Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Buble. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Buble. Pokaż wszystkie posty

10 kwi 2016

3 x NIE. Produkty, które się nie sprawdziły...

Cześć,

Lubię czytać na blogach innych, jakie produkty polecają, a które się nie sprawdziły... 
Oto 3 produkty, które u mnie nie spełniły niestety swojego zadania :(

• BB Cream, Skin Naturals, Garnier, light.
Postanowiłam niedawno kupić jakiś krem BB, by odciążyć skórę od podkładów. Garnier był na jakiejś promocji i kusił bogatym opisem. Niestety są dostępne tylko dwa odcienie. Jasny dla bladziochów okazał się zbyt ciemny. Nałożony na skórę nie nawilża jej, tworzy gdzieniegdzie plamy i nie współgra z pudrem... Po-raż-ka.
• Art Make Up, Korektor na zaczerwienienia, Eveline w kredce.
Pod oczy nie nadaje się wcale, bo jest zbyt suchy i tępy. Na wypryskach tworzy natomiast po przykryciu go pudrem sypkim - taką... "kopułkę", ni to strupek. Brrr... Odradzam. Wolę Kamuflaż z Catrice.
• Odżywka do suchych skórek, Lovely. 
Zaopatrzona jest w lakierowy pędzelek, co ułatwia aplikację. Niestety nie jest to ani olejek, przez co nie nawilża. Ma za to takie mini granulki, niby do peelingu - ale po kilkunastu aplikacjach nie zauważyłam by odżywił mi skórki. Minus to też niezbyt ładny nachalny zapach.
Znacie te produkty? 
Pozdrawiam.

30 sty 2016

3 x NIE = kosmetyczne buble pielęgnacyjne.

Hej,

Dziś pokażę Wam kosmetyki pielęgnacyjne, które niestety nie spełniły swojego zadania i szkoda na nie kasy, bo nie robią nic!... Oto winna trójka.

• Avon, żel pod prysznic, spiced apple.
To limitowana edycja w uroczej buteleczce, więc wzięłam w ciemno. Płyn jest strasznie rzadki, słabo można go wycisnąć, ale... jego zapach... porażka. Myślałam, że będzie to słodkie jabłuszko w przyprawach. Śmierdzi niemiłosiernie, jak najtańsza, najgorsza świeczka zapachowa :(
• Perfecta Spa, mus do ciała wyszczuplający, wyciąg z grapefruita+kofeina.
Pachnie może nie najgorzej, ale jego wodnista konsystencja jest uciążliwa. Skóra potem się lepi, klei, brudzi ubranie. I nie działa wyszczuplająco :D
• Cien, Żel pod prysznic, zapach melona.
Kolejna limitka, tym razem z Lidla. Przypomina bardziej płyn do mycia naczyń, niż dobrze pieniący się i myjący żel. Szybko skończyłam i nie kupię ponownie. 

a Wy na jakie buble natknęliście się ostatnio?
Pozdrawiam. 

20 gru 2015

3 x NIE - produkty, których nie polubiłam i nie kupię.

Cześć.

Buble - czyli kosmetyki, które niestety nie spełniają swojego zadania (pod różnym względem dla każdej z nas), ale najczęściej jest to: zbyt niedobrany kolor, nietrwałość, tępa struktura...
Zdarza się to firmom, które oferują produkty tańsze i droższe. 
Oto co mi nie przypadło do gustu w ostatnim czasie.
• BB aktywny krem na niedoskonałości do skóry tłustej i mieszanej, SPF 15, ochrona średnia, odcień naturalny - Ziaja.
Na tej nieszczęsnej firmie zawodzę się raz po raz... Szampon produkuje łupież, krem do rak to czysta parafina i wybaczcie, jeśli lubicie Ziaję, ale mnie ona nie przekonuje nawet niską ceną. Ten krem BB posiada bardzo rzadką konsystencję, na lato może byłby i dobry - gdyby nie cała wada. Jego kolor. Odcień naturalny to nie jest, raczej wpada w ciepły karmel? Zdjęcie nie odda tego dobrze, ale ja zamówiłam go w ciemno i mi jako osobie z bladą karnacją - nie pasuje. Trwałość niska, do 3 h. Ściera się, a podczas aplikacji trzeba uważać, by nie narobić sobie plam...

• Baza pod cienie, Eyeshadow base Wibo.
Tani, malutki słoiczek - jednak baza jest strasznie "tępa", nie podbija cieni, a roluje się... Pod koniec zbiła mi się w "bryłę" i musiałam ją po prostu wyrzucić.

• Makeup Revolution, Aqua brow tint, Farbka do brwi, odcień Medium.
Pewnie wiele z Was zna tańszy odpowiednik z MUR. Ich odcienie są albo za ciemne (kruczoczarny), albo rude jak Medium, a Fair (najjaśniejszy) jest zbyt mało zimny... Trudno się je też aplikuje, bo jedna brew może wyjść krzywo ;) Zatem trzeba uważać. 

Znacie coś?
Na jakie buble sami ostatnio trafiliście?
Pozdrawiam.

30 lip 2015

3 x NIE - kosmetyki, których nie polubiłam i do nich nie wrócę.

Witajcie,

często zdarza się tak, że kupujemy jakiś produkt pokładając w nim nadzieję. A to będzie dobrze pielęgnował, super pachnie i hop do koszyka, albo cena niska... Poniżej przedstawiam Wam kosmetyki, których nie polubiłam, a dlaczego? Oto moja opinia.
• Chusteczki do demakijażu, skóra sucha i wrażliwa z ekstraktem z róży, Cleanic.
W sumie to nie używam żadnych chusteczek do demakijażu. Wolę standardowy płatek plus micel. Chusteczki skusiły mnie jakąś promocją i dobrą firmą. Zapach róży jest, ale taki sztuczny, którego nie lubię. Są nawet przyzwoicie nasączone, jednak dość... grube? Dziwna struktura? Dosyć słabo zmywają makijaż, musiałam pomóc sobie płynem. Zauważyłam też, że twarz na jakąś godzinę zrobiła się lekko zaczerwieniona. A niby miały koić! 

• Płyn micelarny do demakijażu oczu i ust, cera normalna i mieszana, Kolastyna.
Zapach przypomina mi jakiś ogórek, czy coś kwaśnego w każdym razie. Nie zostawia tłustego filmu na skórze, ale ja i tak jestem przyzwyczajona po demakijażu, umyć dodatkowo twarz. Cena dość niska, opakowanie starcza na długo. Minus jest taki, że lekko podrażnia oczy. Zastanawiałam się co jest winne tego, że nagle zaczęły mnie szczypać. Wynik? Chyba uczulenie na jakiś składnik płynu...

• Krem do rąk z ekstraktem z cytrusów, Synergen.
Czyż nie ma on słodkiego opakowania? Jest poręczny, zmieści się w torebce. Cena po promocji śmiesznie niska, coś ok. 3-4 zł? Zapach ma obłędnie cytrusowy. Konsystencja nie jest gęsta, raczej rzadka, szybko się wchłania. Naprawdę w mgnieniu oka. Niestety nie zauważyłam, aby nawilżał skórę. To jest bardzo dziwne, bo inne kremy np. z Czterech pór roku - są takie gęste i nawet rano, po przebudzeniu czuć, że czymś te ręce były nawilżone. A ten..? Niestety firma nie poszczyciła się dobrym produktem... Szkoda.

Znacie te kosmetyki?
Pozdrawiam.

17 lip 2015

3 x NIE - kosmetyki, których nie polubiłam.

Cześć :)

Dzisiaj w poście wspominam o trójce kosmetyków, które niestety nie przypadły mi do gustu. 
Są to kosmetyki do makijażu, jednak nie polubiliśmy się. Trafiają tym samym na listę: "nie kupię ponownie". Miałyście z nimi do czynienia?


• Sun touch in pearls, róż w kulkach, Wibo - należę do osób, które mają bladą karnację, a ten róż - barwi moje policzki nie na różowo, a... na czerwono. Wygląda to po prostu brzydko i nawet kilka kuleczek brązowych(?) w tym opakowaniu, nie ratuje owego produktu. Swatche jednak wyglądają zupełnie niewinnie... Kuleczki po jakimś czasie się kruszą i słabo współdziałają z pędzlem.

• Colossal volum express mascara, Maybelline - ten tusz kupiłam w jakiejś promocji. Przez wielu z pewnością jest zachwalany. Nie powiem, bo lubię firmę Maybelline, mają cudowne cienie do powiek. Tusz posiada toporną, dużą szczoteczkę, ale to nic. Efekt po pomalowaniu jest "efektem pandy". Mam czarne podkówki pod oczami, a kosmetyk się rozmazuje :(

• Długotrwały podkład kryjący, Cashmere Dax cosmetics - podkład ten kupiłam razem z bazą. Nie kosztował tanio, bo razem wyszło ok. 60 zł. Zapach ma przyjemny, plus poręczny dozownik z pompką. Wybrałam odcień "naturalny", który jest za ciemny... Próbowałam go mieszać z innymi, ale ma bardzo oporną konsystencję. Jest po prostu za gęsty.  Bardzo, bardzo gęsty. Zły na upały. Robi z twarzy maskę, ale szybko się ściera. Wytrzymuje max. 3 h, bez poprawek. 

