Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Posiadam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Posiadam. Pokaż wszystkie posty

4 lip 2018

"Będzie bolało. Sekretny dziennik młodego lekarza" - Adam Kay

Tytuł: "Będzie bolało"
Autor: Adam Kay
Liczba stron: 312
Wydawnictwo: Insignis

Pewnie każdy z Was miał bardziej, bądź mniej do czynienia w swoim życiu ze służbą zdrowia. I posiada na jej temat swoje zdanie... Gdy zobaczyłam ten tytuł w zapowiedziach czytelniczych, bardzo zapragnęłam go przeczytać. Lubię literaturę opartą na faktach, a ta książka od pierwszych stron ukazuje bezpardonowy obraz pracy w szpitalu.

Główny bohater książki, Adam Kay- spisał swoje przeżycia od stopnia stażysty, starszego stażysty, rezydenta oraz starszego rezydenta, by na końcu tej ciężkiej drogi, usianej pracą ponad normę - przybliżyć nam, że zatrudnienie w służbie zdrowia to wielka harówka oraz niestety = męczarnia. Bo bycie doktorem, pielęgniarką, czy sanitariuszem to nie tylko biały kitel, wypisywanie recept, czy własny gabinet. To praca, często po 97 godzin w tygodniu, która całkiem burzy ci życie osobiste, niekończące się nocne dyżury, awanturujący się pacjenci, dramatyczne braki kadrowe, wielka odpowiedzialność, życie pod presją i w wielkim stresie.
Jego sekretny dziennik ukazuje splot sytuacji, które bywają nie tylko zabawne, dziwne, czasem irytujące, obrzydliwe, męczące, ale także dramatyczne. Adam zdecydował się na specjalizację ginekologa-położnika, co wymagało od niego szczególnie szerokiej wiedzy i skupienia się. Chodziło tu o rzeczy najważniejsze, jak zdrowie matki i dziecka! Książka jest napisana językiem potocznym, ale często bywa on bezlitosny. Ostry jak skalpel, a puenty bywają gorzkie jak pigułki... 

Ta książka to nie tylko pamiętnik młodego lekarza, który bardzo dużo musiał poświęcić swojej pracy. To także obraz tego, jak służba zdrowia funkcjonuje od wewnątrz. Bywają przytaczane opisy sytuacji, które obnażają bezmyślność pacjentów, oraz bezduszność biurokracji. Nie zapominając o szeroko pojętych skutkach takiej czy innej sytuacji... 

"Będzie bolało" to lektura na dwa wieczory, podczas których nie jeden raz wybuchniecie śmiechem, kręcąc głową nad irracjonalnością niektórych osób, bądź wydarzeń. Lecz także głęboko się zadumacie czy wzruszycie, gdyż choroby, rozpacz i śmierć są na porządku dziennym, kiedy pracujesz w szpitalu, bądź tego typu placówce. Ta książka powstała po to, by ukazać blaski i cienie zawodu lekarza. Sądzę, że powinno być więcej takich pozycji na rynku wydawniczym. I polecam ją każdemu z Was, gdyż daje ona nie tylko do myślenia, lecz także przybliża hermetyczny świat w całkiem innym świetle...

Moja ocena: 5/5
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, na Livro.pl TUTAJ, na empik.com KLIK, oraz na gandalf.com.pl KLIKNIJ.

10 mar 2018

"Wędrowiec" - Suren Cormudian

Tytuł: "Wędrowiec"
Autor:  Suren Cormudian
Liczba stron: 304
Wydawnictwo: Insignis

Dużo czasu minęło od ostatniej premiery jakiejś książki z Uniwersum Metra. Dlatego moje oczekiwania były jeszcze większe i z niecierpliwością czekałam aż dostanę ją w ręce. Nowa powieść nosi tytuł „Wędrowiec” autorstwa Surena Cormudiana. 

Można powiedzieć, że czas i miejsce w jakim dzieje się akcja, jest równoległy do głównej historii Metra 2033 Glukhovsky’ego. Mamy Polis, bibliotekę im. Lenina, przewija się wiele znajomych nazw ulic. Dodatkowo w trakcie akcji bohaterowie wspominają Młynarza, a nawet Czarnych. 

