Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Initium. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Initium. Pokaż wszystkie posty

15 lut 2018

Fragment "Woła mnie ciemność" u mnie na blogu :)

Cześć,

Wczoraj miała miejsce premiera powieści Agaty Suchockiej: "Woła mnie ciemność". To książka dla czytelników dorosłych, i to też nie wszystkich. Autorka łamie w niej niejedno tabu.

"Woła mnie ciemność"- to przesycona emocjami i pełna erotycznego napięcia powieść drogi, zapis moralnego upadku i wędrówki ku zagładzie początkowo niewinnego bohatera, który porzuca wpojone mu za młodu ideały. Rozbrzmiewająca muzyką i przepojona gotycką atmosferą historia, nawiązująca do klasycznych powieści grozy – z bohaterami, w których można się zakochać już od pierwszych stron − gwarantuje mnóstwo zwrotów akcji i kunsztowną ucztę dla zmysłów.  


Autorka zabiera nas do świata Armagnaca Jardineux, potomka plantatorskiej rodziny z Luizjany, który wyrusza w podróż do Europy, by zdobyć wykształcenie i posmakować rozrywek. Tymczasem wojna secesyjna pustoszy Południe, pochłaniając rodzinny majątek i na zawsze oddzielając go od bliskich. Zarówno krewni, jak i rodzinna fortuna pozostają tylko wspomnieniem. Armagnac, samotny w obcym Londynie, tropi smutki w alkoholu. Jedyne, co potrafi i na czym może zarobić na życie, to z wirtuozerią grać na fortepianie. Dzięki temu talentowi poznaje młodego skrzypka oraz jego mecenasa − tajemniczego lorda Huntingtona, który wynosi go na salony. Wkrótce Armagnac odkrywa, że dawna tajemnica związała losy jego babki z Huntingtonem. Lektura starego pamiętnika zasiewa w sercu pianisty ziarno niepokoju. 
Czy to możliwe, że wiele lat temu babka opisywała tego samego mężczyznę, który teraz bawi się jego losem? 

Woła mnie ciemność to pierwszy tom cyklu Daję ci wieczność.


Z okazji premiery książki wydawnictwo Initium udostępnia fragment powieści.
Zapraszam!

********

Agata Suchocka
Woła mnie ciemność
Daję ci wieczność – Akt 1

IV

– Lord wkrótce do nas dołączy.
Lothar powoli odkrajał kęsy, jadł niespiesznie i elegancko. Z trudem powstrzymywałem wilczy apetyt, w duchu śmiejąc się z siebie. Byłem przecież wykształconym człowiekiem, a dwa dni postu zrobiły ze mnie prostaka.
Lord Edgar Francis Huntington.
Wyobraziłem sobie starego zarozumialca, któremu wydaje się, że może dysponować ludźmi, że może ich kupować i sprzedawać jak przedmioty. Lothar stał się w moich oczach jedną z zabawek, które umilały tamtemu chwile starości, ja natomiast miałem zostać kolejną. Skąd we mnie tyle cynizmu, podejrzliwości i nieufności? Nie zastanawiałem się nad tym zbyt długo, gdyż przez cały czas myślałem głównie o nazwisku Huntington, o tym, że gdzieś już je słyszałem – nie, widziałem zapisane… Ale gdzie?
– Bardzo pan zamyślony. – Lothar uniósł do ust kolejny malutki kęs. – Chyba nie denerwuje się pan aż tak?

Milczałem. Owszem, denerwowałem się, choć nie wiedziałem dlaczego. Irracjonalny lęk przed spotkaniem z mecenasem sprawiał, że ciężkie, srebrne sztućce ślizgały się w moich spotniałych dłoniach. Kamerdyner Lothara obserwował nas z ukrycia, co raz pojawiając się jak widmo i ukradkiem dolewając wina do kieliszka gospodarza.
Rozglądałem się po jadalni, urządzonej wystawnie i dostatnio: otaczały nas meble z egzotycznego drewna, zastawa o złoconych rantach, najlepsze kryształy – dyskretne przejawy bogactwa, z którym nie chciano się afiszować. Na ścianie wisiały oleje przedstawiające ruiny i krajobrazy skąpane w świetle księżyca, każdy szczegół oddany wyraźnie jak na dagerotypie. Była w nich jakaś melancholia, która nie sprzyjała apetytowi; nie pasowały do jadalni, a jednak wyeksponowano je właśnie tutaj, jakby specjalnie miały przypominać o tym, że życie nie polega jedynie na doczesnych przyjemnościach.
– Przepiękne, prawda? – Lothar zawiesił wzrok na jednym z obrazów, powoli sącząc czerwone wino. – To prezenty od przyjaciela lorda. Przepięknie maluje, szczególnie portrety. Z pewnością będzie pan miał szansę obejrzeć je w posiadłości lorda. Jego kolekcja obejmuje szereg wizerunków protegowanych i znakomitości, które gościły w jego progach.
Były piękne i niepokojące zarazem, zdawało mi się, że emanuje z nich smutek artysty, który je namalował, jak gdyby…

– Arapaggio ucieszyłby się z pańskiego podziwu.
Zza moich pleców dobiegł cichy głos, szept niemalże, pobrzmiewający jakby ze studni. Wzdrygnąłem się i odruchowo wstałem, odsuwając krzesło z nieeleganckim zgrzytem.
Lothar również się podniósł, po czym skłonił głęboko, spuszczając wzrok.
– Lordzie Huntington, to pan Armagnac Jardineux. – Wskazał na mnie, obchodząc stół.
– Cudowne dziecko o imieniu wina… – Przybyły mężczyzna zlustrował mnie przenikliwym wzrokiem zmrużonych oczu, jasnych i błyszczących. Nawet w półmroku mogłem dostrzec ich głęboki, szmaragdowy kolor. – Trunku aromatycznego, słodkiego i uderzającego do głowy.
Nie wiedziałem, co bardziej mnie onieśmieliło – jego słowa czy zmysłowo uśmiechnięte usta, które je wypowiedziały.

Lord Edgar Francis Huntington wyglądał na najmłodszego z nas trzech. Niewysoki, smukły, odziany w czerń, o gładkiej twarzy okolonej jasnymi włosami, zdającymi się żyć własnym życiem. Poruszały się przy każdym jego niespiesznym kroku – jak włosy topielca na powierzchni wody. Uniósł do nich dłoń, okrytą białą rękawiczką, jakby nieświadomie próbował je ujarzmić, gdy lokaj odebrał od niego cylinder. Odprawił go niedbałym gestem. Twarz lorda była blada, jakby pokryta warstwą matowego pudru, co sprawiało wrażenie, że patrzy się na niego przez zaparowaną szybę. To musiał być bardzo staranny makijaż, dlaczego jednak tak młody człowiek się za nim ukrywał, nie byłem w stanie odgadnąć.
– Lothar bardzo pochlebnie wypowiada się o panu. – Lord wskazał gestem, żebyśmy usiedli, i sam zajął wolne miejsce u szczytu stołu.
Służący dyskretnie postawił przed nim talerz i napełnił kieliszek, lecz gość nie zwrócił na to uwagi. Ja też zapomniałem o jedzeniu, słuchając głosu mecenasa, w którym czaił się pomruk, jakby siedziała w nim jakaś bestia próbująca przemówić. Przeszedł mnie dreszcz – mówił do mnie chłopiec, a ja drżałem jak uczeń przed groźnym profesorem, nie, raczej jak bezbronny człowiek w obliczu drapieżnika.
********

– Jak zapewne pan wie, jestem mecenasem młodych artystów. Wielu muzyków zrobiło spektakularne kariery, zaczynając pod moimi skrzydłami.
Kiedy ich wspierałeś?, pomyślałem. Z kołyski?
Lord uśmiechnął się ponownie, a moje serce zmiękło, jakby tym uśmiechem rzucił na mnie urok. Patrzył mi prosto w oczy. W jego spojrzeniu była jakaś lubieżność, rozchylił nawet usta, jakby przyglądał się nagiej kochance, a ja poczułem, że pod wpływem tego wzroku rumienię się jak dziewica. Zdawał się zaglądać wprost do mojego umysłu.
– Zbyt łatwo ulega pan pozorom, panie Jardineux! – Ten głos był jak narkotyk, czułem zawroty głowy, jakbym wypił za dużo wina, a przecież ledwie dotknąłem kieliszka! – Patrzy pan na moją twarz i widzi chłopca, proszę jednak mi wierzyć, przeżyłem o wiele więcej, niż jest pan sobie w stanie wyobrazić. Spotkałem na swojej drodze wielu przyjaciół i wrogów, zjeździłem Europę i Nowy Świat, wyrabiając sobie o nim obiektywne pojęcie, które – z całym szacunkiem – panu jest obce. Moja intuicja nigdy mnie nie zawiodła. Potrafię wyczuć talent i sprawia mi niesamowitą radość patrzenie, jak się rozwija. Pan, mój drogi Armagnac – zdawało mi się, że celowo zawiesił głos, przedłużając krótkim warknięciem moje imię – jest samorodnym talentem, któremu nie pozwolę się zmarnować, który musi zostać zapamiętany na wieki, który musi trwać…
– Nie słyszał pan jeszcze, jak gram – przerwałem mu, czując, że stracę przytomność, jeśli natychmiast nie przestanie mówić.
– Proszę więc coś zagrać i udowodnić mi, że się nie pomyliłem! – Wskazał sąsiedni pokój, w którym stał fortepian.
Wspomniał, że zwiedził Nowy Świat… Kiedy? W czasie wojny nikt tam nie podróżował, a przed wojną on zapewne był jeszcze dzieckiem. Ile miał lat?
Chwiejnym krokiem dobrnąłem do instrumentu i usiadłem, unosząc pokrywę znad klawiatury. Świat wirował, a przez moją głowę przebiegały niedorzeczne podejrzenia, że być może do wina dodano narkotyku.
Zacząłem grać. Melodia była chwiejna i niepokojąca, tak jak moje myśli. Struny drgały w dysonansach, które odbijały się od sufitu i wracały do mnie, sprawiając, że grałem jeszcze dziwaczniejsze i mniej skoordynowane dźwięki, nie słysząc nawet, czy układają się w melodię. Miałem wrażenie, że palce odmawiają mi posłuszeństwa, ale jednocześnie wygrywają właśnie to, co w tamtej chwili czułem. Zamknąłem oczy i pozwoliłem się ponieść tej niepokojącej muzyce, pozwoliłem jej prowadzić moje ręce, tak jakby to ona sterowała mną, a nie odwrotnie.
Nie wiem, jak długo grałem. Bałem się otworzyć oczy, aby nie napotkać spojrzenia lorda; czułem, jak mnie obserwuje, czułem ogień w jego oczach i zimny wzrok Lothara, który stał w cieniu pod ścianą.


Gdy przestałem grać i otworzyłem oczy, unosząc głowę, obaj na mnie patrzyli. Huntington stał teraz tuż przy instrumencie.
– Instynkt nigdy mnie nie zawodzi – rzekł cicho. Pomruk bestii ledwie słyszalny zza fasady nienagannej angielszczyzny.
Mój wyczulony muzycznie słuch przez cały wieczór doszukiwał się w jego głosie nut francuskiego, włoskiego, wychwyciłem nawet archaiczną twardość łaciny, którą katowano mnie w dzieciństwie. Z pewnością władał tymi wszystkimi językami i jeszcze kilkoma innymi, których nigdy nie słyszałem. Skąd jednak przyszło mi to do głowy, dlaczego byłem o tym nagle przekonany – nie wiedziałem. Chciałem, by mówił jeszcze, by nie przestawał mówić, choć jednocześnie bałem się znów zatracić w jego głosie. Cała moja wcześniejsza niechęć zgasła, uprzedzenia zniknęły, pragnąłem tylko poddać mu się, spełniać jego wolę, sprawić, by był zadowolony ze mnie i z mojej gry. Chciałem mu służyć.
Chciałem mu służyć?!
Zerwałem się z ławki i odwróciłem wzrok od tych płonących w półmroku oczu. Przez chwilę nie pamiętałem, gdzie jestem i co się działo przez ostatnie godziny. Poczułem panikę, jakby nagle w pokoju zabrakło powietrza, jakby wypełnił go dym. Na widok przyczajonego w kącie Lothara niemal krzyknąłem.
– Muszę… muszę już iść… – wymamrotałem.
********

