się tu i teraz. Choć może nie do końca…

Zawodowy tłumacz otrzymuje zlecenie przekładu hiszpańskiego dziennika wyprawy, która w XVI wieku z polecenia franciszkanina Diega de Landy wyruszyła po święte księgi Majów. Im bardziej tłumacz ulega fascynacji dziennikiem, tym śmielej tajemnicze bóstwa Majów przenikają do współczesnej Moskwy. Duszna atmosfera tropikalnej selwy zadomawia się w zaułkach…

Tymczasem z gazet oraz wiadomości radiowych i telewizyjnych napływają doniesienia o kolejnych kataklizmach. Zniszczenia są ogromne, a ofiar – tysiące.

Co łączy wierzenia Majów z naszym, zdawałoby się, postreligijnym postrzeganiem rzeczywistości? Czy istnieje jakiś związek między współczesnymi wydarzeniami a wyprawą opisaną na kartach tajemniczego dziennika?

Dmitry Glukhovsky będzie gościem tegorocznej edycji Big Book Festivalu. Na spotkanie z autorem zapraszamy w sobotę 24 czerwca o godzinie godz. 18.00 w Audytorium Medium przy ul. Emilii Plater 31.

Nie tylko fani twórczości Glukhovsky’ego będą mieli w czerwcu powody do radości. Nie lada gratka czeka również wielbicieli literatury postapokaliptycznej i innych autorów tworzących w ramach Uniwersum Metra 2033. 14 czerwca do księgarni trafił ostatni tom świetnie przyjętej przez czytelników trylogii „Konstytucja apokalipsy” Denisa Szabałowa – „Prawo do zemsty”. Polskie tłumaczenie ukazuje się jako pierwsze na świecie, wyprzedzając nawet premierę oryginału w Rosji! Do książki dołączony jest zbiór „W ruinie” – dwanaście opowiadań wyłonionych w ramach IV edycji konkursu na najlepsze opowiadania w klimacie Uniwersum Metra 2033.

Kto jest ciekawy? :)
Pozdrawiam.

2 kwi 2017

"Achromatopsja"- Artur Chmielewski METRO 2033

Tytuł: "Achromatopsja"
Autor: Artur Chmielewski 
Liczba stron: 424
Seria: Uniwersum Metro 2033
Wydawnictwo: Insignis
Data premiery: 15-03-2017

Długo wyczekiwana powieść o Warszawie A.D. 2033!

Tytułowa Achromatopsja to choroba oczu objawiająca się niemożnością widzenia większości barw. Książka ta opowiada o zbombardowanej Warszawie oraz jej mieszkańcach ukrywających się w Metrze. Historia jest opowiadana przez bezimiennego bohatera, którego nazwiska nie jest nam dane poznać. Mówi nam wszystko z punktu widzenia swojej osoby. Jego oczyma widzimy ruiny zniszczonej stolicy i to co z niej zostało. 

Opowieść zaczyna się od zebrania się najważniejszych frakcji w gmachu Politechniki (która w jakimś stopniu przetrwała, a jej sprzęt bardzo pomógł ludziom). Rektorzy odebrali sygnał od tajemniczych ocalałych, którzy wnioskują o życiu w innej lokalizacji. Z tego powodu zostaje wybrana ekspedycja, która ma na celu nawiązanie kontaktu z resztką ocalałych. 

I tak, kilkuosobowa grupa złożona z wyrostków, Doktora, młodej pary, Azjaty, naszego bohatera oraz Franza – nieustraszonego stalkera (który dba raczej o siebie, nie o innych) wyrusza w nieznane „na poszukiwanie przygód”. Większość akcji dzieje się na powierzchni (czego w Metrach ostatnio trochę brakowało). Nasi bohaterowie mijają zniszczone zgliszcza Warszawy (znajdują się m.in. obok Stadionu Narodowego). Wokół gnieździ się zło. Zmutowane potwory wszelkiej maści tylko czekają, by zatopić zębiska w świeżym mięsie swoich ofiar.
Autor bardzo dobrze buduje niepokój oraz klimat. Wręcz wyczuwany jest lęk i niepewność każdej z postaci. Ekipa ciągle musi się mierzyć z głodem, chłodem, groźnymi stworami czy śmiercią. Każda z postaci to inna osobowość. Nikt za bardzo nie wie dokąd zmierza, a sam dowódca (stalker) nie za dużo chce zdradzić… Z biegiem czasu ludzie zaczynają ginąć, a każdemu coraz mniej ta „zabawa” się podoba. Autor wprowadził kilka ciekawych anomalii, wytłumaczone są nowe rodzaje bomb, które wprowadzają większy sens w fabule. Nikt wcześniej w Uniwersum tego nie robił. 

Na brak akcji nie możemy narzekać. Bez ustanku coś się dzieje. Rozdziały są krótkie i logiczne. Mnie osobiście rozczarowało zakończenie, które jest jakby niedokończone, urwane. Poza tym „Achromatopsja” to jedna z lepszych polskich powieści utrzymanych w klimacie postapokalipsy. Zdecydowanie polecam.

Moja ocena: 4,5/5

Plusy:
- ciągła akcja,
- dobry klimat powierzchni,
- krótkie, logiczne rozdziały
Minusy:
- zakończenie, a właściwie jakby jego brak

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl TUTAJ., oraz na empik.com TUTAJ.