Głównym bohaterem historii jest ok. 40-letni stalker: Siergiej Minimalny, pseudonim Papiernik lub po prostu Pap. Osoba ta twardo stąpa po ziemi, umie o siebie zadbać (dowodem są samotne wyprawy na powierzchnię). W chwili zagrożenia nie ucieka z podkulonym ogonem, lecz walczy i nieźle przy tym żartuje. Oczywiście jak każdy ma też swoje słabości, nosi ból i stratę w sercu, jednak stara się tego nie pokazywać. 

Po powrocie z powierzchni, wraca na Tulską – swoją rodzinną stację i jest świadkiem kilku nieprzyjemnych zdarzeń. Pod ziemią umierają ludzie w sposób nienaturalny i brutalny. Nikt dokładnie nie wie co jest przyczyną, a lekarze załamują ręce. W Metrze pojawia się też tajemniczy nieznajomy, który sprawia wrażenie osoby upośledzonej umysłowo. Jak się okaże tylko On wie co jest przyczyną tajemniczych zgonów i to z mim wyruszy Siergiej, by powstrzymać zagrożenie. 

Nasz stalker nazwie go Wędrowcem. Na początku ich współpraca mocno kuleje, ale w trakcie trwania wspólnej przygody i wzajemnemu ratowania sobie tyłków, relacja zmienia się powoli w przyjaźń. Wędrowiec też bardzo szybko się uczy i potrafi zachować zimną krew, więc na powierzchni jest cennym kompanem. Jak się później okaże, za sprawą brutalnych mordów stoi mozz – postać organicznego wirusa, który ma świadomość, szuka sobie nosiciela (człowieka) i żywi się strachem. Im okrutniejszą osobę jako nosiciela wybierze mozz, tym większych szkód potrafi zrobić. Tylko stalker i Wędrowiec podjęli ryzyko, by ratować Metro i jego skromną populację przed złem totalnym. 

Autor potrafi budować ciekawy klimat. Wyjścia na powierzchnię są niebezpieczne, opis mutantów jest szczegółowy - plus za coś nowego (wiedźmuchy i stygmaty). Bohaterowie są autentyczni – można się wręcz z nimi zaprzyjaźnić, podczas ich dialogów można się uśmiechnąć (i to nie raz). Cała powieść jest raczej jedną z najkrótszych jakie czytałam (prawie 300 stron). Nie jest to wada, wręcz przeciwnie. Rozdziały są krótkie, klimatyczne i nie wieją nudą. Zakończenie nie jest otwarte i to moim zdaniem dodatkowy plus. Z tyłu na okładce tradycyjnie dostajemy mapkę. Wędrowca zaliczam do jednych z lepszych historii w kolekcji UM2033. Serdecznie polecam.

Moja ocena: 5/5

**********
Dodatkowo do „Wędrowca” dołączono darmowy egzemplarz opowiadania D. Glukhovsky’ego „Koniec drogi”. Opowiada on historię Wańki – chłopca, który ucieka z domu od surowego ojca w stronę tytułowej Drogi. Miejsca, do którego nie zapuszcza się nikt, niezbadanego i niedostępnego. 

W czasie wędrówki, chłopak mierzy się ze swoimi słabościami, a podróż nie jest spacerem po parku. Po drodze spotyka Sierafima Antonowicza – starszego człowieka, który ratuje mu życie. Decydują się wspólnie dotrzeć do celu. Opowiadanie zaskakuje akcją, napięciem oraz gorzkim zakończeniem. „Koniec drogi” to odskocznia od typowych klimatów Metra. Warto się z nim zapoznać.

Moja ocena: 4/5
Do opowiadania dodano jeszcze 3 pierwsze rozdziały „Tekstu” – nowej powieści autora trylogii Metra.  

Za egzemplarze do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, na empik.com TUTAJ, oraz na gandalf.com KLIK.

10 lut 2018

"Górnicy PL" - Katarzyna Macios

Tytuł: "Górnicy PL"
Autor: Katarzyna Macios
Liczba stron: 208
Wydawnictwo: Insignis

Praca górnika od zawsze była niebezpieczna.
W książce zostały przedstawione sylwetki siedmiu osób (w tym jednej kobiety), związanych z tym zawodem. Jest to swojego rodzaju wywiad, ujęty w formie opowiadania. Wisienką na torcie są ładne, kolorowe zdjęcia. Spotykamy tutaj mężczyzn, którzy pracują w kopalni miedzi, soli, a także węgla. 