Lubicie takie posty? :)
Pozdrawiam.

20 cze 2015

3 x NIE. Produkty do włosów, których nie polubiłam.

Cześć,

przed chwilą narzekaliśmy na upały, a teraz albo deszcz, albo zimno...
Nie znoszę takiej pogody, szczególnie teraz, gdy zaczną się upragnione wakacje.
Przedstawiam Wam poniżej 3 produkty do włosów, z którymi się nie polubiliśmy.
Są to różne firmy, każda rzecz jest do czego innego - ale przykro stwierdzić, są to buble. :(
Zapraszam.


• Termo-spray do prostowania włosów, Loton.
Niby fajne opakowanie, cena nieduża, zapach może być... Nieczęsto używam prostownicy, ale kiedy już muszę, to ten produkt za nic nie chronił włosów przed działaniem szkodliwego ciepła. Gorzej! Włosy robiły się oklapnięte, takie smutne, końcówki też lekko się zniszczyły. Także nie polecam. 

• Szampon łopianowy przeciw wypadaniu włosów, Intensive hair therapy, Elfa.
O mamusiu, ten to dopiero mały bubelek. Naszpikowany SLSem, konsystencja bardzo lepiąca się, zapach - może nie każdy lubi taki "ziołowy". Oczywiście bajki o pomocy przeciw wypadaniu włosów są nieprawdziwe. Najgorzej jednak było go zmyć ze skóry głowy. Jakby wpijał się w kosmyki, a po wysuszeniu ich - były oklapnięte, a rano przetłuszczone. Brrr... Omijać go z daleka. ;)

• Błyskawicznie zwiększająca objętość odżywka w sprayu, Pantene Pro V.
Wersję niebieską bardzo lubię, więc wzięłam również i te. Umyłam włosy i lekko wilgotne spryskałam odżywką. Kiedy się podsuszyły, miałam okropny kłopot z ich rozczesaniem. Płyn zlepił je w kępki, a ja po drugim podejściu, powiedziałam "nie, dziękuję" - tej odżywce... 

Znacie te produkty? Jak się u Was spisują?
Pozdrawiam.
A.

31 maj 2015

3 x NIE - produkty, których nie polubiłam.

Cześć.

Nie publikowałam dotąd takich postów "3 x NIE", jednak uważam, że coś wnoszą.
Zdarza się przecież często, że jakiś produkt nie spełni naszych oczekiwań, a wydane złotówki, polecą tym sposobem w błoto... I to wcale nie jest tak, że tylko te "tańsze" rzeczy okazują się bublami. Potężnie trzymające się firmy też mają w swoim asortymencie słabsze kosmetyki.
Oto co mi nie przypadło do gustu.
• So Matte Perfect Stay, Puder Miss Sporty, odcień Medium 02.
Jakoś nie mam zaufania do tej firmy, ale spróbowałam i kupiłam puder, który ma fajne opakowanie z lusterkiem w środku. Niestety odcień 02 okazał się o wiele za ciemny, dla mnie bladziocha... A wyglądał, że będzie ok. No nic. Postanowiłam nanieść go na skórę i...na twarzy zrobił brzydkie plamy. Nie wiem co z nim nie tak, ale nie mogę go ani dobrze nałożyć, ani rozjaśnić. Porażka.
• Essence, eye sorbet, żelowy cień po powiek.
Bardzo lubię cienie w słoiczkach. Są po prostu trwalsze. Niestety ten pachnie jakoś tak "kwaśno"?? A na dodatek wygląda jakby był zbity z samego brokatu. Ni to żel, ni jakaś papka. Kolor też zamiast srebra - nikły.
• Lip lacquer, Rock with me, Wibo, odcień 01.
O ile kolor czerwony z tej serii jest jeszcze w porządku - ten wypada jak brzydki odcień śliwki. W takim kolorze wyglądam nad wyraz niefajnie, bo konsystencja jest bardzo rzadka, brudzi zęby i szybko się ściera. :(
• Pędzel do różu, Beauty Rossmann. 
Na koniec pędzel, który kupiłam w Rossmannie. Niestety włosie po dwóch umyciach zaczęło wypadać, sam pędzel nie chce współpracować z nami, by dobrze nałożyć kosmetyk na policzki. Odradzam.
Miałyście któryś z tych rzeczy? Jak wrażenia?
A może u Was się sprawdzają?
Pozdrawiam.

