Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uniwersum metro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uniwersum metro. Pokaż wszystkie posty

23 lut 2024

Marcowe nowości książkowe wydawnictwa Insignis

 Cześć!

Marzec za pasem, więc czas na nowości książkowe od wydawnictwa Insignis.

Czego w życiu potrzebujesz najbardziej?

Już w marcu na polski rynek trafi zdobywczyni nagrody Hugo – książka „Psalm dla zbudowanych w dziczy” Becky Chambers – a wkrótce po niej jej bezpośrednia kontynuacja – „Modlitwa za nieśmiałe korony drzew” (nagroda Locusa). Obie książki tworzą pod wieloma względami wyjątkową, oryginalną serię „Mnich i robot” – to literatura SF, ale taka, jakiej jeszcze nie znacie. 

Oryginalność tej serii – szczególnie w polskim przekładzie, dokonanym przez Roberta Kędzierskiego i Annę Krochmal – przejawia się również w warstwie językowej. Mnich i robot to postaci niebinarne, używające różnych zaimków: mnich – oni, robot – ono.

O czym w swoich najnowszych książkach opowiada Becky Chambers? Wiele, wiele lat temu stworzone przez ludzi roboty zyskały samoświadomość. Odłożyły narzędzia i postanowiły opuścić fabryki. A ludzie nie zamierzali stawać im na drodze. Przeciwnie, złożona przez nich Pożegnalna Obietnica gwarantowała robotom całkowitą swobodę przemieszczania się po terytorium Pangi i takie same prawa, jakie posiadał każdy inny jej obywatel. 

Po tym, jak odeszły, nie widziano ich od wieków. 

Aż do teraz.

„Czego potrzebują ludzie?” – to właśnie to pytanie przywiodło przedstawiciela robotów z powrotem w okolice ludzkich siedzib. Robot ów zwie się Mszaczek i nie zamierza spocząć, dopóki nie pozna na nie odpowiedzi. Okazuje się jednak, że nie jest to takie proste, bo ile osób, tyle przeróżnych potrzeb. Schody zaczynają się zresztą już przy pierwszym napotkanym człowieku. Siostrat Dex – herbaciany mnich, którzy dawniej zajmowali się pielęgnacją ogrodów, a teraz serwują innym herbatę – sami chcieliby się dowiedzieć, czego tak naprawdę potrzebują. Najwyraźniej bowiem wewnętrzna pustka, która im doskwiera, to coś więcej niż tylko nieodpowiednia profesja czy coraz bardziej niekomfortowa cisza związana z brakiem świerszczy…

Po znakomitej trylogii Wayfarers Becky Chambers, kalifornijska pisarka science fiction, której książki oprócz Hugo nominowane były między innymi do nagród: im. Arthura C. Clarke’a, Nebula oraz Women’s Prize for Fiction, powraca z solarpunkową wizją świata w dylogii o mnichu i robocie.

W „Psalmie dla zbudowanych w dziczy” i „Modlitwie za nieśmiałe korony drzew” Chambers snuje pełną przepięknych cytatów filozoficzną opowieść o międzygatunkowej przyjaźni, o tym, jaki jest sens i cel istnienia człowieka w przyrodzie, gdzie znajduje się jego miejsce względem innych bytów, a także czy w świecie, w którym ludzie mają wszystko, czego chcą, posiadanie więcej ma jakiekolwiek znaczenie.

Zamów serię Mnich i robot w najlepszej cenie już teraz! TUTAJ !

****

💣💬💥

Uniwersum Metro 2033 powraca!

Po dłuższej przerwie wydawnictwo Insignis restartuje projekt, który przez wiele lat rozpalał wyobraźnię fanów literatury postapo. Tym razem wykreowane przez Dmitrija Glukhovsky’ego uniwersum odsłania skrawek świata, który ocalał w paryskim metrze. Mowa o książce Pierre’a Bordage’a „Paryż: Lewy Brzeg”.  

Katastrofa nastąpiła dawno temu. Nikt już nie pamięta, kiedy dokładnie. Ci, którzy ocaleli, byli zmuszeni zejść do ciemnych, dusznych tuneli paryskiego metra. Zasiedlili je i stworzyli społeczność na gruzach tętniącej niegdyś życiem europejskiej stolicy. Z czasem zaczęli nazywać siebie Metrolitami.

