Autor: Elizabeth Schaefer
Liczba stron: 140
Data premiery: 16-05-2016
Wydawnictwo: Egmont
Obok „Przebudzenia Mocy” Michaela Kogge’a znalazła się druga pozycja na podstawie scenariusza filmu „Star Wars – Przebudzenie Mocy, Historia Rey” autorstwa Elizabeth Schraenker. Książka ta nie wprowadza nic nowego do fabuły. Nie różni się niczym od filmu (może poza sceną, w której Rey uczy się latać na symulatorze lotu, który sama zbudowała). Książka streszcza nam Gwiezdne wojny z perspektywy Rey.
Nie ma tu więc scen ataku szturmowców i Najwyższego Porządku na wioskę na planecie Jakku. Nie ma Kylo Rena ani Snoke’a. Oczywiście tego pierwszego w końcu spotyka, ale to już pod koniec naszej lektury. Wcześniej jeszcze poznajemy Finna, Hana Solo i Chewiego, a jeszcze wcześniej BB-8. Tak, to wszystko już znamy. Po co po raz kolejny to opisywać? Równie dobrze można napisać „Historię Finna”, „Historię Kylo Rena” itd., i z perspektywy każdego bohatera opowiedzieć film. Rey jest postacią pozytywną, ale samotną. Jak wiemy jej rodzice zostawili ją, "dla jej dobra" na Jakku, więc musiała sobie radzić sama. To ją w jakimś sensie zahartowało. Aktorka odgrywająca jej rolę moim zdaniem wypadła bardzo dobrze i jestem ciekawa, jak dalej potoczą się jej losy.
„Force Awakens” Kogge’a była książką skierowaną raczej dla fanów serii jak i całego sci-fi. Po przeczytaniu jej, sięganie po „Historię Rey” jest raczej bezcelowe. Nie dowiemy się z niej nic, czego nie byłoby w poprzedniej powieści. Jednak fani mogą być zadowoleni z pomysłu autorki. Jeśli tak, to na pewno sięgną po tę książkę. Moja recenzja jest krótka, bo co można pisać o hm, skopiowanej lekturze? Polecam ją głównie fanom.
Moja ocena: 3/5.
Plusy:
- ciekawy pomysł autorki,
- kolorowe ilustracje jako bonus,
- ładna okładka.
Minusy:
- za krótka,
- brak nowych, dodatkowych scen,
- to już było!!!
Dziękuję wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK