Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Metro 2033. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Metro 2033. Pokaż wszystkie posty

19 kwi 2024

"Uniwersum Metro 2033. Paryż: Lewy Brzeg" - Pierre Bordage


Tytuł: "Uniwersum Metro 2033. Paryż: Lewy Brzeg".

Autor: Pierre Bordage

Wydawnictwo: Insignis

Liczba stron: 484

Gatunek: fantasy, horror, SF


Pod koniec marca w księgarniach ukazała się nowa powieść z serii Uniwersum Metro 2033 pt: "Paryż. Lewy Brzeg" autorstwa Pierre Bordage'a. Warto zaznaczyć że jest to pierwsza część trylogii, więc powieść sama w sobie nie jest zamkniętą historią
i możemy liczyć na jej kontynuację. 

Ostatnio fani Metra nie są zbyt rozpieszczani i na polskim rynku nie ukazuje się zbyt wiele tytułów z tej serii. Po niedosycie jaki miałam po przeczytaniu Powieści Graficznej Metra 2033 tym chętniej sięgnęłam po ten tytuł z dużymi nadziejami. I śmiało powiem, że nie roczarowałam się. Oczywiście są rzeczy które nie do końca mi się tu podobały jednak po przeczytaniu całości można przyznać że jest to dobra historia.

Autor zabiera nas do Paryża, miasta które ma dziś opinię jednego z najładniejszych w Europie
i przyciąga ono masę turystów, a liczba atrakcji jest tak duża, że przyprawia o ból głowy. Wojna atomowa jednak niszczy świat i ludzie zmuszeni są egzystować pod powierzchnią niczym szczury walczące o przetrwanie każdego dnia. Klimat książki jest ciężki i duszny. Na każdym rogu czyha niebezpieczeństwo, jest sporo brutalności, podtekstów, nagości i seksu. Faceci ślinią się na kobiety jak wygłodniałe wilki, spiskują i nie uznają kompromisów. Bilety są przepustką do lepszego życia (forma tutejszej płatności w metrze), brak światła sprawia że ludzie przeszukują nieznane tereny niczym stalkerzy by tylko znaleźć baterię, latarkę lub kawałek świecy. Są gotowi za to zabić i przehandlować żywą istotę. Nie ma tu kompromisów, silny i bogaty wygrywa, biedny lub słaby przegrywa, a w najgorszym wypadku - ginie lub trafia do Wyłonienia, która oferuje zesłanie na powierzchnię, a tam czyha jeszcze większe niebezpieczeństwo i szanse przetrwania są zerowe. 

Główna bohaterka Madonna z Buc ma na celu poprawić sytuację w Metrze, chce zjednoczyć ludzi pokojowo (chyba że sytuacja zmusi do użycia siły). Nie idzie jej to niestety łatwo, na każdej stacji walczy bowiem o przetrwanie. Ludzie spiskują przeciwko niej i próbują ją zabić. Nie ma miejsca na błędy, wahanie, ani słabości. W wyprawie towarzyszy jej Ionale, mała dziewczynka-mutantka, która potrafi widzieć przyszłość i jej wizje niejednokrotnie ratują skórę naszej bohaterce choć z początku ich relacja była oparta na nieufności. Cała książka jest wielowątkowa, mamy kilku bohaterów i każdy ma inny cel oraz inaczej radzi sobie w Metrze. Rozdziały są tak skonstruowane, że przeskakujemy między ich poczynaniami co pozwala śledzić wiele wątków na raz i nie mamy poczucia nudy. 

Ogólnie na samą nudę ciężko tu narzekać. Mamy sporo akcji: walki na śmierć i życie, strzelaniny, ucieczka przed potworami, spiski, porwania. Autor nie ma problemu by uśmiercać dobrze zapowiadające się postaci w najmniej spodziewanym momencie. Jest to zaleta, ale też moim zdaniem pewna wada tej powieści. Z jednej strony bohaterowie wydają się być twardzi, potrafią o siebie zadbać i mają swoje cele. Z drugiej strony wydają się być bez charakteru, nie przyciągają czytelnika do siebie na dłużej. Ciekawie jednak pokazana jest czasem nieudolność głównych bohaterów i ich domyślania się jak to jest z tą powierzchnią. Niejednokrotnie zadają sobie pytanie dlaczego Metro 2033 się tak nazywa, po co ludziom były te dziwne samochody itp. Potworów może nie było na każdej stronie powieści, ale nie sposób się było tutaj nudzić. Mamy do czynienia z nowymi mutantami, zarówno wśród ludzi jak i potworów, co urozmaica całą historię. Uważam że Lewy Brzeg, w przyszłości jeszcze się rozkręci i zaserwuje nam dobrą rozrywkę, a tę powieść uznaję za poprawną.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis

Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK!

23 lut 2024

Marcowe nowości książkowe wydawnictwa Insignis

 Cześć!

Marzec za pasem, więc czas na nowości książkowe od wydawnictwa Insignis.

Czego w życiu potrzebujesz najbardziej?

Już w marcu na polski rynek trafi zdobywczyni nagrody Hugo – książka „Psalm dla zbudowanych w dziczy” Becky Chambers – a wkrótce po niej jej bezpośrednia kontynuacja – „Modlitwa za nieśmiałe korony drzew” (nagroda Locusa). Obie książki tworzą pod wieloma względami wyjątkową, oryginalną serię „Mnich i robot” – to literatura SF, ale taka, jakiej jeszcze nie znacie. 

Oryginalność tej serii – szczególnie w polskim przekładzie, dokonanym przez Roberta Kędzierskiego i Annę Krochmal – przejawia się również w warstwie językowej. Mnich i robot to postaci niebinarne, używające różnych zaimków: mnich – oni, robot – ono.

O czym w swoich najnowszych książkach opowiada Becky Chambers? Wiele, wiele lat temu stworzone przez ludzi roboty zyskały samoświadomość. Odłożyły narzędzia i postanowiły opuścić fabryki. A ludzie nie zamierzali stawać im na drodze. Przeciwnie, złożona przez nich Pożegnalna Obietnica gwarantowała robotom całkowitą swobodę przemieszczania się po terytorium Pangi i takie same prawa, jakie posiadał każdy inny jej obywatel. 

Po tym, jak odeszły, nie widziano ich od wieków. 

Aż do teraz.

„Czego potrzebują ludzie?” – to właśnie to pytanie przywiodło przedstawiciela robotów z powrotem w okolice ludzkich siedzib. Robot ów zwie się Mszaczek i nie zamierza spocząć, dopóki nie pozna na nie odpowiedzi. Okazuje się jednak, że nie jest to takie proste, bo ile osób, tyle przeróżnych potrzeb. Schody zaczynają się zresztą już przy pierwszym napotkanym człowieku. Siostrat Dex – herbaciany mnich, którzy dawniej zajmowali się pielęgnacją ogrodów, a teraz serwują innym herbatę – sami chcieliby się dowiedzieć, czego tak naprawdę potrzebują. Najwyraźniej bowiem wewnętrzna pustka, która im doskwiera, to coś więcej niż tylko nieodpowiednia profesja czy coraz bardziej niekomfortowa cisza związana z brakiem świerszczy…

Po znakomitej trylogii Wayfarers Becky Chambers, kalifornijska pisarka science fiction, której książki oprócz Hugo nominowane były między innymi do nagród: im. Arthura C. Clarke’a, Nebula oraz Women’s Prize for Fiction, powraca z solarpunkową wizją świata w dylogii o mnichu i robocie.