Lewy Brzeg – obszar metra rozciągający się po lewej stronie Sekwany – stał się ich domem. Ci, którzy szukali ochrony, zamieszkali w jednym z dziesięciu węzłów zrzeszających pomniejsze stacje, ci zaś, którzy cenili niezależność albo byli wyrzutkami –  w którejś z szesnastu niezależnych stacji, nieobjętych żadnym protektoratem. Pomiędzy stacjami włóczą się Pancerni, koczownicza banda zajmująca się eksplorowaniem podziemi w poszukiwaniu broni, amunicji i innych zasobów dla gotowych za nie zapłacić.

Rodzi się coraz więcej dzieci, tyle że coraz więcej wśród nich najróżniejszych mutantów przystosowanych do podziemnego świata. Metru grozi przeludnienie. Magazyny żywności pustoszeją, a widmo wyczerpania zapasów wody pitnej majaczy gdzieś na horyzoncie. Lewym Brzegiem twardo rządzą ścierające się ze sobą frakcje. Rosną niepokoje społeczne. Na Montparnasse, największym z tutejszych węzłów, niepodzielnie włada ekspansywny i szkodliwy kult wyłonienia, któremu przewodzi okrutny pastor zwany Blaskiem Niebios. W opozycji doń stoi węzeł Italie, zwany Małymi Chinami, którego rosnąca potęga coraz bardziej zagraża hegemonii wyłonienia. Każda ze stron ma w swoich szeregach obcych agentów i zdrajców… Czy wojna pomiędzy mocarstwami Lewego Brzegu jest nieunikniona?

Madonna z Bac, tajemnicza kobieta wędrująca mrocznymi tunelami paryskiego metra w asyście oddziału zbrojnych strażników, twierdzi, że wie, jak ocalić znany jej świat. Ogłasza, że tylko zjednoczenie Lewego Brzegu pozwoli przeciwstawić się prawdziwemu zagrożeniu, które według niej nadciąga zza Sekwany, z terenów niepoznanego, owianego złą sławą i mrocznym legendami Prawego Brzegu. Madonna chce powołać federację wszystkich węzłów i stacji, wyrusza więc w podróż, by przekonać do swej koncepcji przedstawicieli liczących się w metrze rad. Nie wszyscy są z tego zadowoleni. Koncepcja federacji może bowiem naruszyć misterną sieć politycznych zależności i wpływów, oplatającą cały Lewy Brzeg, która wielu możnym jest na rękę. Madonna ma szansę zjednać sobie przyjaciół, ale również zyskać śmiertelnie niebezpiecznych wrogów.

„Uniwersum Metro 2033. Paryż: Lewy Brzeg” Pierre’a Bordage’a – znanego francuskiego autora literatury SF – to na wskroś dojrzała, mroczna i misternie utkana historia, spisana niezwykle sugestywnym językiem i opowiadająca o ludziach pchanych ku ostateczności i okrutnej przemocy. To również galeria zapadających w pamięć bohaterów oraz brudna, bezwzględna polityka, która nie traci na aktualności nawet w obliczu ekstremalnej, postapokaliptycznej rzeczywistości. 

Oto wielki powrót do znanego Czytelnikom i cenionego Uniwersum Metro 2033. Przedstawiamy „Paryż: Lewy Brzeg” – w sprzedaży już od 27 marca.

Zamów książkę w przedsprzedaży już teraz! TUTAJ !


Piszcie co chętnie przeczytacie!

Do następnego♥

19 mar 2021

"Droga stali i nadziei" - Dmitrij Manasypow Metro 2033

Tytuł: "Droga stali i nadziei"

Autor: Dmitrij Manasypow

Liczba stron: 487

Wydawnictwo: Insignis

W księgarniach pojawiła się nowa powieść z Uniwersum Metro 2033 pt: „Droga stali i nadziei” autorstwa Dmitrija Manasypowa. Fani tej serii dość długo musieli czekać na nową część. Czy było warto? 