3 paź 2014

DENKO SIERPIEŃ-WRZESIEŃ 2014

Witajcie!

Zwlekałam z denkiem ( jest ono z dwóch miesięcy, jeszcze wakacyjnych, ech ). 
Kilka rzeczy stało się moimi ulubieńcami, a resztę pożegnałam bez żalu.
Poza tym powrót na studia i obowiązki. Dobrze, że chociaż jesień na razie jest ładna i sucha. Pod tym względem, bardzo lubię tę porę roku. :)
Zapraszam do notki.




Krem Nivea, uniwersalny, zawsze się przydaje w różnych sytuacjach.
Czy kupię ponownie: Tak.
Pomadka do ust Nivea, Mleko i miód.
Ulubiona nawilżająca pomadka, przyjemnie pachnie, bezbarwna, lecz tłusta.
Czy kupię ponownie: Tak.


Chusteczki do higieny intymnej, ekstrakt z nagietka.
Kupione po promocji w Biedronce, jednak są odrobinę za suche... 
Czy kupię ponownie? Może.


Olejek pod prysznic Nivea, hawajskie kwiaty.
Pachnie obłędnie (zapach lata!), wspaniale się pieni, lekko nawilża, plusem są małe drobinki. Minus? Wysoka cena bez promocji. :/
Czy kupię ponownie? Tak.


Żel ze świetlikiem i rumiankiem Flos lek, do powiek i pod oczy.
Żele Flos-leku bardzo lubię. Mają fajną konsystencję, a trzymane w lodówce, dają przyjemne uczucie chłodu i ulgi dla oczu.
Czy kupię ponownie? Tak.
Eyeliner Glam night, Bell, czarny. 
Niezbyt fajny aplikator, plus wodnista konsystencja, która zastygła i zaczęła się... kruszyć na powiekach. Niewodoodporny, co było plusem. Nie męczyłam się ze zmyciem go z oka.
Czy kupię ponownie? Nie.


Emulsja do higieny intymnej, Biały Jeleń.
Bardzo fajna emulsja, przyjemnie pachnie i myje. Nie uczula, nie podrażnia. Trochę mała objętość, ale jest ok.
Czy kupię ponownie? Tak.


Żel pod prysznic, Original source, Mango i makadamia.
Wykończyłam go z trudem. Zapach po jakimś czasie zaczął strasznie męczyć, a sam żel lekko wysuszał skórę. :( 
Czy kupię ponownie? Nie tę wersję zapachową z pewnością.


Żel pod prysznic, Luksja Care pro.
Mleczna konsystencja, ogólnie dobrze się pieni i myje. Minus to za każdym razem wylewało się go trochę za dużo na dłoń. ;)
Czy kupię ponownie? Może kiedyś.


Odżywka do włosów w sprayu wzmacniająca ze skrzypem, Farmona.
Nawilża włosy, nie puszą się, nie zwijają, czy wzmacnia? Z pewnością w jakimś stopniu. Zapach bardzo ziołowy.
Czy kupię ponownie? Tak.


Wkładki Perfecta ultra violet, ułatwiające oddychanie skóry. Bella.
Lubię te wkładki. Mają ładny zapach, kształt, są cienkie, dobrze przylegają do bielizny. Nie podrażniają, choć są lekko perfumowane. 
Czy kupię ponownie? Tak.


Szampon przeciw wypadaniu włosów, Seboradin z czarną rzepą.
Włosy są po nim świeże, wystarczy odrobina a tworzy niesamowitą ilość piany. W jakimś stopniu wzmacnia kosmyki. Z chęcią skuszę się na inne produkty tej firmy. Minus to tylko cena. ;)
Czy kupię ponownie? Tak.


Tusze do rzęs Lovely, Wibo. 
Lubię je, szczególnie wersję różową. Za niską cenę możemy mieć naprawdę fajny efekt.
Czy kupię ponownie? Tak.
Rozświetlacz do oczu, Wibo.
Minusem jest to, że nie można ani go zatemperować, ani wysunąć. Efekt? Śmiesznie mała ilość, która zaraz się kończy. Daje dobry efekt, ale chyba nie kupię ponownie.
Czy kupię ponownie? Nie.
Baza pod makijaż, Art scenic, Eveline.
Z pewnością nie nadaje się do "efektu scenicznego" i nie trzyma 10 h, jak zapewnia producent, ale kilka godzin - daje radę. Utrwala makijaż, nie tworzy efektu maski. Dosyć tania i chętnie bym do niej wróciła.
Czy kupię ponownie? Może.

******

 A jak Wasze denka? :-)

Pozdrawiam.