W „Psalmie dla zbudowanych w dziczy” i „Modlitwie za nieśmiałe korony drzew” Chambers snuje pełną przepięknych cytatów filozoficzną opowieść o międzygatunkowej przyjaźni, o tym, jaki jest sens i cel istnienia człowieka w przyrodzie, gdzie znajduje się jego miejsce względem innych bytów, a także czy w świecie, w którym ludzie mają wszystko, czego chcą, posiadanie więcej ma jakiekolwiek znaczenie.

Zamów serię Mnich i robot w najlepszej cenie już teraz! TUTAJ !

****

💣💬💥

Uniwersum Metro 2033 powraca!

Po dłuższej przerwie wydawnictwo Insignis restartuje projekt, który przez wiele lat rozpalał wyobraźnię fanów literatury postapo. Tym razem wykreowane przez Dmitrija Glukhovsky’ego uniwersum odsłania skrawek świata, który ocalał w paryskim metrze. Mowa o książce Pierre’a Bordage’a „Paryż: Lewy Brzeg”.  

Katastrofa nastąpiła dawno temu. Nikt już nie pamięta, kiedy dokładnie. Ci, którzy ocaleli, byli zmuszeni zejść do ciemnych, dusznych tuneli paryskiego metra. Zasiedlili je i stworzyli społeczność na gruzach tętniącej niegdyś życiem europejskiej stolicy. Z czasem zaczęli nazywać siebie Metrolitami.

Lewy Brzeg – obszar metra rozciągający się po lewej stronie Sekwany – stał się ich domem. Ci, którzy szukali ochrony, zamieszkali w jednym z dziesięciu węzłów zrzeszających pomniejsze stacje, ci zaś, którzy cenili niezależność albo byli wyrzutkami –  w którejś z szesnastu niezależnych stacji, nieobjętych żadnym protektoratem. Pomiędzy stacjami włóczą się Pancerni, koczownicza banda zajmująca się eksplorowaniem podziemi w poszukiwaniu broni, amunicji i innych zasobów dla gotowych za nie zapłacić.

Rodzi się coraz więcej dzieci, tyle że coraz więcej wśród nich najróżniejszych mutantów przystosowanych do podziemnego świata. Metru grozi przeludnienie. Magazyny żywności pustoszeją, a widmo wyczerpania zapasów wody pitnej majaczy gdzieś na horyzoncie. Lewym Brzegiem twardo rządzą ścierające się ze sobą frakcje. Rosną niepokoje społeczne. Na Montparnasse, największym z tutejszych węzłów, niepodzielnie włada ekspansywny i szkodliwy kult wyłonienia, któremu przewodzi okrutny pastor zwany Blaskiem Niebios. W opozycji doń stoi węzeł Italie, zwany Małymi Chinami, którego rosnąca potęga coraz bardziej zagraża hegemonii wyłonienia. Każda ze stron ma w swoich szeregach obcych agentów i zdrajców… Czy wojna pomiędzy mocarstwami Lewego Brzegu jest nieunikniona?

Madonna z Bac, tajemnicza kobieta wędrująca mrocznymi tunelami paryskiego metra w asyście oddziału zbrojnych strażników, twierdzi, że wie, jak ocalić znany jej świat. Ogłasza, że tylko zjednoczenie Lewego Brzegu pozwoli przeciwstawić się prawdziwemu zagrożeniu, które według niej nadciąga zza Sekwany, z terenów niepoznanego, owianego złą sławą i mrocznym legendami Prawego Brzegu. Madonna chce powołać federację wszystkich węzłów i stacji, wyrusza więc w podróż, by przekonać do swej koncepcji przedstawicieli liczących się w metrze rad. Nie wszyscy są z tego zadowoleni. Koncepcja federacji może bowiem naruszyć misterną sieć politycznych zależności i wpływów, oplatającą cały Lewy Brzeg, która wielu możnym jest na rękę. Madonna ma szansę zjednać sobie przyjaciół, ale również zyskać śmiertelnie niebezpiecznych wrogów.

„Uniwersum Metro 2033. Paryż: Lewy Brzeg” Pierre’a Bordage’a – znanego francuskiego autora literatury SF – to na wskroś dojrzała, mroczna i misternie utkana historia, spisana niezwykle sugestywnym językiem i opowiadająca o ludziach pchanych ku ostateczności i okrutnej przemocy. To również galeria zapadających w pamięć bohaterów oraz brudna, bezwzględna polityka, która nie traci na aktualności nawet w obliczu ekstremalnej, postapokaliptycznej rzeczywistości. 

Oto wielki powrót do znanego Czytelnikom i cenionego Uniwersum Metro 2033. Przedstawiamy „Paryż: Lewy Brzeg” – w sprzedaży już od 27 marca.

Zamów książkę w przedsprzedaży już teraz! TUTAJ !


Piszcie co chętnie przeczytacie!

Do następnego♥

19 mar 2021

"Droga stali i nadziei" - Dmitrij Manasypow Metro 2033

Tytuł: "Droga stali i nadziei"

Autor: Dmitrij Manasypow

Liczba stron: 487

Wydawnictwo: Insignis

W księgarniach pojawiła się nowa powieść z Uniwersum Metro 2033 pt: „Droga stali i nadziei” autorstwa Dmitrija Manasypowa. Fani tej serii dość długo musieli czekać na nową część. Czy było warto? 

Autor ten po raz pierwszy pojawił się w polskiej odsłonie Uniwersum Metra i dostarczył nam dość długą powieść, przy której spędzicie kilkanaście godzin. Ci, którzy spodziewają się klimatu Metra mogą być rozczarowani, gdyż akcja w metrze się nie dzieje. Ani razu nie jesteśmy do niego zabierani, a całą powieść czyta się bardziej jak coś z serii S.T.A.L.K.E.R, gdzie bohaterowie wędrują po powierzchni Rosji. 

Podczas czytania powieści należy się skupić, gdyż w wielu miejscach autor używa trudnego słownictwa i szybko można się pogubić w akcji oraz stracić wątek. Na pochwałę zasługuje fakt, że całość jest wymyślona przez autora i nie czerpie zbytnio pomysłów z poprzednich odsłon. Fabuła jest przeplatana losami kilku bohaterów, których wątek jest albo nie do końca wyjaśniony albo zostaje wpleciony w główną historię. Ta opisuje młodą dziewczynę ze zdolnością pewnego rodzaju telepatii o imieniu Daria. Jej losy łączą się z młodym wojownikiem, którego celem jest odnalezienie dziewczyny i odprowadzenia jej do wujka. Nie jest to jedyny wątek fabularny, lecz nie chcę zdradzać za dużo. 

Obok postaci głównych dostajemy też sporo pobocznych, które często są bardziej wyraziste i ciekawsze. Cała akcja dzieje się na powierzchni i nie brakuje tu potworów, roślin, czy zmutowanych ludzi dotkniętych przez promieniowanie. Z początku akcja bardzo wolno się rozwija, lecz z czasem nabiera rozpędu. Dostajemy więcej strzelanin czy bijatyk. Autor rzetelnie opisuje różne bronie, pojazdy i sceny batalistyczne. Zakończenie zostawia niedosyt i każe czekać na kolejną część, która mam nadzieję pojawi się w polskich księgarniach w przyszłości. 

Warto sięgnąć po tę powieść, by poczuć nutę świeżości i odpocząć od dusznego, pełnego niebezpieczeństw metra oraz wyjść razem z bohaterami na powierzchnię i tam niczym stalker zmierzyć się z przeciwnościami losu oraz wszelkimi niebezpieczeństwami. Historia ta nie wymaga znajomości poprzednich odsłon serii, gdyż jest kompletnie osobną opowieścią co daje okazję do dobrego wstępu do całego uniwersum. Wydanie standardowo jest ozdobione w środku mapką, sama powieść nie należy do krótkich i zawiera kilkanaście długich rozdziałów wraz z prologiem oraz epilogiem.

Moja ocena: 5/5

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis

Recenzja opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, na empik.com TUTAJ, oraz na livro.pl KLIKNIJ.

22 lut 2021

Dmitrij Manasypow „Droga stali i nadziei”: premiera nowej książki w Uniwersum Metro 2033 już pojutrze!

W zniszczonym nuklearną wojną świecie każdego, kto chce decydować o swoim życiu i przyszłości, czeka droga stali, na końcu której może ukaże się drżący miraż nadziei.

Dmitrij Manasypow „Droga stali i nadziei”: premiera nowej książki w Uniwersum Metro 2033 już 24 lutego! 

W Metro Exodus wraz z Artemem odkryliśmy, że świat żyje. Moskwa nie jest ostatnim bastionem ludzkości. Przemierzyliśmy Rosję wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu raju. To, co dla nas było wielką przygodą, dla mieszkańców powierzchni jest codziennością. Jednak nawet i oni, pewnego dnia muszą przebyć drogę i zadecydować kim są. Czy zostaniesz świadkiem ich podróży?

„Droga stali i nadziei” jest pełną akcji i brutalności historią, opowiadającą trzy linie fabularne. Losy trójki bohaterów, każdy pochodzący z innego rejonu Rosji, zostają złączone z tajemniczą dziewczyną Daszą Darmowają. Stalker i przemytnik Azamat łamie prawo Nowoufskiej Republiki Komunistycznej i musi ponieść tego konsekwencje. Inga, major Zakonu Odrodzenia, otrzymuje od Mistrza zadanie. Awanturnik Morhołt od wielu dni śni o dziewczynie rezydującej w twierdzy Kiniel. Każdy z nich opuszcza bezpieczne enklawy i ciągnie w kierunku Daszy…

U Manasypowa nie istnieją dobre rozwiązania. Żeby poradzić sobie w jego wizji świata, trzeba dopuścić się zła. Lecz czy nadal można mówić o złu, gdy wokół szaleją mutanty, a każdy dba wyłącznie o swoje dobro? W 2033 roku świat utracił swoje kolory, nie ma już czerni i bieli, wszystko jak okiem sięgnąć jest szare. Włącznie z ludzkim sercem. Prawo wojenne trwa od dekad, a autor nie daje nam chwili relaksu, nieustannie ukazując problemy postapokaliptycznego świata. Napaści bandytów, ataki mutantów, gwałty na służących, nagłe ucieczki z ułudą nadziei, tortury, niewola i korupcja, a co gorsza – wszechobecna akceptacja zła i obojętność. Gdy zaś myślisz, że czynisz dobro, łatwo o zranienie niewinnej duszy.

Z rozedrganej mgły na Rubieży pod Samarą, z miasta położonego na brzegu rzeki Biełej, z wypalonych orenburskich stepów… Kilometry wędrówki przez półmartwy świat, podróży wiodącej do miasta pozbawionego radości. Każdy z wędrowców ma swój cel, każdy swoją drogę. Od tego, jak nią podąży, zależy to, jaka się ona stanie. Jednak w świecie pełnym krwi i nienawiści nie da się przejść swojej drogi i się przy tym nie zbrukać. I droga zmienia każdego – zostawia blizny na ciele i szramy na duszy. Trudno się nie złamać pod naporem okoliczności, nie ugiąć się pod ostrymi smagnięciami losu. Ale dopiero gdy człowiek przejdzie pomyślnie próby tułaczki, może zrozumieć, kim jest i z jakiego powodu się tutaj znalazł. Bez względu na to, jakie pojawią się w podróży przeszkody, powinien je pokonać z honorem. I możliwe, że wtedy na końcu drogi stali ukaże mu się drżący miraż nadziei.
 
Dmitrij Manasypow to uznany w metrowej społeczności autor. Aż sześć z kilkunastu swoich powieści wydał w ramach Uniwersum Metro 2033 – czas najwyższy, by i polscy czytelnicy mogli go poznać. Na jego twórczości niewątpliwie odcisnęła piętno służba wojskowa. Dziś jest szczęśliwym mężem i ojcem. W wolnym czasie tworzy nowe światy, słucha heavy metalu i pali tytoń. Żartobliwie opisuje siebie jako: „Drania, łajdaka i kanalię, najgorszego z najgorszych”.


Jesteście ciekawi? :)
Pozdrawiam.

31 paź 2019

"Mutant" - Andriej Butorin Metro 2033

Tytuł: "Mutant"
Autor: Andriej Butorin
Seria: Metro 2033
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 400

W księgarniach ukazała się nowa powieść z serii Uniwersum Metro 2033 autorstwa Andrieja Butorina  pt. „Mutant”. Książka ta nie jest żadną kontynuacją historii wydanych do tej pory na polskim rynku. Stanowi ona nową, odrębną opowieść. Jej fabuła jest dość prosta. 

Tytułowy Mutant imieniem Gleb budzi się w lesie, nie pamięta jak się tam znalazł, nie wie nic o sobie. Jego celem jest przywrócenie pamięci i starcie z ludźmi, którzy zafundowali mu taki los. Chce wiedzieć o sobie wszystko, o swojej przeszłości, rodzinie, a także o pochodzeniu własnej mutacji.
W lesie spotyka drugiego mutanta, którego nazywa Pistoletem, i któremu ratuje życie przed mutowilkami.


Pistolet również ma swój cel. Cierpi on na przypadłość przestawiania głosek w wymawianych wyrazach, przez co naszemu głównemu bohaterowi ciężko go czasem zrozumieć, choć sprawia mu to nieraz czystą frajdę. Towarzysze przez czas powieści razem podróżują, a ich celem jest Wielki Ustiug, w którym zamieszkuje Dziadek Mróz. Jest on prawdopodobnie jedyną nadzieją na wyleczenie dwójki bohaterów. Oczywiście trasa, którą muszą przebyć nie jest usłana różami. Na swojej drodze napotkają na wiele niebezpieczeństw (i wcale nie chodzi tu głównie o promieniowanie, bowiem nasza dwójka jest na nią odporna). 