Wyszedłem pospiesznie z pokoju i dalej przez korytarz, gdzie zerwałem z wieszaka płaszcz. Gdy zbiegłem ze schodów i uderzyło mnie mroźne, zapierające dech powietrze, zdałem sobie sprawę z tego, że zapomniałem kapelusza, ale myśl o wróceniu po niego wydała mi się niedorzeczna. Wiatr szarpał moje włosy, które wymknęły się ze wstążki, gdy grałem, kosmyki smagały moją twarz. Postawiłem kołnierz i rozejrzałem się za dorożką, jednak ulica była pusta, podobnie jak moje kieszenie. I tak nie miałbym czym zapłacić za kurs, ruszyłem więc pieszo w ciemność, klnąc pod nosem, gdy w mdłym świetle gazowych latarni zatańczyły pierwsze płatki śniegu.
Zmierzałem śpiesznie w stronę domu, byle dalej od głosu Edgara Francisa Huntingtona, wprost do podłej kamienicy przy podłej uliczce, która co piątek zmieniała się w podły rynek pełen podłej jakości towarów, smrodu ryb, kóz i wrzeszczących wniebogłosy przekupek. Resztki śmieci nieuprzątniętych po targowym dniu i zwierzęce ekskrementy pokrywały się cienką warstwą śniegu.
Poczułem się tak, jakby ktoś siłą wyrwał mnie z przytulnego, pełnego dyskretnej elegancji mieszkania Lothara i cisnął wprost w ten cuchnący zaułek – a przecież sam uciekłem, sam się stamtąd wyrwałem, nie wiedząc nawet dlaczego.
Kim on był? Młodzik o płonących oczach i diabelskim głosie, który twierdził, że zwiedził świat i od lat wspierał muzyków, co było oczywistą niemożliwością. Kiedy, na miłość boską, miałby to robić? W ramionach mamki? Zza spódnicy guwernantki? Jego twarz wyglądała tak delikatnie, jakby nie zaznała jeszcze brzytwy! A jednak mu wierzyłem; miał w sobie dostojeństwo i powagę właściwe starcom, jakiś osobliwy majestat, coś, co sprawiało, że czułem się mały i niewiele znaczący, całkowicie mu podległy.
Co za bzdury!
Ze złością otworzyłem drzwi na ostatnim piętrze, ale na tyle cicho, by nie zbudzić starej ciotki, która noc myliła z dniem i wyrwana ze snu potrafiła się snuć po mieszkaniu tak długo, na ile pozwoliły jej powykręcane artretyzmem kończyny. Pokrzykiwała wówczas nieskładnie, biorąc mnie za zeszłego przed dekadami męża, a to była ostatnia rzecz, jakiej teraz potrzebowałem.

********
Ostrożnie okryłem pledem drzemiącą w fotelu przy dogasającym kominku staruszkę. W mieszkaniu było zimno i cuchnęło wilgocią, przeciągi wdzierały się przez nieszczelne okna. Wiedziałem, że w takich warunkach ciotka nie przeżyje zimy. Miała już chyba ze sto lat i trzymała się przy życiu jedynie siłą woli.
Mój mały pokoik był odrażającą, brudną norą w porównaniu z pełnymi dyskretnego uroku i wyszukanej elegancji pokojami Lothara. A przecież do niedawna sam mieszkałem wśród luksusów. Nagle wydało mi się to zupełnie nierealne, jakbym spędził w tym maleńkim pokoju ostatnie kilkanaście lat, a nie kilkanaście dni.
Zachciało mi się śmiać i płakać jednocześnie. W głowie rozkosznie pulsowało wyborne wino, a pełen żołądek sprawił, że stałem się ociężały i senny. Nie mogłem odpędzić od siebie wspomnień wieczoru, szarpały mną sprzeczne uczucia.
Kim byli ci mężczyźni? Czy nagłe perturbacje w moim życiu sprawiły, że zaczynałem tracić zmysły i kontrolę nad sobą? Jako młodzik przestałem przecież być tchórzem czy asekurantem i na niedorzecznych amerykańskich balach brylowałem, stając się duszą towarzystwa. Co się działo teraz, że traciłem głowę w obliczu dwóch kulturalnych dżentelmenów? Przecież nie byli nawet starsi ode mnie! Wiele jednak zmieniło się w ciągu ostatnich miesięcy, wszedłem w dorosłość jako bankrut i pijak, a moje wyrafinowanie przepadło wraz z majątkiem.
Nazajutrz musiałem tam wrócić po swój kapelusz. Nie było mnie stać na nowy, a za oknem na dobre rozszalała się zamieć. Nie zaznałem dotychczas takiej zimy, śnieg widziałem po raz pierwszy dopiero we Francji. Prawda, niestety, była taka, że nie było mnie stać już na nic. Nagle powróciły do mnie zapalczywe słowa Lothara o sławie, pieniądzach i… Jak on to ujął? O rządzie dusz.
Co to, do diabła, mogło znaczyć?

*******
CDN...

15 sty 2018

"Czerwony Parasol" - Wiktor Mrok

Tytuł: "Czerwony Parasol"
Autor: Wiktor Mrok
Wydawnictwo: Initium
Liczba stron: 596

Akcja książki dzieje się w Moskwie. Tatiana ma 17 lat, bogatych rodziców, jest ładna i wysportowana. Wydaje się, że wiedzie dobre i dostatnie życie. Pewnego dnia wraca z treningu i zostaje swoją rodzinę: matkę, ojca i siostrę brutalnie zamordowanych... Dla młodej dziewczyny to szok i wielka tragedia. Tatiana jednak nie jest słabą osobą i nie może pozwolić sobie na rozpacz.

Odkrywa, że ojciec pozostawił jej sekretnego pendrive'a oraz jakieś ampułki. Co to jest? Nie wie, lecz zrobi wszystko by odkryć tajemnicę śmierci swoich bliskich. W książce są poruszone wątki służb specjalnych, a szybkość akcji sprawia, że nie możemy oderwać się od tekstu. 