Oni i ich rodziny bardzo dobrze wiedzą, że ładne mundury na obchodach Barbórki (patronką górników jest św. Barbara) - nijak mają się do reszty otoczki ich ciężkiej pracy. Wiele z tych osób, urodzonych przeważnie na Śląsku, obrało zawód górnika, ponieważ tak czynił ich dziadek, ojciec, wuj. Szli na szychty z pokolenia na pokolenie, za każdym razem dziękując losowi, że po dzisiejszej zmianie św. Barbara nie wezwała ich do siebie...

Jak mówią sami bohaterowie książki, to nie jest praca dla ludzi słabych. Tutaj potrzeba nie tylko ogromnego pokładu energii, ale także odwagi i wytrwałości. Niezwykle ciekawa, okazała się rozmowa z geolog górniczą KWK "Budryk", panią Malwiną Smulską, która jako jedna z nielicznych kobiet - zmienia szpilki na ciężkie buty i zjeżdża wraz z kolegami w podziemia. Opisuje ona swoje trudności, jakie napotkała wybierając ten męski zawód. Po wielu latach została "zaakceptowana" w kręgu kolegów, jest dobrym fachowcem, lecz zdarza jej się wspominać, że praca pod wieloma względami była, jest i będzie niewdzięczna. Na koniec dodaje, że nie wyobraża sobie siebie gdzie indziej i wytrwa, zjeżdżając 800 metrów pod ziemię, aż do emerytury.

Ta niebezpieczna i ciężka praca, dla tysięcy osób stanowi źródło utrzymania. Sądzę, że górnicy zasługują na nasz szczególny szacunek, ponieważ jest to zawód, który wiele osób określa jako: "piękny, ale i okrutny" - to przecież dzięki nim mamy zapewnione wiele surowców. Górnicy to dla mnie ludzie pełni podziwu, którzy pomimo obawy, czy dziś po szychcie uda im się ujrzeć jeszcze słońce - wracają do kopalni i ciężko pracują... Polecam Wam także serial Agnieszki Bujas na Discovery Channel: "GÓRNICY PL", który emitowany jest od 18 stycznia i ma aż 6 odcinków.

Moja ocena: 5/5
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Ingisnis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, na Livro.pl TUTAJ, oraz na 
empik.com TUTAJ.

Trailer serialu:

29 lis 2017

"Twój rok z bullet bookiem" - Zennor Compton

Tytuł: "Twój rok z bullet bookiem" 
Autor: Zennor Compton
Liczba stron: 256
Wydawnictwo: Insignis

Kto nie zna kultowego Bullet Journal'a? Ten notes podbił serca tysiąca osób, a tym razem mam dla Was coś równie ciekawego. "Twój rok z Bullet bookiem" to książka-poradnik, notes od wydawnictwa Insignis, które chce nam ułatwić korzystanie z Bu.Jo (ale nie tylko! może nim być!).

Nie wystarczy przecież tylko to, że kupimy sobie zeszyt i będzie on leżał na półce, prawda? Ale jak zmyślnie i kreatywnie go zapełnić? Zapewniam Was, że z tym tytułem - to przestanie być już trudne. Mamy tutaj wytłumaczone dosłownie wszystko :)

Od zdrowego podejścia, czyli jak zacząć dbać o swoje ciało. Możemy spisywać co jemy, ile wypijamy kawy (co za dużo to niezdrowo!), ile ćwiczymy, kiedy, co. Dzięki rozpisce ile wydajemy - możemy mieć większą kontrolę nad naszymi finansami. Lista marzeń, będzie fajną pozycją - na której jak najczęściej, nie tylko coś zapisujmy, ale i też odznaczajmy. Lista organizacyjna - przyda się nam, kiedy urządzamy jakieś przyjęcie, święta, ale możemy też pokolorować mapę - gdzie udało nam się wybrać w podróż. 
Tak, na to wszystko znajdziemy tutaj miejsce!
Możemy zacząć zapisywać tytuły filmów, które nas ostatnio zachwyciły, nauczyć się kaligrafować, zapisywać swoje nastroje, rozmyślać nad "za" i przeciw" w jakiejś sprawie, czy stać się w końcu bardziej kreatywnym, oraz zorganizowanym. To wszystko (i wiele więcej) odkryjecie dzięki tej książce. Czy czujecie się zaintrygowani? Bo ja w 100% :)

Moja ocena: 5/5.
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl TU, oraz na empik.com KLIK!.