W wielu miejscach czają się potwory, wrogo nastawieni ludzie, czy też cerkiewni, którzy nie pałają wielką sympatią do mutantów. Autor porusza wiele kwestii, z którymi zmaga się dzisiejszy świat. Niechęć, czy nienawiść do różnych ras, osobowości, ludzi chorych czy biednych. Jest dużo nawiązań do baśni, czy fantastyki (choćby wymieniony już Dziadek Mróz, czy nasz tytułowy bohater porównywany do Bestii z bajki Disneya). Smaczków takich jest więcej, ale nie chcę więcej zdradzać. Opowiedziana historia różni się też od tych, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Całość dzieje się praktycznie na powierzchni. Nie ma tu ciasnych, klaustrofobicznych tuneli. 

Stalkerzy nie są również motywem przewodnim. Samych potworów jest jak na lekarstwo. Oczywiście ludziom nadal nie można ufać, w miarę jak rozwija się fabuła łatwo już dopowiedzieć sobie, co stanie się dalej. Gleb na własnej skórze przekonuje się, czym jest przyjaźń, zdrada, a także poświęcenie. Książka idealnie nadaje się na jesienne wieczory. Czyta się ją lekko, jej grubość nie przeraża. Jest ona po prostu inna i wnosi powiew świeżości do Uniwersum Metra. Chętnie sięgnę po jej kontynuację jeśli się taka ukaże.

Moja ocena: 5/5
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl TUTAJ, na empik.com KLIK, oraz na livro.pl KLIK.


Zapraszam na mój IG

15 paź 2019

"Nigdy więcej" i "Mutant. Metro 2033", czyli nowości od wyd. Insignis

Cześć,

chciałabym Wam przedstawić dwie świetne nowości, które ukażą się już już jutro, tj. 16 października nakładem wydawnictwa Insignis. Serdecznie zapraszam do dalszej części postu♥

Pierwszy tytuł to autobiograficzna opowieść Anny Zamojskiej „Nigdy więcej”. To historia o zmaganiach młodej dziewczyny z przemocą, jakiej doświadczyła ze strony osoby duchownej.
Anna Zamojska przekazuje czytelnikom wyjątkową lekcję – zainspirowana bestsellerowymi felietonami Reginy Brett, a zwłaszcza jej ostatnią książką „Mów własnym głosem”, Anna odnajduje w sobie odwagę do pokazania zarówno tych bolesnych, jak i pięknych momentów w swoim życiu. „Nigdy więcej” to świadectwo siły, nadziei i odwagi, jakie można w sobie odnaleźć nawet w najtrudniejszych chwilach. 

Zamów w przedsprzedaży w najlepszej cenie już dzisiaj: KLIK

Jako niespełna czternastolatka Anna dwa lata zmagała z doświadczaniem przemocy seksualnej ze strony księdza – przyjaciela rodziny, lubianego i cenionego kaznodziei. W poetycki i uderzający bez znieczulenia sposób opowiada dziś o tym, jak postanowiła o siebie zawalczyć i wygrała – a dziś jej historia może przynieść otuchę i nadzieję każdemu, kto ich potrzebuje.

W przedmowie do „Nigdy więcej” Regina Brett pisze: „Kiedy stajesz we własnej obronie, uwalniasz nie tylko siebie, ale i innych. Moja książka »Mów własnym głosem« zainspirowała Annę do spisania swojej historii, do podzielenia się własną prawdą. Ona wyzwoliła się od przeszłości – może wyzwoli także ciebie”.

*****

A drugi tytuł?... 
Mutanty zawsze stanowiły istotny element świata Metra 2033. Ich rola sprowadzała się jednak głównie do oponentów bohaterów. Gdy myślimy o mutantach, zwykle wyobrażamy sobie nieprzejednane dzikie bestie, których byt sprowadza się do instynktownego polowania na wszystko i wszystkich w świecie bez żadnego sensu.

Zamów w przedsprzedaży w najlepszej cenie już dzisiaj:
Empik: KLIK
Świat książki: KLIK

Co jednak, jeżeli spojrzymy na świat z ich perspektywy? Wszak mutacje popromienne nie są żadnym błogosławieństwem, tylko prostą drogą, by skończyć na śmietniku historii. Mogliśmy się o tym przekonać podczas lektury powieści Siergieja Antonowa „Ciemne tunele”. Tam spotkaliśmy się z pierwszym zgrupowaniem ludzi mutantów, dla których życie po apokalipsie zmieniło się w istny koszmar: skazani na nieustanną ucieczkę przed innymi ocalałymi, traktowani niczym egzotyczna zwierzyna łowna, bez dostępu do zasobów, bez możliwości handlu, żywiąc się resztkami, w ciągłym strachu, że co bardziej wyjątkowe dzieci mogą zostać porwane do objazdowego cyrku z pokrakami, a na domiar złego prześladują ich choroby, powikłania…

Nie porzucamy Uniwersum Metro 2033 i dalej eksplorujemy zniszczony świat
Uniwersum Metro 2033 przyzwyczaiło nas do silnych postaci z karabinami w dłoniach. Najlepszych przedstawicieli lokalnych społeczności. Wspomaganych przez innych ocaleńców, wyposażonych w technologię starego świata i wojskowe wyszkolenie. Bohaterów, którzy musieli ratować świat. 
Tytułowy bohater „Mutanta” Andrieja Butorina, jest antytezą powyższego wzorca. Poznajemy go, kiedy budzi się w środku pierwotnej puszczy i niewiele pamięta. Co było dalej? O tym przekonacie się sami, zapoznając się z tą momentami bajkową historią (autor nie stroni od nawiązań do rosyjskiego folkloru), skupiającą się na relacjach między bohaterami. Czeka was podróż przez lasy północnej Rosji, spotkania z mieszkańcami okolicznych wiosek, poszukiwanie utraconych wspomnień. 

Jeśli odzyskasz świadomość w zniszczonym przez promieniowanie lesie, nie pamiętając, kim jesteś, skąd pochodzisz i jak się tu znalazłeś… Jeśli twój wygląd wzbudza wśród innych tylko dwa uczucia: strach i agresję… Jeśli wybuch wściekłości w każdej chwili może zamienić się w prawdziwy pożar… Jeśli jedyną nadzieją na przywrócenie pamięci pozostaje Dziadek Mróz, a on wcale nie jest miłym czarodziejem z bajki… Jeśli grzesznicy są bardziej ludzcy niż ci, których miałeś za świętych…to wyjaśnienie może być tylko jedno: JESTEŚ MUTANTEM!