Atmosfera szpiegowsko - kryminalnej Moskwy jest bardzo ciekawa. Pomimo tego, że książka jest dosyć gruba - to czyta się ją z wielkim zaciekawieniem. Zderzenie spojrzenia młodej dziewczyny i jej odwagi, przeplata się z mrożącymi krew w żyłach historiami. Mamy tu wszystko to, czego szukają fani polityki, kontrwywiadu i służb specjalnych. Tym bardziej jest to interesujący tytuł, ze względu na historię opartą na faktach autentycznych.

Kim lub czym jest tytułowy "Czerwony Parasol"? I czego chce od Tatiany? Tego zdradzić nie mogę, ale zapewniam Was, że fani kryminałów/ thrillerów na pewno nie będą zawiedzeni :)

Moja ocena: 5/5
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, na empik.com TUTAJ, na gandalf.com TU, oraz na livro.pl KLIK. i merlin.pl klik

9 sty 2018

Dwie nowości wydawnictwa Initium!

Cześć,

Przedstawiam Wam opisy książek, które już wkrótce będzie można kupić :)
Są to nowości wydawnictwa Initium, a oto one: 

Już 19 stycznia do księgarni trafi oparta na faktach powieść sensacyjna Czerwony Parasol. Wiktor Mrok odsłania szczegóły tajnych metod działania służb specjalnych, zachowując lekkość przekazu i barwny język.
 
Czerwony Parasol od początku do końca trzyma czytelnika w niesłabnącym napięciu, zaskakując nagłymi zwrotami akcji. Wyraźne wątki polityczno-historyczne stanowią mocne tło szpiegowskiej, kryminalnej akcji, która toczy się w różnych krajach i na różnych kontynentach. 

Autor w bardzo ciekawym stylu opisuje historię Tatiany, młodej gimnastyczki. Dziewczyna, po powrocie z treningu, w domu − w zamożnej dzielnicy Moskwy − znajduje brutalnie zamordowanych rodziców i siostrę. Zabezpieczona przez ojca, z tajemniczymi ampułkami i pendrive’em, które odkryła w domowej skrytce, dorasta w ciągu kilku chwil. Od tego momentu będzie musiała podejmować decyzje, od których zależy nie tylko jej życie. Czy wykaże się instynktem, który pozwoli jej przetrwać? Czy doświadczy bezwzględności wroga? A może sama okaże się bezwzględna? Pewne jest jedno: nikomu nie można ufać. 

Powierzając młodej dziewczynie rolę głównej postaci, Mrok odważnie przełamuje stereotyp bohatera powieści sensacyjnej, dbając przy tym o zachowanie konwencji gatunku.

*********

Druga nowość to: 

BARDZO WAŻNA INFORMACJA: Książka zawiera treści nieodpowiednie dla niepełnoletnich oraz takie, które mogą urazić dorosłych. 

Autorka z zawodu anglistka, z zamiłowania muzyk, z wyboru pisarka. Złamie każde tabu … Książka „Woła mnie ciemność” to książka dla czytelników dorosłych i to też nie wszystkich

Armagnac Jardineux, potomek plantatorskiej rodziny z Luizjany, udaje się w podróż do Europy, by zdobyć wykształcenie i posmakować rozrywek Starego Kontynenty. Tymczasem wojna secesyjna pustoszy Południe, pochłaniając rodzinny majątek i na zawsze oddzielając go od bliskich. Wkrótce zarówno jego krewni, jak i rodzinna fortuna pozostają tylko wspomnieniem. Pozostawiony sam sobie w Londynie, Armagnac topi smutki w alkoholu. Jedyne, co potrafi i czym może zarobić na życie, to z wirtuozerią grać na fortepianie. Właśnie dzięki tej umiejętności poznaje młodego skrzypka, Lothara Mintze, oraz jego mecenasa - lorda Huntingtona. 

Wyniesieni z rynsztoka wprost na salony, muzycy szybko zdobywają uznanie i zaczynają się pławić w uwielbieniu śmietanki towarzyskiej, uzależniając się od luksusów i cielesnych przyjemności.
Armagnac jednak niezbyt długo cieszy się nowym, pełnym przyjemności życiem - wkrótce odkrywa, że dawna tajemnica związała losy jego babki, Blanche Avoy, z lordem Huntingtonem. Lektura pamiętnika Blanche zasiewa w sercu pianisty ziarno niepokoju. 
Czy to możliwe, by jego babka wiele lat temu opisywała tego samego mężczyznę, który teraz bawi się jego losem? Czy młodemu muzykowi uda się uwolnić od Huntingtona, gdy pozna jego mroczne tajemnice? Bohater nawet nie wyobraża sobie, jak wysoka jest cena sławy...

„Woła mnie ciemność” to przesycona emocjami i pełna erotycznego napięcia powieść drogi, zapis moralnego upadku i wędrówki ku zagładzie początkowo niewinnego bohatera, który porzuca wpojone mu za młodu ideały. Rozbrzmiewająca muzyką i przepojona gotycką atmosferą historia, nawiązująca do klasycznych powieści grozy - z bohaterami, w których można się zakochać już od pierwszych stron - gwarantuje mnóstwo zwrotów akcji i kunsztowną ucztę dla zmysłów. 
„Woła mnie ciemność” jest pierwszym tomem cyklu Daję ci wieczność. 


Kto jest zainteresowany? 
Zapraszam na mój IG:
Pozdrawiam ☺

12 gru 2017

Nowość wydawnictwa Initium - "Czerwony parasol"

Cześć,

Dziś chciałam Wam napisać o nowości wydawnictwa Initium.
To książka "Czerwony parasol"- Wiktora Mroka i będzie miała ona premierę 19.01.2018r.
„Czerwony parasol” to oparta na faktach historia, wyciągnięta z tajnych akt służ specjalnych. Od początku do końca trzyma czytelnika w niesłabnącym napięciu, zaskakując nagłymi zwrotami akcji. 

"Zimowa Moskwa. Siedemnastoletnia Tatiana, wracając z treningu gimnastyki, nie wie jeszcze, że jej życie za chwilę zmieni się nieodwracalnie. Kiedy w swoim domu, w zamożnej dzielnicy miasta, znajduje brutalnie zamordowanych rodziców i siostrę, nie pozwala sobie na rozpacz. Działa instynktownie, wiedziona twardym, sportowym charakterem. Zabezpieczona przez ojca, odkrywa w domowej skrytce tajemnicze ampułki i pendrive’a. Los nie dał jej wyboru - musi dorosnąć i podejmować decyzje, od których zależy jej życie i dużo, dużo więcej. Czy wykaże się bezwzględnością? Czy będzie potrafiła zabić z zimną krwią? Liczy się wykonanie zadania."

Wyraźne wątki polityczno-historyczne stanowią mocne tło szpiegowskiej, kryminalnej akcji, która toczy się w różnych krajach i na różnych kontynentach.  Książka odsłania tajne metody działania służb specjalnych, zachowując jednocześnie lekkość przekazu i barwy, często dowcipny styl. Powierzając młodej dziewczynie rolę głównej postaci, autor w odważny sposób przełamuje stereotyp bohatera powieści sensacyjnej, dbając przy tym o zachowanie konwencji gatunku.

Jesteście zainteresowani? :)
Pozdrawiam.

14 lis 2017

Wkrótce premiera "Murder park" Jonas'a Winner'a.

Cześć,

30 listopada będzie miała miejsce - premiera "MURDER PARK".
Autor Celi napisał kolejną książkę, która stała się bestsellerem. „Murder Park” (wyd. INITIUM) to z jednej strony klasyczny kryminał a z drugiej zaś szybki thriller, w którym dzieje się dużo i szybko, a kolejne zwroty akcji sprawiają, że nie wiadomo, co jest prawdą, a co iluzją.

Na Zodiac Island − samotnej kamienistej wyspie u wybrzeży Stanów Zjednoczonych − wiele lat temu mieścił się park rozrywki, którego motywem przewodnim były znaki zodiaku. Rodziny spędzały tu czas na karuzelach, strzelnicy i w tunelu strachu. Wszystko to kończy się, gdy na wyspie giną trzy kobiety. Zabójca, Jeff Bohner, zostaje zatrzymany i skazany, a park zostaje zamknięty.
Po latach, kiedy zbrodnie przechodzą do historii, prywatny inwestor postanawia wskrzesić Zodiac Island. Murder Park − nowy tematyczny park − ma być swoistym skansenem słynnych zabójców, których brutalne morderstwa wstrząsnęły światem. Przed oficjalnym otwarciem upiornego miasteczka do wybrzeży wyspy dopływa statek z dwunastką gości, zaproszonych tu na specjalny promocyjny weekend. Są wśród nich przedstawiciele mediów, ale też osoby, które pamiętają wyspę z dawnych czasów. 

Odpływa ostatni prom, następny ma przybyć dopiero za trzy dni. Następuje załamanie pogody, urywa się łączność i… ginie jedno z nich. Mordercą musi być ktoś z zaproszonych gości lub organizatorów. Chyba, że zabójca przybył na wyspę wcześniej i czekał w ukryciu na przybycie promu… Odżywają pogłoski, że dwadzieścia lat temu pojmano i skazano niewłaściwego człowieka, a prawdziwy zbrodniarz wciąż jest na wolności. A wraz z pogłoskami kiełkuje strach, że to dopiero początek krwawej serii.

„Murder Park” to z jednej strony klasyczny whodunnit, w którym zagadka zamkniętego pokoju rozciąga się na surową, skalistą wysepkę chłostaną wiatrem i falami oceanu, z drugiej zaś szybki thriller, w którym dzieje się dużo i szybko, a kolejne wolty i zwroty akcji sprawiają, że nie wiadomo, co jest prawdą, a co iluzją. Tu nic nie jest tym, czym się wydaje, a każda z dwunastu osób, które poznajemy w dokumentalnych zapisach wywiadów – samych w sobie będących mistrzowskimi psychologicznymi portretami – kryje w sobie zagadkę. Mordercą może być każdy. Jonas Winner jest mistrzem kamuflażu i fałszywych tropów, pełnymi garściami czerpie ze znanych filmowych i powieściowych motywów, żongluje nimi i kreuje nową jakość – a czytelnik zyskuje dodatkową frajdę, rozpoznając klasyczne wątki, aluzje i podteksty. Mocna, mroczna rzecz – odrobinę zakręcona i mająca w zanadrzu niejedną niespodziankę.

Kto jest zainteresowany?
Pozdrawiam :)

25 paź 2017

Już niedługo "Zapisane w kartach" Anne Bishop!

Cześć,

Mam dla Was fajnego newsa. Otóż, na początku listopada w księgarniach pojawi się wyczekiwana przez fanów Anne Bishop ostatnia część bestsellerowej serii Inni. 

Anne Bishop nie trzeba nikomu przedstawiać. To mistrzyni gatunku, autorka bestsellerów docenianych przez czytelników i recenzentów na całym świecie, m.in. przez „New York Timesa”. To także laureatka nagrody Williama L. Crawforda − Memorial Fantasy Awards. Serca polskich czytelników zdobyła bestsellerową serią Czarne Kamienie, którą wielu fanów gatunku dark fantasy uważa za kultową.

W Innych autorka stworzyła niezwykle barwny i ciekawy świat, osiedlając w nim wyjątkowe istoty. Na kartach najnowszego tomu powraca tam, by pokazać, w jaki sposób ludzie starają się przetrwać wśród zmiennokształtnych i wampirów.
Zapisane w kartach to część serii pełna zwrotów akcji i zagadek, które usatysfakcjonują najbardziej wymagającego czytelnika. Wprawdzie to ostatni tom tej linii fabularnej, ale w planach jest już kolejna powieść ze świata znanego z cyklu Lake silence.


Aby czytelnik mógł sam się przekonać co do wartości tej książki, z okazji premiery wydawnictwo Initium udostępnia bardzo obszerny fragment tej powieści. 
Zapraszam do załącznika☺ KLIK.

A tak o powieści Zapisane w kartach piszą zagranicą:

„Fantastyczny wgląd w brutalną, mroczną politykę i wojnę międzygatunkową. Naprawdę absorbująca seria”.
 „Fresh Fiction”

„Jedna z najoryginalniejszych i najlepszych serii fantastycznych… Rewelacyjna i ekscytująca historia”.
 „RT Book Reviews”

„Świetnie wykreowany świat”.
„Smexy Books”


*****

Jesteście zainteresowani? 
Pozdrawiam💖

14 paź 2017

"Miasto świętych i złodziei" - Natalie C. Anderson

Tytuł: "Miasto świętych i złodziei"
Autor: Natalie C. Anderson
Liczba stron: 512
Wydawnictwo: Initium

Akcja książki tym razem dzieje się w Sangui (Kenia). Tina, główna bohaterka, ucieka wraz z matką z Kongo, szukając dla siebie lepszego bytu. Nie jest to sprawa prosta dla dwóch czarnoskórych kobiet, które nie posiadają nikogo bliskiego - jednak los się do nich uśmiecha i matka Tiny znajduje zatrudnienie jako pokojówka u państwa Greyhill'ów. 

Jest to bardzo wpływowa, bogata rodzina, która niestety, ma w swojej historii powiązania z półświatkiem mafijnym. Swoją fortunę zbudowali oni na wielu przekrętach i korupcji, jednak głowa rodziny - Pan Ronald, jest szanowanym i poważanym obywatelem. Być może wynika to z jego "mocnej" pozycji skorumpowanego biznesmena, który doszedł do władzy nie tylko dzięki pieniądzom... 

Kiedy matka Tiny zostaje zamordowana, dziewczyna jest niemalże pewna, że stoi za tym - Greyhill. Tylko dlaczego najbliższa i najdroższa jej osoba musiała umrzeć? Czy widziała lub słyszała coś, co "nie powinno" dotrzeć do tzw. osoby trzeciej? Tina, od tej pory żądna zemsty - postanawia, że zrobi wszystko byle tylko dowiedzieć się prawdy. Dążąc do zemsty, postanawia powrócić do rezydencji znienawidzonego Greyhill'a i poznać prawdę... Tylko czy nie będzie to okupione ponownym cierpieniem, zagrożeniem i wielkim niebezpieczeństwem?

Książka przyciąga czytelnika od pierwszych stron. Muszę przyznać, że historia jest niesamowita i bardzo dobrze oddaje klimat przecinającej się Afryki: biednej i super bogatej. Bohaterowie są ukazani jako osoby o dużym charakterze, odwadze oraz temperamencie. Książka ta jest wychwalana także przez wiele portali/wydawnictw/czasopism (New York Times, Amazon, US Weekly, Teen Vouge). Jeśli sami jesteście ciekawi tej niezwykłej historii, zapraszam do zapoznania się z tym tytułem.

Moja ocena: 5/5
Opinia zamieszczona również na portalu lubimyczytac.pl KLIK, oraz na empik.com TU i na gandalf.com KLIK!

5 wrz 2017

Niedługo premiera "Miasta świętych i złodziei" Natalie C. Anderson

Cześć,

Pogoda nas ostatnio nie rozpieszcza, ale mam dla Was gorącego newsa💣
27 września ukaże się debiutancka powieść Natalie C. Anderson Miasto świętych i złodziei. (KLIK)📕 To pierwsza od sześciu lat książka dla młodzieży wybrana przez Barnes & Noble do programu Odkryj Wspaniałych Pisarzy. Ich odkryciem był m.in. John Green. Powieść ta została też dostrzeżona przez wytwórnię Universal Pictures, która kupiła już prawa do jej ekranizacji.

Recenzenci są zgodni – to bardzo zręcznie zaplanowana, budująca napięcie historia. Szybkie tempo akcji osadzone w kontekście międzynarodowej tajemnicy. Jak pisze „New York Times”, „(…) to pełna zwrotów akcji i zaskakujących tajemnic powieść, której nie będziesz w stanie odłożyć, póki nie przeczytasz ostatniej strony”.


Akcja książki rozgrywa się w fikcyjnym mieście Kenii − Sangui. Tina, główna bohaterka, wraz z matką ucieka z Kongo, licząc na rozpoczęcie nowego, spokojnego życia. Matka szybko znajduje pracę w charakterze pokojówki w domu bardzo wpływowej rodziny, której głową jest Roland Greyhill, jeden z najbardziej szanowanych biznesmenów w mieście, z czasem ojciec przyrodniej siostry Tiny − Kiki. Pan Greyhill nie zdobył jednak fortuny w uczciwych przedsięwzięciach − z czasem Tina dowiaduje się, że swą potęgę zbudował na korupcji i przestępczym życiu. Dlatego też kiedy jej matka zostaje znaleziona martwa w jego gabinecie, dziewczyna nie ma wątpliwości, kto za tym stoi. 

Targana żądzą zemsty, spędza kolejne cztery lata na ulicach Sangui, pracując w charakterze złodziejki dla lokalnego gangu sierot i dzieci ulicy. To właśnie to zajęcie pozwala jej pewnego dnia wrócić do posiadłości Greyhillów. Czy uda się jej wcielić w życie długo wyczekiwaną zemstę? Przekraczając próg rezydencji, odzywają się stare rany, a wspomnienia dawnych przyjaźni wprawiają w ruch bieg niebezpiecznych zdarzeń. Czy chęć odkrycia niewiarygodnej prawdy o zabójstwie matki − i o jego powodach – pozwoli bohaterce przetrwać lawinę wydarzeń?

Natalie C. Anderson jest amerykańską pisarką; pracuje i mieszka w Genewie. Ostatnią dekadę poświęciła organizacjom pozarządowym i ONZ, pomagając uchodźcom z całego świata, głownie z Afryki. To doświadczenie niewątpliwie miało wpływ na tę książkę. Jako pracownik organizacji niosących pomoc autorka bardzo zręcznie wplotła w treść powieści problemy ludzi mieszkających w regionach targanych wojną.

***
Wyróżnienia dla Miasta świętych i złodziei:
Amazon − najlepsza książka miesiąca w styczniu 2017
Barnes & Noble − wybór do programu Odkryj Wspaniałych Nowych Pisarzy
Barnes & Noble − najbardziej oczekiwany debiut wśród powieści młodzieżowych 2017 roku
Apple iBooks − pozycja na liście najlepszych książek w styczniu 2017
Indie − pozycja na liście wartych uwagi książek dla dzieci, zima 2016−2017
Indies Introduce − pozycja na liście książek na zimę/wiosnę 2017
Teen Vogue − najlepsza nowa książka młodzieżowa w styczniu 2017
Bustle − najlepsza książka młodzieżowa w styczniu 2017

Wybrane recenzje
„Miasto świętych i złodziei to pełna zwrotów akcji i zaskakujących tajemnic powieść, której nie będziesz w stanie odłożyć, póki nie przeczytasz ostatniej strony. (…) Emocjonalna podróż wydaje się prawdziwa i poruszająca”. − recenzja książki w „New York Times”

„W tym najeżonym szybką akcją thrillerze (…) Anderson w zręcznych słowach powołuje do życia świat Tiny, śledząc historię swej bohaterki i odkrywając wraz z nią szokującą prawdę”. − wyróżniona recenzja w „Publisher’s Weekly”

„Wspaniale zagmatwana zagadka kryminalna z morderstwem na pierwszym planie”. − wyróżniona recenzja w „Booklist”

„Dobrze zaplanowany kryminał z szybkim tempem akcji i międzynarodową tajemnicą, doprawiony zaledwie szczyptą romansu. (…) Gorąco polecam nastoletnim czytelnikom, szukającym mrocznej, trzymającej w napięciu, angażującej opowieści z twardą, sprytną i realistyczną bohaterką na pierwszym planie”. − wyróżniona recenzja w „School Library Journal”

„Umieszczając akcję tego angażującego kryminału z przykuwającymi uwagę bohaterami w pełnym napięć regionie, Anderson usiłuje zainteresować młodych czytelników toczącym się tam konfliktem i ukazać tragiczne piętno, jakim odciska się on na mieszkańcach tych terenów”. − wyróżniona recenzja w „BCCB”

„Połączenie Ocean’s Eleven i Krwawego diamentu: Miasto świętych i złodziei Natalie C. Anderson to trzymająca w napięciu opowieść o zemście i odkupieniu, w której czytelnik podąża tropem mordercy przez dżunglę w Kongo aż po krańce cyberprzestrzeni, koncentrując się przy tym na istotnej roli rodziny i przyjaciół − to idealna mieszanka napięcia, akcji i emocji”. − Tara Sullivan, autorka uznanych powieści Golden Boy oraz The Bitter Side of Sweet  


„Nastoletnia uchodźczyni z Kongo (połączenie Lisbeth Salander z Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet ze Storm z serii X-Men) szuka w Kenii zemsty za morderstwo matki”. − recenzja w „Hollywood Reporter”

„Trzymająca w napięciu historia zemsty”. − recenzja w „US Weekly”

****

Jesteście zainteresowani tym tytułem?
Pozdrawiam, A. 💋

24 sie 2017

"Ciotka Poldi i Sycylijskie Lwy" fragment!

Cześć,

Już 13 września będzie miała miejsce premiera książki Mario Giordano „Ciotka Poldi i Sycylijskie Lwy”. Książka ta, to lektura obowiązkowa nie tylko dla miłośników lekkich kryminałów z gatunku cozy crime, ale też dla amatorów dobrej, literackiej rozrywki. 
Jej główna ekscentryczna bohaterka – Ciotka Poldi -  stała się postacią kultową. Dlaczego? 
Aby czytelnik mógł sam się przekonać wydawnictwo Initium udostępnia bardzo obszerny fragment tej powieści. TUTAJ.

Zapraszam do zapoznania się z nim.

***
Jesteście ciekawi tego tytułu? Pozdrawiam.
Mój IG: KLIK.♥

3 sie 2017

"Fałszywy pocałunek" - Mary E. Pearson

Tytuł: "Fałszywy pocałunek. Kroniki ocalałych tom I"
Autor: Mary E. Pearson
Liczba stron: 544
Wydawnictwo: Initium

Lia nie jest dziewczyną jakich wiele. Jej przeznaczeniem, jako księżniczki i pierwszej córki domu Morrighanów jest poślubić księcia i zapewnić dobry sojusz polityczny. Nikt nie bierze pod uwagę, czy Lia jest zakochana, ponieważ na królewskim dworze - ceni się przede wszystkim posłuszeństwo i tradycję. To one są obowiązkiem nie tylko króla, lecz także jego dzieci i poddanych.

Dziewczyna buntuje się przeciwko konwenansom, wybierając ucieczkę w dniu swojego ślubu. Jest pełna nadziei, że jeźdźcy porzucą plany schwytania jej. Dociera wraz z przyjaciółką do odległej wsi i chce rozpocząć tam nowe życie. 

Być może byłby to nie taki zły plan, gdyby nie to - że do wioski przybywają dwaj młodzi ludzie. I jak to (nolens volens) zazwyczaj bywa - są nią zauroczeni.. Szkopuł tkwi w tym, że jeden z nich to odtrącony książę, za którego Lia miała wyjść, a drugi to wynajęty zabójca. W tym przypadku nie można mówić o bezpieczeństwie, ani o pewności kto jest wrogiem, a kto nie...

Książka zaciekawiła mnie nawiązaniem do fantastyki, do której mam spory sentyment. Choć historia pięknej dziewczyny i jej adoratorów, którzy z miejsca się w niej zakochują - może brzmieć płytko, to tak nie jest. Sądzę, że kolejny tom będzie równie ciekawy, ponieważ pierwsza część zostawia uczucie niedosytu. Wśród wielu młodych ludzi - "Fałszywy pocałunek" będzie z pewnością hitem. Jeśli nie wierzycie, sięgnijcie po ten tytuł. Doskonały nie tylko na wakacje ☺

Moja ocena: 5/5
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl TUTAJ, na empik.com TU i na gandalf.com KLIK!

23 lip 2017

Pierwsza powieść z cyklu − Fałszywy pocałunek w Polsce już 2 sierpnia.

Cześć,

Wydawnictwo Initium zapowiada kolejną serię fantasy − Kroniki Ocalałych autorstwa Mary E. Pearson. Pierwsza powieść z cyklu − Fałszywy pocałunek − ukaże się w Polsce już 2 sierpnia. 