25 lis 2017

"Polska. Nasza kuchnia w nowej odsłonie" - Zuza Zak

Tytuł: "Polska. Nasza kuchnia w nowej odsłonie" 
Autor: Zuza Zak
Liczba stron: 256
Wydawnictwo: Egmont

Autorka książki wyjechała do Wielkiej Brytanii, jednak nie zapomniała smaków dzieciństwa, które kojarzą jej się z kochanymi babciami, mamą, krajem - i oto mamy tę książkę. Dzieli się ona na kilka rozdziałów: począwszy od śniadań, (które powinny być najważniejszym posiłkiem w naszym dniu), po obiady, zakąski, desery, a nawet drinki! Całość jest okraszona apetycznymi zdjęciami, że człowiek zastanawia się: "kurczę, jest tyle pysznych dań, szybkich, prostych, a ja jem takie byle co na obiad, kolację...".

To kto się skusi na pyszne masło z buraka, lub pulchny omlet? Na obiad proponuje pierogi ze szpinakiem i kaszą (dla tych bardziej wytrawnych smakoszów), albo bigos z dziczyzną? Zapewniam Was, że w książce znajdziecie dania klasyczne jak chrupiący kotlet schabowy, domowy pasztet, placki ziemniaczane z kurkami, zrazy, kopytka ze skwarkami, ale i też dania nowocześnie zmodyfikowane jak np. sałatka jarzynowa z krabem, jaglane falafele, czy śledzie z cynamonem.
źródło: egmont.pl
źródło: egmont.pl

Uważam, że nudno i niezdrowo jeść ciągle te same paczkowane wędliny, sztuczne pączki, ciastka z paczki - jeśli przy odrobinie chęci, finezji i miłości - możemy zrobić coś fajnego sami. Polska kuchnia to nie "tylko" ziemniaczki, mizeria i schabowy, lecz także multum smaków, regionalnych dań, które warto poznać. I co najważniejsze: nie trzeba jechać 300 km, by się nimi uraczyć. Przy pomocy tej książki, zrobimy je sami. Czy nie leci Wam ślinka na takie rzeczy jak: domowe pączki z konfiturą z róży? Albo gzik z pieczonym ziemniakiem? Domowy chleb z chrupiącą skórką? Aromatyczne ogórki kiszone? Sama bardzo lubię gotować, oglądać programy kulinarne, czytać książki kucharskie, piec ciasta, robić przetwory, swoją drogą - staje się to ostatnio bardzo modne😃


Książka jest pięknie wydana (grube kartki, kolorowe zdjęcia dań, twarda oprawa). Będzie ona doskonałym prezentem dla bliskiej osoby (którą możecie zarazić pasją do gotowania). Osoby z zagranicy również byłyby pod wrażeniem, bo może przypomniała by im ona - o dawnych smakach, o tradycji, o pysznej kuchni, o daniach mamy, babci... Fajnie, że mamy taki tytuł na rynku, ponieważ nie wiem jak Wy - ale ja czuję "przesyt" tymi wszystkimi super poradnikami o tytułach: "sałata na 100 sposobów", "hummus na 4 pory roku", "rukola, soczewica na okrągło". Nawet jeśli lubicie hummus, to możecie tak zmodyfikować polską kuchnię, że każdy znajdzie coś dobrego dla siebie. Bo chyba się zgodzicie, że polska kuchnia jest jedną z najsmaczniejszych? 😉 

Moja ocena: 5/5

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Egmont
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl TUTAJ, oraz na egmont.pl KLIK!

9 lis 2017

"Kochaj" - Regina Brett

Tytuł: "Kochaj"
Autor: Regina Brett
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Insignis

Reginy Brett chyba nie muszę nikomu przedstawiać. W Polsce ukazało się już sporo książek tej autorki, między innymi: "Bóg nigdy nie mruga", "Jesteś cudem", "Bóg zawsze znajdzie ci pracę" i "Twój dziennik". I wszystkie one lansują się na szczytach najchętniej kupowanych bestsellerów.