Jesteście zainteresowani?
Zachęcam do komentowania☺
Pozdrawiam♥

 Mój Instagram- zapraszam :)
Mój Instagram - zapraszam :)

21 maj 2019

Premiera „Riese” Szmidta – wielkie otwarcie polskiego rozdziału w Uniwersum Metro 2035💥

Cześć,

15 maja to data, na którą czekało wielu fanów serii stworzonej przez Dmitrija Glukhovsky’ego. „Riese” otwiera polski rozdział w nowym, ambitnym projekcie Uniwersum Metro 2035, gałęzi kultowej już serii Uniwersum Metro 2033.

Riese to jeden z najbardziej pasjonujących  sekretów II wojny światowej. Była to utrzymywana w ścisłej tajemnicy budowa największego podziemnego miasta świata, która obrosła mrowiem mniej lub bardziej wiarygodnych, choć zawsze niesamowitych legend, z których kilka posłużyło Robertowi J. Szmidtowi do stworzenia własnej wizji.

W „Riese” autor przedstawia bezgranicznie okrutny świat po apokalipsie, w którym dawne zasady należą do przeszłości – lecz jest też światełko w tunelu i pojawia się związana z nim nadzieja. Czy człowiek, który stoczył się do poziomu egzystencji bezrozumnych bestii, zdoła tę nadzieję wykorzystać? Czy szansa na przetrwanie okaże się silniejsza od zaślepienia, nienawiści i pragnienia zemsty? Odpowiedź już na Was czeka :)

Zamów książkę w najlepszej cenie już dzisiaj:
Empik: KLIK; Świat Książki:KLIKNIJ

W najbliższym czasie fani uniwersum będą mieli znakomite okazje do spotkania się ze światem wykreowanym przez Dmitrija Glukhovsky’ego. Między 20 a 26 maja odbędzie się organizowany przez Empik międzynarodowy festiwal literacki Apostrof (https://www.empik.com/apostrof )
– a jednym z jego gości będzie Robert J. Szmidt.

Autor „Riesie” spotka się z czytelnikami w Gdańsku (21 maja), w Poznaniu (22 maja), Katowicach (23 maja) oraz w Krakowie (24 maja).

Kolejnym punktem obowiązkowym stanie się V edycja Warsaw Comic Con (31 maja–2 czerwca) – fantastyczne święto fanów filmów, komiksów, seriali, gier, słowem: szeroko pojętej popkultury (https://warsawcomiccon.pl/pl/).

Fanów Uniwersum Metro 2033 czeka sporo atrakcji. Na początek czas na crème de la crème – gościem specjalnym będzie sam Dmitrij Glukhovsky. Nie zabraknie również Roberta J. Szmidta i Pawła Majki, autorów polskich powieści z serii. Organizatorzy zapraszają do strefy gry (dziesięć stanowisk z grą „Metro Exodus” w klimatycznej aranżacji), strefy spotkań (miejsca do uzyskania wymarzonego autografu) oraz wyjątkowej strefy Metro, czyli niesamowicie zaaranżowanej przestrzeni z wyjściem z metra, wagonem i obozem stalkerów.


W strefie Metro będą odbywać się prelekcje i panele, spotkania autorskie i konkursy. Drodzy fani świata stworzonego przez Dmitrija Glukhovsky’ego – bez wątpienia wydarzeń najbliższych tygodni nie można przegapić!

 Mój IG, zapraszam♥
Mój IG♥

Jesteście zainteresowani? :)
Pozdrawiam.

7 maj 2019

💣Uniwersum Metro 2035 tym razem w Górach Sowich💣

Cześć,

Fani międzynarodowej rewolucji zapoczątkowanej przez Dmitrija Glukhovsky’ego mogą już szykować się na 15 maja. Uwaga: Nadchodzi „Riese”! Będzie to nowa powieść Roberta J. Szmidta, a zarazem pierwszy tytuł polskiego autora wydany w ramach serii Uniwersum Metro 2035.

„Riese” otwiera polski rozdział w ambitnym projekcie Uniwersum Metro 2035, gałęzi Uniwersum Metro 2033, do której należą „Otchłań” oraz „Wieża”, wcześniejsze powieści Roberta J. Szmidta, tworzące wraz z najnowszą książką niezwykłą trylogię. Bo „Riese” to też spotkanie ze starymi znajomymi, takimi jak Nauczyciel, ostatni z Pamiętających, którym dane było urodzić się przed wojną i „pamiętać” świat sprzed zagłady, czy Iskra, która usłyszy od niego: „Przed atakiem Riese było dla nas (…) taką samą legendą jak Otchłań dla mieszkańców Wolnych. Zwykłym miejskim mitem obudowanym masą niesprawdzonych pogłosek i sensacyjnych, ocierających się o absurd plotek”.

Bohaterowie trafiają właśnie tam, do podziemnego kompleksu w Górach Sowich, i szybko okazuje się, że w Riese kryje się znacznie więcej sekretów, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać...
Warto przypomnieć, że seria Uniwersum Metro 2035 – choć ściśle związana z Uniwersum Metro 2033 – to już inna, nowa rzeczywistość. Nie ogranicza jej ani rok 2033 w umiejscowieniu akcji, ani nie zamyka bohaterów w niewielkim fragmencie świata po Apokalipsie. 

Dmitrij Glukhovsky pisze o swoim projekcie, że o ile Uniwersum Metro 2033 to seria „o życiu na gruzach i osuwaniu się w ciemną otchłań, z której człowiek już nigdy się nie wydostanie”, to „w Uniwersum Metro 2035 każda książka stanie się (…) fragmentem, z których wspólnie ułożymy ogromną mozaikę, epickie płótno opowiadające o ostatniej próbie ludzkości, by uratować się i zmartwychwstać”.

Zamów „Uniwersum 2035. Riese” w przedsprzedaży w najlepszej cenie!
Empik: KLIK Świat Książki: KLIK!!

Czekacie na RIESE?
Pozdrawiam♥

10 mar 2018

"Wędrowiec" - Suren Cormudian

Tytuł: "Wędrowiec"
Autor:  Suren Cormudian
Liczba stron: 304
Wydawnictwo: Insignis

Dużo czasu minęło od ostatniej premiery jakiejś książki z Uniwersum Metra. Dlatego moje oczekiwania były jeszcze większe i z niecierpliwością czekałam aż dostanę ją w ręce. Nowa powieść nosi tytuł „Wędrowiec” autorstwa Surena Cormudiana. 

Można powiedzieć, że czas i miejsce w jakim dzieje się akcja, jest równoległy do głównej historii Metra 2033 Glukhovsky’ego. Mamy Polis, bibliotekę im. Lenina, przewija się wiele znajomych nazw ulic. Dodatkowo w trakcie akcji bohaterowie wspominają Młynarza, a nawet Czarnych. 

Głównym bohaterem historii jest ok. 40-letni stalker: Siergiej Minimalny, pseudonim Papiernik lub po prostu Pap. Osoba ta twardo stąpa po ziemi, umie o siebie zadbać (dowodem są samotne wyprawy na powierzchnię). W chwili zagrożenia nie ucieka z podkulonym ogonem, lecz walczy i nieźle przy tym żartuje. Oczywiście jak każdy ma też swoje słabości, nosi ból i stratę w sercu, jednak stara się tego nie pokazywać. 