Niewątpliwie warto było czekać. Tutaj nie ma miejsca na nudę, a historia od początku kryje szereg niedopowiedzeń. Ciekawość czytelnika wzrasta, wyobraźnia pracuje, gdy wkracza w świat zupełnie inny niż te, które znamy już z powieści tego gatunku. Autorka odbiega od schematów, w jej przestrzeni poruszamy się wśród Cyganów, indiańskich zwyczajów – i nie tylko. 

Główna bohaterka − księżniczka Lia − jest pierwszą córką domu Morrighanów, królestwa przesiąkniętego tradycją, poczuciem obowiązku i opowieściami o minionym świecie. W dniu swojego ślubu ucieka, uchylając się od swej roli – pragnie wyjść za mąż z miłości, a nie w celu zapewnienia sojuszu politycznego. Ścigana przez licznych łowców, znajduje schronienie w odległej wsi, gdzie rozpoczyna nowe życie. Gdy do wioski przybywa dwóch przystojnych nieznajomych, w Lii rodzi się nadzieja. Nie wie, że jeden z nich jest odtrąconym księciem, a drugi to zabójca. Wszędzie czai się podstęp. Lia jest bliska odkrycia niebezpiecznych tajemnic i jednocześnie odkrywa, że się zakochuje.

Wielowątkowość, tajemnica, zgrabnie wykreowana intryga, a wszystko to na tle odmiennych kulturowo narodów i różnorodnych pejzaży. 

Rankingi, w których znalazł się Fałszywy pocałunek:

YALSA Najlepszy Wybór Nastolatków 2015
Najlepsze Książki dla Nastolatków Indigo 2014
Lista Książek Lone Star 2015
Lista TAYSHAS 2015  
Dziesięć Najlepszych Powieści Miłosnych Booklist
Nominacja do Goodreads Choice Awards 2014 
Nominacja do YALSA BFYA 2014
Wyróżnienie Kirkus
Książki, które Cię Zachwycą 2014 NYPL
Ulubione Książki 2014 Kirkus/Leila Roy
Najlepsza Fikcja Dla Młodych Dorosłych YALSA 2015
Najlepsza Dziesiątka 2014

Ponad 300 000 egzemplarzy sprzedanych w USA!
W załączniku posta jest obszerny fragment książki, zachęcam do przeczytania ☺ 

http://zalacznik.wp.pl/0/d612/Falszywy_pocalunek_fragment_71_stron.pdf?tsn=1500797714324&zalf=Nowe&wid=74755&p=3&o2=702102&t=APPLICATION&ct=QkFTRTY0&s=1

Pozdrawiam.

7 cze 2017

"Cela" - Winner Jonas + NEWS "Ostrze zdrajcy"

Tytuł: "Cela"
Autor: Winner Jonas
Liczba stron: 350
Wydawnictwo: Initium

11- letni Sammy przeprowadza się z rodziną do nowego domu. Wakacje upływają mu na czytaniu książek przy basenie, oraz na zwiedzaniu okolicy. Jego matka jest znaną śpiewaczką, a ojciec opracowuje muzykę do filmów. Chłopiec czuje się lekko samotny i znudzony, bo starszy brat, oraz opiekunka albo traktują go pobłażliwie jak dziecko, albo mają własne zajęcia. 


Podczas wędrówki po ogrodzie, Sammy napotyka piwnicę... Nie byłoby w niej nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jest w niej zamknięta dziewczynka. Wystraszona i zapłakana w podziemiach, w podobnym do Sammy'ego wieku. Kim ona jest? Skąd się tam wzięła? I dlaczego na jego pytanie, czy ma sprowadzić pomoc, kogoś dorosłego, najlepiej ojca - przeraźliwie krzyczy: "Daddy no!"?


Co w tej sytuacji zrobi Sammy? Komu powie o swoim odkryciu? Kto udzieli mu pomocy, a kto okaże się nie tą osobą, za którą się podaje? Kto posunąłby się do okrucieństwa, które ciężko opisać słowami? I jak rodzinne tajemnice w końcu wychodzą na jaw?


Książka wzbudza u czytelnika ten sam niepokój i napięcie, które wywołuje tajemnica i lęk przed jej odkryciem. Można by ją porównać do "Dziewczyny z sąsiedztwa" Ketchuma. Jest to dobry thriller, który pozytywnie mnie zaskoczył. Czytało się go szybko, choć nie jest on wcale przewidywalny. Uważam, że warto sięgnąć po ten tytuł, szczególnie jeśli gustujecie w tego typu gatunkach.


Moja ocena: 5/5

wydawnictwo Initium
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytac.pl KLIK, oraz na empik.com TU i na gandalf.com KLIK!


******

NEWS !

Chciałam Wam też przypomnieć, że niedawno swoją premierę miała książka "Ostrze zdrajcy".
Jest to pierwsza część bestsellerowego cyklu fantasy „Wielkie płaszcze”, a zarazem debiutu kanadyjskiego pisarza Sebastiena de Castella.

Sebastien de Castell dziś ma na koncie cztery powieści z serii „Wielkie płaszcze”, jednak gdyby kilka lat temu zapytać, czym się zajmuje, odpowiedź byłaby zupełne inna. 
Zanim napisał świetnie przyjęte „Ostrze zdrajcy”, był muzykiem, mediatorem, choreografem walk, nauczycielem, kierownikiem projektów, aktorem i specjalistą do spraw strategii produktu.
 Uwielbia podróżować – dosłownie i w przenośni – co było powodem częstych zmian w jego karierze. Dziś, poza pisaniem, wciąż muzykuje.
 Wydawnictwo Insignis zaprasza na stronę www.decastell.pl, na której czytelnicy znajdą więcej informacji o autorze, jego powieściach, a także ciekawostki (między innymi mapę krainy, w której toczy się akcja serii o Wielkich Płaszczach).

Przywodząca na myśl „Trzech muszkieterów” powieść obfituje w zwroty akcji, jest dynamiczna i zabawna, ze świetnie nakreślonymi postaciami trójki charakternych bohaterów. 
Wydawnictwo Insignis przygotowało fragmenty książki w formie efektownego słuchowiska z udziałem kilku aktorów, które pozwoli wejść w świat walk, spisków i fantastycznych przygód.
 Już dziś dostępny jest drugi fragment „Ostrza zdrajcy”: KLIK.

Jesteście zainteresowani? 
Pozdrawiam, A.