O czym jest z kolei ta zielona książka? To zbiór 50 felietonów, które zawierają historie z "życia wzięte". Jest w nich mowa o miłości, o trudnym dorastaniu autorki, o jej problemach z alkoholem, z chorobą, o bliskich jej ludziach... Czytając je, jak zwykle nie można się oderwać. Często kiwa się głową nad puentą - która zmusza do rozmyślań, chwili zadumy...

źródło: reginabrett.com
Regina Brett pisze od serca, kocha to co robi. Tytuł ten skierowała do osób, które nie potrafią pokochać samego siebie (kto z nas nie ma kompleksów?), do osób które zostały zranione, lub kochają osoby - które swoim zachowaniem ranią innych. Czyli jest to książka o miłości, o uczuciach, o wewnętrznej walce, jaką trzeba często podjąć, by stać się lepszym człowiekiem. 

Jest to pozycja przyciągająca czytelnika. Jak zwykle ładnie wydana. Myślę, że wiele osób odnajdzie w niej coś dla siebie. Polecam także inne tytuły tej pisarki. Są one napisane bardzo pozytywnie, podbudowują, sądzę że będą dobrym pomysłem na prezent - dla bliskiej nam osoby. Regina Brett była dwukrotnie nominowana do nagrody Pulitzera w dziedzinie reportażu. Mimo iż dotknęła ją ciężka choroba, to nie straciła wiary, odwagi, a także nadziei i radości z życia! Z sympatią pisze o masie polskich fanów, czytelników, z którymi to niedawno znów mogła się spotkać (pisałam o tym na blogu).  Jeśli jesteście ciekawi, w czym tkwi "fenomen" tych felietonów - to zapraszam do kupna tej książki.

Moja ocena: 5/5
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis

Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, oraz na empik.com TUTAJ.

14 paź 2017

"Miasto świętych i złodziei" - Natalie C. Anderson

Tytuł: "Miasto świętych i złodziei"
Autor: Natalie C. Anderson
Liczba stron: 512
Wydawnictwo: Initium

Akcja książki tym razem dzieje się w Sangui (Kenia). Tina, główna bohaterka, ucieka wraz z matką z Kongo, szukając dla siebie lepszego bytu. Nie jest to sprawa prosta dla dwóch czarnoskórych kobiet, które nie posiadają nikogo bliskiego - jednak los się do nich uśmiecha i matka Tiny znajduje zatrudnienie jako pokojówka u państwa Greyhill'ów. 

Jest to bardzo wpływowa, bogata rodzina, która niestety, ma w swojej historii powiązania z półświatkiem mafijnym. Swoją fortunę zbudowali oni na wielu przekrętach i korupcji, jednak głowa rodziny - Pan Ronald, jest szanowanym i poważanym obywatelem. Być może wynika to z jego "mocnej" pozycji skorumpowanego biznesmena, który doszedł do władzy nie tylko dzięki pieniądzom... 

Kiedy matka Tiny zostaje zamordowana, dziewczyna jest niemalże pewna, że stoi za tym - Greyhill. Tylko dlaczego najbliższa i najdroższa jej osoba musiała umrzeć? Czy widziała lub słyszała coś, co "nie powinno" dotrzeć do tzw. osoby trzeciej? Tina, od tej pory żądna zemsty - postanawia, że zrobi wszystko byle tylko dowiedzieć się prawdy. Dążąc do zemsty, postanawia powrócić do rezydencji znienawidzonego Greyhill'a i poznać prawdę... Tylko czy nie będzie to okupione ponownym cierpieniem, zagrożeniem i wielkim niebezpieczeństwem?

Książka przyciąga czytelnika od pierwszych stron. Muszę przyznać, że historia jest niesamowita i bardzo dobrze oddaje klimat przecinającej się Afryki: biednej i super bogatej. Bohaterowie są ukazani jako osoby o dużym charakterze, odwadze oraz temperamencie. Książka ta jest wychwalana także przez wiele portali/wydawnictw/czasopism (New York Times, Amazon, US Weekly, Teen Vouge). Jeśli sami jesteście ciekawi tej niezwykłej historii, zapraszam do zapoznania się z tym tytułem.

Moja ocena: 5/5
Opinia zamieszczona również na portalu lubimyczytac.pl KLIK, oraz na empik.com TU i na gandalf.com KLIK!