Po powrocie z powierzchni, wraca na Tulską – swoją rodzinną stację i jest świadkiem kilku nieprzyjemnych zdarzeń. Pod ziemią umierają ludzie w sposób nienaturalny i brutalny. Nikt dokładnie nie wie co jest przyczyną, a lekarze załamują ręce. W Metrze pojawia się też tajemniczy nieznajomy, który sprawia wrażenie osoby upośledzonej umysłowo. Jak się okaże tylko On wie co jest przyczyną tajemniczych zgonów i to z mim wyruszy Siergiej, by powstrzymać zagrożenie. 

Nasz stalker nazwie go Wędrowcem. Na początku ich współpraca mocno kuleje, ale w trakcie trwania wspólnej przygody i wzajemnemu ratowania sobie tyłków, relacja zmienia się powoli w przyjaźń. Wędrowiec też bardzo szybko się uczy i potrafi zachować zimną krew, więc na powierzchni jest cennym kompanem. Jak się później okaże, za sprawą brutalnych mordów stoi mozz – postać organicznego wirusa, który ma świadomość, szuka sobie nosiciela (człowieka) i żywi się strachem. Im okrutniejszą osobę jako nosiciela wybierze mozz, tym większych szkód potrafi zrobić. Tylko stalker i Wędrowiec podjęli ryzyko, by ratować Metro i jego skromną populację przed złem totalnym. 

Autor potrafi budować ciekawy klimat. Wyjścia na powierzchnię są niebezpieczne, opis mutantów jest szczegółowy - plus za coś nowego (wiedźmuchy i stygmaty). Bohaterowie są autentyczni – można się wręcz z nimi zaprzyjaźnić, podczas ich dialogów można się uśmiechnąć (i to nie raz). Cała powieść jest raczej jedną z najkrótszych jakie czytałam (prawie 300 stron). Nie jest to wada, wręcz przeciwnie. Rozdziały są krótkie, klimatyczne i nie wieją nudą. Zakończenie nie jest otwarte i to moim zdaniem dodatkowy plus. Z tyłu na okładce tradycyjnie dostajemy mapkę. Wędrowca zaliczam do jednych z lepszych historii w kolekcji UM2033. Serdecznie polecam.

Moja ocena: 5/5

**********
Dodatkowo do „Wędrowca” dołączono darmowy egzemplarz opowiadania D. Glukhovsky’ego „Koniec drogi”. Opowiada on historię Wańki – chłopca, który ucieka z domu od surowego ojca w stronę tytułowej Drogi. Miejsca, do którego nie zapuszcza się nikt, niezbadanego i niedostępnego. 

W czasie wędrówki, chłopak mierzy się ze swoimi słabościami, a podróż nie jest spacerem po parku. Po drodze spotyka Sierafima Antonowicza – starszego człowieka, który ratuje mu życie. Decydują się wspólnie dotrzeć do celu. Opowiadanie zaskakuje akcją, napięciem oraz gorzkim zakończeniem. „Koniec drogi” to odskocznia od typowych klimatów Metra. Warto się z nim zapoznać.

Moja ocena: 4/5
Do opowiadania dodano jeszcze 3 pierwsze rozdziały „Tekstu” – nowej powieści autora trylogii Metra.  

Za egzemplarze do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, na empik.com TUTAJ, oraz na gandalf.com KLIK.

27 wrz 2017

"Krucjata dzieci" - Tullio Avoledo

Tytuł: "Krucjata dzieci"
Autor: Tullio Avoledo
Liczba stron: 372
Wydawnictwo: Insignis

Tullio Avoledo powrócił do Uniwersum Metro 2033. Jego najnowsza książka nosi tytuł „Krucjata dzieci” i jest to jakby kontynuacja „Korzeni Niebios” (TU recenzja). Rozpoczyna się ona tajemniczym powrotem ojca Johna Danielsa – bohatera poprzedniej części. Jest on starszy, bardziej tajemniczy i do tego posiada moc, której nikt wokół nie potrafi zrozumieć. Od czasów zakończenia poprzedniej części, księdzu towarzyszy w podróży tajemnicza Alessia – postać astralna pięknej dziewczyny, która nie jest ani człowiekiem ani duchem. Faktem jest jednak, że napędza ona siłę i umiejętności Danielsa.

Jest przy nim w podróży cały czas mimo, że nie zawsze Ją widzi, czy słyszy. Mieszkańcom Metra zagrażają Synowie Gniewu – bezwzględni, dobrze uzbrojeni i bardzo niebezpieczni zabójcy. Porywają Oni dzieci mieszkańców innych stacji robiąc z nimi straszne rzeczy. Ojciec John ma zaś swój ukryty cel, którego powodzenie zaważy na losach mnóstwa ludzi. Organizuje tytułową Krucjatę Dzieci wraz z przywódcami innych stacji, by go osiągnąć. Tak się składa, że oba cele prowadzą do tego samego miejsca. Jak się okaże nie będzie to łatwe zadanie. O dobrych sojuszników ciężko, a zło czaić się będzie w każdym zakamarku, a na koniec okaże się, że wszystko było próżnym trudem.
źródło: twitter.com


Avoledo zręcznie łączy elementy fantastyki, świat Metra i coś jeszcze. Jest wiele nawiązań do religii jako, że wśród bohaterów nie brak prawdziwych fanatyków. Rozdziałów jest dużo, są one krótkie, ale treściwe i zróżnicowane. Nie wieje nudą. Akcja nie stoi w miejscu. Jest miejsce na miłość, walkę, życiowe rozterki, okrucieństwo oraz klimat Metra, za który tak kochamy te książki. Potworów czy mutantów nie ma zbyt wiele jednak ich brak nie dokucza. Świat opisany tu po Wielkiej Zagładzie jest po prostu ciekawy. Wisienką na torcie jest zakończenie, które było jednym z ciekawszych w porównaniu z poprzednimi wydaniami z UM. Na tylnej okładce standardowo dostajemy mapkę z ruinami Mediolanu. Zachęcam jak najbardziej do lektury.

Moja ocena: 5/5
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytac.pl KLIK, oraz na empik.com TUTAJ.

17 lip 2017

"Prawo do zemsty" - Denis Szabałow

Tytuł: "Prawo do zemsty".
Autor: Denis Szabałow
Liczba stron: 481
Wydawnictwo: Insignis

***
Ostatnio ukazała się trzecia część przygód, napisana przez Denisa Szabałowa pt. „Prawo do zemsty” z Uniwersum Metro 2033. Jest to książka zamykająca trylogię „Konstytucja Apokalipsy”. Głównym bohaterem jest tutaj Daniła Dobrynin – stalker, któremu odebrano wszystko. Dom, rodzinę oraz przyjaciół. Celem, dla którego żyje jest zemsta. Zemsta na ludziach, którzy mu wszystko odebrali. Nie brak mu w tym zaangażowania, sił i chęci, choć Nasz bohater szybko odkrywa, że nie dokona niczego w pojedynkę.

Co prawda uniform, który nosi pozwala mu na wielkie cuda, jednak to nie wystarczy. Potrzeba mnóstwa broni i ludzi, by przeciwstawić się tak wielkiej potędze. Zemsta to nie jedyny cel, jaki Daniła chce osiągnąć. Przede wszystkim chce przetrwać. To nie łatwe zadanie jeśli z jednej strony może Cię trafić zabłąkana kula uzbrojonego wroga, z drugiej dorwać jakiś mutant (w tym ulubiony Dana - Kleks). Stalker na początku ma ciężko, z biegiem akcji zdobywa sojuszników, stalkerów Schronu, którzy również pragną zemsty i wojaczki. 

Na początku było ciężko, ale po przeszkoleniu mała grupa młodzieniaszków powoli zmienia się w niebezpieczną armię żołnierzy, którzy wiedzą co robić. Trafiają celnie, szanują amunicję i wiedzą jak uderzyć we wroga. Po kolejnych sojuszach armia Dana rośnie do pokaźnych rozmiarów, liczba broni i amunicji jest imponująca i wszyscy zaczynają wierzyć, że wreszcie zwyciężą tę wojnę… Autor przyzwyczaił Nas do iście wojskowego klimatu. Opis broni jest bardzo szczegółowy, działania bohaterów opisane profesjonalnie (być może dlatego, iż autor sam był wojskowym z wysoką rangą). 

********
Niestety klimat Metra nie jest aż tak bardzo odczuwalny, przez co bardzo ubolewałam. Prawie cała akcja dzieje się na powierzchni, mutantów jest jak na lekarstwo (zwłaszcza w dalszej części książki). Jak już są to bardzo wymyślne jakby autorowi brakło pomysłów (latające niby-świnie? xD). Opis anomalii na duży plus, choć Przedszkole i Tunel w poprzedniej części były zdecydowanie ciekawsze. Zakończenie jest bardzo interesujące (pętla czasowa) i jednocześnie jakby urwane. Nie wiemy co stało się z jeńcami ze Schronu (w tym z żonami Daniły), nie wiadomo nic o Pająku.

Pewnych faktów musimy się chyba domyślić. Książka jest bardziej dla osób kochających wojaczkę (większa część książki jak i trylogii to właśnie walka). Trochę przypominała też CRYSIS-a (grę na PC, w której główny bohater za pomocą kuloodpornego skafandra zwalczał wroga) – wypisz, wymaluj to - Daniła. Powieści nie można odmówić akcji – tej było dużo, choć stawiam bardziej na klimat. Lecz warto po nią sięgnąć, by przynajmniej zobaczyć zakończenie losów Dobrynina.

Moja ocena: 4/5.
Plusy:
- dużo akcji,
- zaskakuje zakończeniem,
- szczegółowy opis broni, sprzętu

Minusy:
- mało klimatu Metra,
- pewne wątki pozostały nieukończone.

*******

Autor: Polscy Fani Uniwersum Metro 2033 [2017]
Dodatkiem do powieści jest zbiór opowiadań polskich fanów pt: „W ruinie”. Jest to już czwarta część, książka składa się z aż 12 krótkich opowiadań. Liczy około 300 stron. Dostajemy ją razem w zestawie z „Prawem do zemsty”. Na pierwszej stronie mamy mapkę Polski wraz z oznaczeniami miast, w których dzieję się akcja poszczególnej historii (bardzo fajny pomysł). Fani bardzo wczuli się w rolę pisarzy, czują klimat Metra. Widać, że mają słabość do rentgenów i mutantów. Więc jeśli czujecie niedosyt po powieści Szabałowa sięgnijcie do „Ruin”. Na pewno znajdziecie tam coś dla siebie.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis

Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, na empik.com TUTAJ, oraz na LIVRO.pl TU.

12 cze 2017

„Czas zmierzchu” Dmitrija Glukhovsky’ego powraca!

Cześć,

Nowe wydanie „Czasu zmierzchu” Dmitrija Glukhovsky’ego – twórcy kultowego Uniwersum Metra 2033 oraz bestsellerowej powieści „Futu.re” – już w księgarniach od 14 czerwca!

Po raz pierwszy wydana w Polsce w 2011 roku, nagrodzona The European Utopiales Prize powieść „Czas zmierzchu” udowadnia, że inspiracje Glukhovsky’ego nie mają granic. Tym razem nie trafimy do postnuklearnej Rosji ani do świata pękającego w szwach z powodu przeludnienia. Akcja „Czasu zmierzchu” toczy się tu i teraz. Choć może nie do końca…

Zawodowy tłumacz otrzymuje zlecenie przekładu hiszpańskiego dziennika wyprawy, która w XVI wieku z polecenia franciszkanina Diega de Landy wyruszyła po święte księgi Majów. Im bardziej tłumacz ulega fascynacji dziennikiem, tym śmielej tajemnicze bóstwa Majów przenikają do współczesnej Moskwy. Duszna atmosfera tropikalnej selwy zadomawia się w zaułkach…

Tymczasem z gazet oraz wiadomości radiowych i telewizyjnych napływają doniesienia o kolejnych kataklizmach. Zniszczenia są ogromne, a ofiar – tysiące.

Co łączy wierzenia Majów z naszym, zdawałoby się, postreligijnym postrzeganiem rzeczywistości? Czy istnieje jakiś związek między współczesnymi wydarzeniami a wyprawą opisaną na kartach tajemniczego dziennika?

Dmitry Glukhovsky będzie gościem tegorocznej edycji Big Book Festivalu. Na spotkanie z autorem zapraszamy w sobotę 24 czerwca o godzinie godz. 18.00 w Audytorium Medium przy ul. Emilii Plater 31.

Nie tylko fani twórczości Glukhovsky’ego będą mieli w czerwcu powody do radości. Nie lada gratka czeka również wielbicieli literatury postapokaliptycznej i innych autorów tworzących w ramach Uniwersum Metra 2033. 14 czerwca do księgarni trafił ostatni tom świetnie przyjętej przez czytelników trylogii „Konstytucja apokalipsy” Denisa Szabałowa – „Prawo do zemsty”. Polskie tłumaczenie ukazuje się jako pierwsze na świecie, wyprzedzając nawet premierę oryginału w Rosji! Do książki dołączony jest zbiór „W ruinie” – dwanaście opowiadań wyłonionych w ramach IV edycji konkursu na najlepsze opowiadania w klimacie Uniwersum Metra 2033.

Kto jest ciekawy? :)
Pozdrawiam.

2 kwi 2017

"Achromatopsja"- Artur Chmielewski METRO 2033

Tytuł: "Achromatopsja"
Autor: Artur Chmielewski 
Liczba stron: 424
Seria: Uniwersum Metro 2033
Wydawnictwo: Insignis
Data premiery: 15-03-2017

Długo wyczekiwana powieść o Warszawie A.D. 2033!

Tytułowa Achromatopsja to choroba oczu objawiająca się niemożnością widzenia większości barw. Książka ta opowiada o zbombardowanej Warszawie oraz jej mieszkańcach ukrywających się w Metrze. Historia jest opowiadana przez bezimiennego bohatera, którego nazwiska nie jest nam dane poznać. Mówi nam wszystko z punktu widzenia swojej osoby. Jego oczyma widzimy ruiny zniszczonej stolicy i to co z niej zostało. 

Opowieść zaczyna się od zebrania się najważniejszych frakcji w gmachu Politechniki (która w jakimś stopniu przetrwała, a jej sprzęt bardzo pomógł ludziom). Rektorzy odebrali sygnał od tajemniczych ocalałych, którzy wnioskują o życiu w innej lokalizacji. Z tego powodu zostaje wybrana ekspedycja, która ma na celu nawiązanie kontaktu z resztką ocalałych. 

I tak, kilkuosobowa grupa złożona z wyrostków, Doktora, młodej pary, Azjaty, naszego bohatera oraz Franza – nieustraszonego stalkera (który dba raczej o siebie, nie o innych) wyrusza w nieznane „na poszukiwanie przygód”. Większość akcji dzieje się na powierzchni (czego w Metrach ostatnio trochę brakowało). Nasi bohaterowie mijają zniszczone zgliszcza Warszawy (znajdują się m.in. obok Stadionu Narodowego). Wokół gnieździ się zło. Zmutowane potwory wszelkiej maści tylko czekają, by zatopić zębiska w świeżym mięsie swoich ofiar.
Autor bardzo dobrze buduje niepokój oraz klimat. Wręcz wyczuwany jest lęk i niepewność każdej z postaci. Ekipa ciągle musi się mierzyć z głodem, chłodem, groźnymi stworami czy śmiercią. Każda z postaci to inna osobowość. Nikt za bardzo nie wie dokąd zmierza, a sam dowódca (stalker) nie za dużo chce zdradzić… Z biegiem czasu ludzie zaczynają ginąć, a każdemu coraz mniej ta „zabawa” się podoba. Autor wprowadził kilka ciekawych anomalii, wytłumaczone są nowe rodzaje bomb, które wprowadzają większy sens w fabule. Nikt wcześniej w Uniwersum tego nie robił. 

Na brak akcji nie możemy narzekać. Bez ustanku coś się dzieje. Rozdziały są krótkie i logiczne. Mnie osobiście rozczarowało zakończenie, które jest jakby niedokończone, urwane. Poza tym „Achromatopsja” to jedna z lepszych polskich powieści utrzymanych w klimacie postapokalipsy. Zdecydowanie polecam.

Moja ocena: 4,5/5

Plusy:
- ciągła akcja,
- dobry klimat powierzchni,
- krótkie, logiczne rozdziały
Minusy:
- zakończenie, a właściwie jakby jego brak

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl TUTAJ., oraz na empik.com TUTAJ.

19 lip 2016

"Wieża" - Robert J. Szmidt

Tytuł: "Wieża".
Autor: Robert J. Szmidt
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 488
Data  premiery: 18-05-2016

W moje ręce wreszcie dostała się długo wyczekiwana, najnowsza powieść z cyklu Uniwersum Metro 2033 pt: „Wieża” autorstwa Roberta J. Schimdta. Jest to druga część, czyli kontynuacja „Otchłani”, która przedstawia dalsze losy wrocławskiego Metra po wybuchu bomb atomowych. 
Znowu dane Nam będzie przeczytać o przygodach Nauczyciela – ostatniego Czarnego Skorpiona oraz pyskatej, niepełnoletniej Iskry. Książka zaczyna się od tajemniczego prologu, w którym niejaki Nieistotny zleca zadanie polegające na zlikwidowaniu Naszego bohatera. W trakcie rozwijania się akcji powoli można zapomnieć, że na Ducha ktoś poluje, ale muszę przyznać, że z wypiekami na twarzy czekałam na ostateczny pojedynek z bossem. I nie zawiodłam się… 

Jeśli chodzi o główną fabułę wygląda ona następująco: Nauczyciel dostaje od Czystych zadanie. Polega ono na zażegnaniu kryzysu w Nowym Watykanie. Jak się dowiemy każda ze stron będzie miała ukryty motyw, a Duch, który nie lubi jak wydają mu rozkazy będzie działał na własną rękę. Jego prawdziwym celem jest zapobiegnięcie wojny z kanibalami-Lekterytami oraz dotarcie do tytułowej Wieży. Książka ta jest podobna do swojej poprzedniczki. Ciekawy wstęp, akcja oraz barwne postacie to główne atuty. 

W tej części Nauczyciel nie jest już takim kozakiem (a'la Rambo), który każdą swoją misję kończy sukcesem. Nie jest już tak skuteczny, nic mu nie chce wychodzić i szybko zrozumie, że nie osiągnie czegokolwiek bez pomocy innych. Iskra też zaczyna mieć większe znaczenie. Jej głównym zadaniem nie jest już tylko bluzganie na lewo i prawo, (choć nadal można wyłapać wiele ciekawych tekstów ;P). Autor rozwinął tę postać. Wreszcie poznajemy jej przeszłość i motywy działania. Nasza „dzidzia” zaczyna być coraz mocniej związana z „Dziadzią” (nie chodzi oczywiście o romans, bardziej coś w rodzaju przyjaźni). 

A co z synem Skorpiona? W „Wieży” Niemoty jest trochę mniej. Nie znaczy to jednak, że jego rola nie ma znaczenia. Wręcz przeciwnie… Nadal mamy również konflikt Dresów z Pasami, mamy udział (oraz zdradę) Messiego. W powieści znajdą się panie lekkich obyczajów, tępe osiłki czekające na rozkazy oraz zdrajcy… Klimat Metra również pozostał. Dużo tego metra w Metrze. Tak powinno być (np. w „Prawie do użycia siły” o takim klimacie można było pomarzyć). Jeśli chodzi o „mutki” jest trochę nowości np. syreny, ale też i klasyczne rozwiązania (szariki, pilaki). Ogólnie monstra nie stanowiły głównej roli, jedynie dodatek (coś jak szwendacze w najnowszych sezonach The Walking Dead). Całość jest raczej spójna i logiczna. Wszystko Nam się ładnie wyjaśnia np. tytuł „Otchłani”. Było też kilka easter-eggów (piszcie w komentarzach). Zakończenie raczej nie z happy-endem. Po jego treści można by rzec, że będzie trzecia część (!?). 
Jeśli tak z chęcią po Nią sięgnę. 
Jako dodatek: z tyłu mapka Wrocławia 2033. Z przodu portret Iskry (niektórzy twierdzili, że to Freja, ale komiksowe grafiki z 1-ej części raczej temu przeczą). 

Plusy:
- porządny klimat Metra,
- niektóre rozdziały wbijają w fotel,
- rozwinięcie wielu wątków
Minusy:
- mało potworów,
- Nauczyciel nieco zardzewiał,
- czasami akcja bardzo zwalnia
Moja ocena: 4/5.
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK
oraz
na EMPIK.COM KLIK