Autor ten po raz pierwszy pojawił się w polskiej odsłonie Uniwersum Metra i dostarczył nam dość długą powieść, przy której spędzicie kilkanaście godzin. Ci, którzy spodziewają się klimatu Metra mogą być rozczarowani, gdyż akcja w metrze się nie dzieje. Ani razu nie jesteśmy do niego zabierani, a całą powieść czyta się bardziej jak coś z serii S.T.A.L.K.E.R, gdzie bohaterowie wędrują po powierzchni Rosji. 

Podczas czytania powieści należy się skupić, gdyż w wielu miejscach autor używa trudnego słownictwa i szybko można się pogubić w akcji oraz stracić wątek. Na pochwałę zasługuje fakt, że całość jest wymyślona przez autora i nie czerpie zbytnio pomysłów z poprzednich odsłon. Fabuła jest przeplatana losami kilku bohaterów, których wątek jest albo nie do końca wyjaśniony albo zostaje wpleciony w główną historię. Ta opisuje młodą dziewczynę ze zdolnością pewnego rodzaju telepatii o imieniu Daria. Jej losy łączą się z młodym wojownikiem, którego celem jest odnalezienie dziewczyny i odprowadzenia jej do wujka. Nie jest to jedyny wątek fabularny, lecz nie chcę zdradzać za dużo. 

Obok postaci głównych dostajemy też sporo pobocznych, które często są bardziej wyraziste i ciekawsze. Cała akcja dzieje się na powierzchni i nie brakuje tu potworów, roślin, czy zmutowanych ludzi dotkniętych przez promieniowanie. Z początku akcja bardzo wolno się rozwija, lecz z czasem nabiera rozpędu. Dostajemy więcej strzelanin czy bijatyk. Autor rzetelnie opisuje różne bronie, pojazdy i sceny batalistyczne. Zakończenie zostawia niedosyt i każe czekać na kolejną część, która mam nadzieję pojawi się w polskich księgarniach w przyszłości. 

Warto sięgnąć po tę powieść, by poczuć nutę świeżości i odpocząć od dusznego, pełnego niebezpieczeństw metra oraz wyjść razem z bohaterami na powierzchnię i tam niczym stalker zmierzyć się z przeciwnościami losu oraz wszelkimi niebezpieczeństwami. Historia ta nie wymaga znajomości poprzednich odsłon serii, gdyż jest kompletnie osobną opowieścią co daje okazję do dobrego wstępu do całego uniwersum. Wydanie standardowo jest ozdobione w środku mapką, sama powieść nie należy do krótkich i zawiera kilkanaście długich rozdziałów wraz z prologiem oraz epilogiem.

Moja ocena: 5/5

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis

Recenzja opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, na empik.com TUTAJ, oraz na livro.pl KLIKNIJ.

22 lut 2021

Dmitrij Manasypow „Droga stali i nadziei”: premiera nowej książki w Uniwersum Metro 2033 już pojutrze!

W zniszczonym nuklearną wojną świecie każdego, kto chce decydować o swoim życiu i przyszłości, czeka droga stali, na końcu której może ukaże się drżący miraż nadziei.

Dmitrij Manasypow „Droga stali i nadziei”: premiera nowej książki w Uniwersum Metro 2033 już 24 lutego! 

W Metro Exodus wraz z Artemem odkryliśmy, że świat żyje. Moskwa nie jest ostatnim bastionem ludzkości. Przemierzyliśmy Rosję wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu raju. To, co dla nas było wielką przygodą, dla mieszkańców powierzchni jest codziennością. Jednak nawet i oni, pewnego dnia muszą przebyć drogę i zadecydować kim są. Czy zostaniesz świadkiem ich podróży?

„Droga stali i nadziei” jest pełną akcji i brutalności historią, opowiadającą trzy linie fabularne. Losy trójki bohaterów, każdy pochodzący z innego rejonu Rosji, zostają złączone z tajemniczą dziewczyną Daszą Darmowają. Stalker i przemytnik Azamat łamie prawo Nowoufskiej Republiki Komunistycznej i musi ponieść tego konsekwencje. Inga, major Zakonu Odrodzenia, otrzymuje od Mistrza zadanie. Awanturnik Morhołt od wielu dni śni o dziewczynie rezydującej w twierdzy Kiniel. Każdy z nich opuszcza bezpieczne enklawy i ciągnie w kierunku Daszy…

U Manasypowa nie istnieją dobre rozwiązania. Żeby poradzić sobie w jego wizji świata, trzeba dopuścić się zła. Lecz czy nadal można mówić o złu, gdy wokół szaleją mutanty, a każdy dba wyłącznie o swoje dobro? W 2033 roku świat utracił swoje kolory, nie ma już czerni i bieli, wszystko jak okiem sięgnąć jest szare. Włącznie z ludzkim sercem. Prawo wojenne trwa od dekad, a autor nie daje nam chwili relaksu, nieustannie ukazując problemy postapokaliptycznego świata. Napaści bandytów, ataki mutantów, gwałty na służących, nagłe ucieczki z ułudą nadziei, tortury, niewola i korupcja, a co gorsza – wszechobecna akceptacja zła i obojętność. Gdy zaś myślisz, że czynisz dobro, łatwo o zranienie niewinnej duszy.

Z rozedrganej mgły na Rubieży pod Samarą, z miasta położonego na brzegu rzeki Biełej, z wypalonych orenburskich stepów… Kilometry wędrówki przez półmartwy świat, podróży wiodącej do miasta pozbawionego radości. Każdy z wędrowców ma swój cel, każdy swoją drogę. Od tego, jak nią podąży, zależy to, jaka się ona stanie. Jednak w świecie pełnym krwi i nienawiści nie da się przejść swojej drogi i się przy tym nie zbrukać. I droga zmienia każdego – zostawia blizny na ciele i szramy na duszy. Trudno się nie złamać pod naporem okoliczności, nie ugiąć się pod ostrymi smagnięciami losu. Ale dopiero gdy człowiek przejdzie pomyślnie próby tułaczki, może zrozumieć, kim jest i z jakiego powodu się tutaj znalazł. Bez względu na to, jakie pojawią się w podróży przeszkody, powinien je pokonać z honorem. I możliwe, że wtedy na końcu drogi stali ukaże mu się drżący miraż nadziei.
 
Dmitrij Manasypow to uznany w metrowej społeczności autor. Aż sześć z kilkunastu swoich powieści wydał w ramach Uniwersum Metro 2033 – czas najwyższy, by i polscy czytelnicy mogli go poznać. Na jego twórczości niewątpliwie odcisnęła piętno służba wojskowa. Dziś jest szczęśliwym mężem i ojcem. W wolnym czasie tworzy nowe światy, słucha heavy metalu i pali tytoń. Żartobliwie opisuje siebie jako: „Drania, łajdaka i kanalię, najgorszego z najgorszych”.


Jesteście ciekawi? :)
Pozdrawiam.

16 lip 2020

"Piter. Bitwa bliźniaków" - Szymun Wroczek METRO 2035

Tytuł: "Piter. Bitwa bliźniaków".
Autor: Szymun Wroczek
Liczba stron: 356
Wydawnictwo: Insignis
Seria: Metro 2035

„Metro 2035: Piter – Wojna Bliźniaków” to najnowsza powieść Szymuna Wroczka ze stajni Uniwersum Metro 2035. Książka ta mimo niewielkiej grubości wciągnęła mnie na całego. Po długiej przerwie od post-apokaliptycznego świata dzięki wydawnictwu Insignis znowu było mi dane śledzić losy skinheada Ubera i utonąć w dusznych tunelach metra.

Fabuła zaczyna się od wypadu naszego bohatera wraz z kompanami na powierzchnię, gdzie ich celem była eskorta karawany. Oczywiście nie wszystko idzie po myśli i Uber odłącza się od swoich kamratów i tylko cudem unika śmierci spod szczęk zmutowanych psów.

Zrządzenie losu sprawia, że z pomocą młodego chłopaka imieniem Jura trafia na obcą i tajemniczą stację Obwodny Kanał. Nasz wyróżniający się i wygadany bohater szybko zwraca na siebie uwagę mieszkańców oraz okolicznej władzy. Cała stacja zaś ukrywa pewną tajemnicę, która przykuwa uwagę skinheada. Okazuje się, że mieszkańców dręczy tajemniczy i przerażający smok. Nikt nie chce puścić pary z ust, ale dzięki przekonującym i siłowym argumentom z czasem udaje się powoli wszystko ułożyć w całość.

Oczywiście główna postać nie brnęłaby w mroczną tajemnicę podejrzanego miejsca, gdyby nie pewna osobista obietnica złożona małej dziewczynce imieniem Mika… I tak z rozdziału na rozdział akcja nabiera tempa, a zabawa Ubera w detektywa powoli zamienia się w sprawę osobistą wymagającą zemsty. Bowiem mieszkańcy mają swoje za uszami, każda postać budzi pewien niepokój, a niektórym należy się porządne lanie, w czym nasz bohater jest najlepszy. Książka ta napisana jest dobrym językiem, niewyparzona gęba Ubera wywołuje wiele razy uśmiech na twarzy.

Rozdziały są krótkie i rzeczowe. Nie ma przydługich dialogów ani niepotrzebnych zapychaczy. Wszystko dzieje się bardzo dynamicznie i nie pozwala się nudzić. Autor udowodnił, że nie trzeba grubego tomu, by się dobrze bawić, a zarazem poczuć dobry klimat Metra. Zarówno fani powierzchni bądź bardziej klaustrofobicznych tuneli (należę do drugiej grupy) znajdą tu coś dla siebie. Plusem jest również dużo ciekawych, wyróżniających się postaci. Warto sięgnąć po tę pozycję, nawet nie znając poprzednich części Pitera.

Moja ocena: 5/5
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, na empik.com TU, na nieprzeczytane.pl KLIK.

31 paź 2019

"Mutant" - Andriej Butorin Metro 2033

Tytuł: "Mutant"
Autor: Andriej Butorin
Seria: Metro 2033
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 400

W księgarniach ukazała się nowa powieść z serii Uniwersum Metro 2033 autorstwa Andrieja Butorina  pt. „Mutant”. Książka ta nie jest żadną kontynuacją historii wydanych do tej pory na polskim rynku. Stanowi ona nową, odrębną opowieść. Jej fabuła jest dość prosta. 

Tytułowy Mutant imieniem Gleb budzi się w lesie, nie pamięta jak się tam znalazł, nie wie nic o sobie. Jego celem jest przywrócenie pamięci i starcie z ludźmi, którzy zafundowali mu taki los. Chce wiedzieć o sobie wszystko, o swojej przeszłości, rodzinie, a także o pochodzeniu własnej mutacji.
W lesie spotyka drugiego mutanta, którego nazywa Pistoletem, i któremu ratuje życie przed mutowilkami.


Pistolet również ma swój cel. Cierpi on na przypadłość przestawiania głosek w wymawianych wyrazach, przez co naszemu głównemu bohaterowi ciężko go czasem zrozumieć, choć sprawia mu to nieraz czystą frajdę. Towarzysze przez czas powieści razem podróżują, a ich celem jest Wielki Ustiug, w którym zamieszkuje Dziadek Mróz. Jest on prawdopodobnie jedyną nadzieją na wyleczenie dwójki bohaterów. Oczywiście trasa, którą muszą przebyć nie jest usłana różami. Na swojej drodze napotkają na wiele niebezpieczeństw (i wcale nie chodzi tu głównie o promieniowanie, bowiem nasza dwójka jest na nią odporna). 

W wielu miejscach czają się potwory, wrogo nastawieni ludzie, czy też cerkiewni, którzy nie pałają wielką sympatią do mutantów. Autor porusza wiele kwestii, z którymi zmaga się dzisiejszy świat. Niechęć, czy nienawiść do różnych ras, osobowości, ludzi chorych czy biednych. Jest dużo nawiązań do baśni, czy fantastyki (choćby wymieniony już Dziadek Mróz, czy nasz tytułowy bohater porównywany do Bestii z bajki Disneya). Smaczków takich jest więcej, ale nie chcę więcej zdradzać. Opowiedziana historia różni się też od tych, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Całość dzieje się praktycznie na powierzchni. Nie ma tu ciasnych, klaustrofobicznych tuneli. 

Stalkerzy nie są również motywem przewodnim. Samych potworów jest jak na lekarstwo. Oczywiście ludziom nadal nie można ufać, w miarę jak rozwija się fabuła łatwo już dopowiedzieć sobie, co stanie się dalej. Gleb na własnej skórze przekonuje się, czym jest przyjaźń, zdrada, a także poświęcenie. Książka idealnie nadaje się na jesienne wieczory. Czyta się ją lekko, jej grubość nie przeraża. Jest ona po prostu inna i wnosi powiew świeżości do Uniwersum Metra. Chętnie sięgnę po jej kontynuację jeśli się taka ukaże.

Moja ocena: 5/5
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl TUTAJ, na empik.com KLIK, oraz na livro.pl KLIK.


Zapraszam na mój IG

15 paź 2019

"Nigdy więcej" i "Mutant. Metro 2033", czyli nowości od wyd. Insignis

Cześć,

chciałabym Wam przedstawić dwie świetne nowości, które ukażą się już już jutro, tj. 16 października nakładem wydawnictwa Insignis. Serdecznie zapraszam do dalszej części postu♥

Pierwszy tytuł to autobiograficzna opowieść Anny Zamojskiej „Nigdy więcej”. To historia o zmaganiach młodej dziewczyny z przemocą, jakiej doświadczyła ze strony osoby duchownej.
Anna Zamojska przekazuje czytelnikom wyjątkową lekcję – zainspirowana bestsellerowymi felietonami Reginy Brett, a zwłaszcza jej ostatnią książką „Mów własnym głosem”, Anna odnajduje w sobie odwagę do pokazania zarówno tych bolesnych, jak i pięknych momentów w swoim życiu. „Nigdy więcej” to świadectwo siły, nadziei i odwagi, jakie można w sobie odnaleźć nawet w najtrudniejszych chwilach. 

Zamów w przedsprzedaży w najlepszej cenie już dzisiaj: KLIK

Jako niespełna czternastolatka Anna dwa lata zmagała z doświadczaniem przemocy seksualnej ze strony księdza – przyjaciela rodziny, lubianego i cenionego kaznodziei. W poetycki i uderzający bez znieczulenia sposób opowiada dziś o tym, jak postanowiła o siebie zawalczyć i wygrała – a dziś jej historia może przynieść otuchę i nadzieję każdemu, kto ich potrzebuje.

W przedmowie do „Nigdy więcej” Regina Brett pisze: „Kiedy stajesz we własnej obronie, uwalniasz nie tylko siebie, ale i innych. Moja książka »Mów własnym głosem« zainspirowała Annę do spisania swojej historii, do podzielenia się własną prawdą. Ona wyzwoliła się od przeszłości – może wyzwoli także ciebie”.

*****

A drugi tytuł?... 
Mutanty zawsze stanowiły istotny element świata Metra 2033. Ich rola sprowadzała się jednak głównie do oponentów bohaterów. Gdy myślimy o mutantach, zwykle wyobrażamy sobie nieprzejednane dzikie bestie, których byt sprowadza się do instynktownego polowania na wszystko i wszystkich w świecie bez żadnego sensu.

Zamów w przedsprzedaży w najlepszej cenie już dzisiaj:
Empik: KLIK
Świat książki: KLIK

Co jednak, jeżeli spojrzymy na świat z ich perspektywy? Wszak mutacje popromienne nie są żadnym błogosławieństwem, tylko prostą drogą, by skończyć na śmietniku historii. Mogliśmy się o tym przekonać podczas lektury powieści Siergieja Antonowa „Ciemne tunele”. Tam spotkaliśmy się z pierwszym zgrupowaniem ludzi mutantów, dla których życie po apokalipsie zmieniło się w istny koszmar: skazani na nieustanną ucieczkę przed innymi ocalałymi, traktowani niczym egzotyczna zwierzyna łowna, bez dostępu do zasobów, bez możliwości handlu, żywiąc się resztkami, w ciągłym strachu, że co bardziej wyjątkowe dzieci mogą zostać porwane do objazdowego cyrku z pokrakami, a na domiar złego prześladują ich choroby, powikłania…

Nie porzucamy Uniwersum Metro 2033 i dalej eksplorujemy zniszczony świat
Uniwersum Metro 2033 przyzwyczaiło nas do silnych postaci z karabinami w dłoniach. Najlepszych przedstawicieli lokalnych społeczności. Wspomaganych przez innych ocaleńców, wyposażonych w technologię starego świata i wojskowe wyszkolenie. Bohaterów, którzy musieli ratować świat. 
Tytułowy bohater „Mutanta” Andrieja Butorina, jest antytezą powyższego wzorca. Poznajemy go, kiedy budzi się w środku pierwotnej puszczy i niewiele pamięta. Co było dalej? O tym przekonacie się sami, zapoznając się z tą momentami bajkową historią (autor nie stroni od nawiązań do rosyjskiego folkloru), skupiającą się na relacjach między bohaterami. Czeka was podróż przez lasy północnej Rosji, spotkania z mieszkańcami okolicznych wiosek, poszukiwanie utraconych wspomnień. 

Jeśli odzyskasz świadomość w zniszczonym przez promieniowanie lesie, nie pamiętając, kim jesteś, skąd pochodzisz i jak się tu znalazłeś… Jeśli twój wygląd wzbudza wśród innych tylko dwa uczucia: strach i agresję… Jeśli wybuch wściekłości w każdej chwili może zamienić się w prawdziwy pożar… Jeśli jedyną nadzieją na przywrócenie pamięci pozostaje Dziadek Mróz, a on wcale nie jest miłym czarodziejem z bajki… Jeśli grzesznicy są bardziej ludzcy niż ci, których miałeś za świętych…to wyjaśnienie może być tylko jedno: JESTEŚ MUTANTEM!

Jesteście zainteresowani?
Zachęcam do komentowania☺
Pozdrawiam♥

 Mój Instagram- zapraszam :)
Mój Instagram - zapraszam :)

7 cze 2019

"Riese" - Robert J. Szmidt Uniwersum Metro 2035

Tytuł: "Riese"
Autor: Robert J. Szmidt
Liczba stron: 442
Cykl: Uniwersum Metro 2035, tom 3
Wydawnictwo: Insignis

Riese to trzecia część trylogii przygód Nauczyciela i pyskatej Iskry. Tytułowe Riese to podziemny kompleks znajdujący się na terenie Nowej Polski, czyli dzisiejszego Wrocławia i dowodzony jest przez Pułkownika – mistrza manipulacji i gierek słownych. 

Poprzednia część zakończyła się załadowaniem kilkunastu okaleczonych niewolników, w tym naszych bohaterów do pociągu pancernego, który wyruszył do Riese. Wyjazd ten miał na celu zmienić los i życie tychże osób, przeniesienie ich do niewyobrażalnie ekskluzywnych jak na metro warunków w zamian za ciężką pracę i bezwzględne posłuszeństwo. 

Całość to oczywiście propaganda, a niewidomi zwani „skopcami”, którzy zostali oślepieni i pozbawieni strun głosowych mieli służyć swoim nowym panom do końca swych krótkich dni. Oczywiście Nauczyciel nie wierzy w żadne słodkie słowo, jego jedynym celem jest pokonanie wroga i zniszczenie go. Czarny Skorpion vel Nauczyciel, poprzysiągł zemstę  i śmierć wszystkim, którzy odebrali mu tak wiele, a teraz rządzą i bronią tego raju w środku samego piekła. 

Zadanie nie należy do łatwych, bowiem wróg ma ogromną przewagę, jednak siła i determinacja potrafią działać cuda. Pozycja ta nie jest typową postapokaliptyczną powieścią z serii UM, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Autor wplata tu wiele wątków, często politycznych, a także wojskowych. W wielu rozdziałach toczą się długie rozmowy, które budują napięcie, lecz nie oddają w pełni klimatu metra. Potworów jest jak na lekarstwo, liczba bohaterów też nie jest duża, jednak każdą postać śledzi się z zainteresowaniem. Remer (czyli Nauczyciel) nadal sprawnie walczy i używa zdrowego rozsądku, teksty Iskry nadal wywołują uśmiech na twarzy, więc duet „dziadzia-dzidzia” świetnie się uzupełnia. Dużą zaletą książek Szmidta jest sam język pisania. Dialogi są cięte i do bólu szczere, a autor bardzo dobrze prowadzi akcję. Rozdziałów jest sporo, dużo się wyjaśnia. Dla fanów Szmidta i bohaterów trylogii pozycja obowiązkowa.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, na empik.com TUTAJ, oraz na livro.pl KLIK! i czytam.pl KLIKNIJ.

******
ZAPRASZAM NA MÓJ INSTAGRAM☺