3 paź 2017

"Zaślepienie" - Aga Lesiewicz

Tytuł: "Zaślepienie".
Autor: Aga Lesiewicz
Liczba stron: 404
Wydawnictwo: Insignis

Kristin Ryder mieszka w tętniącym życiem Londynie. Pracuje jako pani fotograf, lubi swoją pracę, ma chłopaka, z pozoru wiedzie normalną egzystencję - jak miliony innych ludzi. Jej chłopak Anton, zapowiada się na całkiem dobrego artystę, szczególnie interesuje go street art. Poza tym dużo podróżuje, zostawiając Kristin często samą, a wtedy towarzystwa dotrzymują jej - dwa koty. 

Któregoś wieczoru, kobieta dostaje tajemniczego emaila od nieznanego nadawcy, którego "już, już" ma usunąć. Wszyscy w końcu wiemy, że w naszych czasach roi się od zbędnych reklam, haseł, tzw. spamu. Ale Kristin otwiera ową wiadomość, która zawiera zdjęcie z czasów, gdy pracowała jako fotograf dla londyńskiej policji. Robiła ona wtedy zdjęcia miejsc zbrodni, oraz samych poszkodowanych, często też zwłok... Może nie byłoby to takie niepokojące, gdyby nie fakt - że z czasem zaczynają przychodzić do niej, takie maile w których znajduje się jej intymne, sekretne życie, umieszczone na zdjęciach i filmikach, a ona czuje się śledzona...
Aga Lesiewicz - polska tłumaczka, scenarzystka, producentka i reżyserka telewizyjna,
od 30 lat mieszkająca w Londynie.
źródło: twitter.com






Atmosfera robi się coraz bardziej niepokojąca, ponieważ Kristin nie wie - kto i po co, zaczyna ją tak nękać? Czego ta osoba chce? W jaki sposób udało jej się niezauważenie wtargnąć w jej życie? Obrót wydarzeń przybiera wiele fatalnych w skutkach sytuacji, a Kristin coraz bardziej obawia się o swoje życie. Czy uda jej się wyjść cało z tej matni i odkryć prawdę?

Książka bardzo mnie zaciekawiła, ponieważ lubię dobre thrillery. Po sukcesie "Dziewczyny z pociągu" rozglądam się za kolejnymi tytułami, a przy "Zaślepieniu" spędziłam parę wieczorów i nie mogłam się oderwać. :) Historia wciąga, czuć niepokojący klimat ponurego Londynu, w którym rozgrywa się tajemnicza gra, a stawką w niej jest nie tylko bezpieczeństwo głównej bohaterki, ale także bliskich jej osób. Sądzę, że warto po nią sięgnąć, bo jest ona interesująca, szczególnie jesteśmy ciekawi jaki będzie finał. Jeśli jesteście zaintrygowani to - zapraszam do kupna książki Pani Lesiewicz.

Moja ocena: 5/5
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytac.pl KLIK, oraz na empik.com TUTAJ.

29 wrz 2017

Suicide Squad – Oddział Samobójców – Czarne więzienie. Tom 1

Tytuł: "Suicide Squad – Oddział Samobójców – Czarne więzienie. Tom 1".
Liczba stron: 120
Wydawnictwo: Egmont

Seria DC Odrodzenie to nowa inicjatywa amerykańskiego wydawnictwa. Egmont zaczął wydawać od września pierwsze tomy. Co miesiąc pojawiać się będą 4 tytuły. Na pierwszy ogień wzięłam Suicide Squad: Czarne Więzienie. Amanda Waller – założycielka Task Force X, czyli słynnego Oddziału Samobójców wybiera największe szumowiny i przydziela im misje czasem wręcz niemożliwe do wykonania. W razie ich niepowodzenia, czy śmierci członków nikt za nimi "płakać nie będzie". Da się ich zastąpić i sprawa przycichnie. 

W skład grupy wchodzą Harley Quinn, Killer Croc, Deadshot, Bumerang oraz Enchantress. Dowodzeni są przez genialnego stratega Ricka Flaga oraz jego zastępczynię Katanę. Dostają z pozoru proste zadanie. Lądują na terenie Rosjan. Mają zidentyfikować broń „z kosmosu”, przejąć ją lub zniszczyć.  Na swojej drodze spotykają Brygadę Zagłady – rosyjską wersję Suicide Squad, przy której wyglądają jak przedszkole. Wyjaśnia się też znaczenie tytułowego Czarnego Więzienia. Oczywiście nic nie układa się po myśli, a nie wszystkim dane będzie powrócić… 


Harley Quinnźródło: pinterest
Mnie osobiście album zaskoczył pozytywnie. Dzieje się sporo, akcji jest dużo, nie ma zbędnych wydłużonych dialogów. Bardzo cieszy mnie oryginalny skład wzięty wprost z filmu. Dokuczał mi tylko brak Jokera, bo w sumie też jest on związany z grupą – zwłaszcza z Harley. Postacie zachowują się tak jak powinny – Harley bez przerwy żartuje, Deadshot jest ciągle skupiony i lekceważący, a Katana nie rzuca zbędnych słów na wiatr. Niespodzianką są cztery krótkie rozdziały na końcu albumu, które opowiadają o początkach Suicide Squad każdego z bohaterów z osobna. 

Dostajemy historie Deadshota, Bumeranga, Katany oraz Harley Quinn. Kadry są świetnie narysowane, kolory są bardzo żywe. Papier jest dobrej jakości, okładka ze skrzydełkami prezentuje się ślicznie. W Empiku w droższej cenie dostępna jest edycja limitowana z jej posrebrzaną wersją. Format jest niemal identyczny jak w komiksach z serii MARVEL NOW. Ode mnie należy się mocna czwórka i trzymam kciuki, by kolejny tom był jeszcze lepszy (i trochę grubszy). Ukaże się on w 2018 roku i będzie nosił tytuł „Przy zdrowych zmysłach”.

Album zawiera materiały pierwotnie ukazane w amerykańskich Suicide Squad: Rebirth #1 oraz Suicide Squad #1-4.
Ocena: 4/5.

Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytac.pl KLIK.
źródło: DC Comics

8 wrz 2017

"Legia to jest potęga" - Dariusz Tuzimek

Tytuł: "Legia to jest potęga".
Autor: Dariusz Tuzimek
Liczba stron: 192
Wydawnictwo: Egmont

Specjalnie dla fanów Legii ukazała się książka uznanego dziennikarza Dariusza Tuzimka pt. „Legia to jest potęga”. Pozycja ta skierowana jest raczej dla młodszych czytelników i pozwala zapoznać się z historią klubu z Warszawy. Autor wraz ze swoim synem przez całą książkę prowadzą rozmowę na wiele różnych tematów, które oczywiście są związane z ich ukochanym klubem. 

Czytelnik jest „świadkiem” tej rozmowy. Dzięki temu w każdym rozdziale dostajemy solidną porcję wiedzy na temat drużyny. Na samym początku wytłumaczona została cała geneza: skąd się wzięła nazwa Legii, jak to wszystko się zaczęło itd. Dostajemy zestawienie strojów piłkarskich, log, które zmieniały się na przedziale lat. Ich przedstawienie wygląda bardzo ładnie.

Dalej autor przedstawia Nam największe gwiazdy, które grały w XX wieku. Otrzymujemy ich osiągnięcia, historie – te są naprawdę ciekawe i warte zapoznania. Poznajemy Kazimierza Deynę, bramkarza Akimowa, świetnego technicznie Gadochę. Oczywiście jest ich więcej, a dzisiejsi piłkarze też zostali Nam opisani. Im więcej rozdziałów przeczytamy, tym bardziej zbliżamy się do „naszych czasów”. Możemy zorientować się, że Legia to nie tylko piłka nożna, lecz organizacje charytatywne, szkółki dla młodych talentów, imprezy rodzinne. Opisane zostało również muzeum klubu, sklepik z gadżetami oraz sam stadion. Jego prezentacja robi wrażenie. 
źródło: Youtube

Nie mogło zabraknąć też informacji o zdobytych pucharach i trofeach. Dostajemy świeże statystyki. Jak na tak cienką (ok. 200 stron) książkę dowiedziałam się sporo. Wizualnie też prezentuje się świetnie. Co chwilę dostajemy dawkę kolorowych ilustracji, które czynią książkę bardziej atrakcyjną. Szata graficzna jest wykonana starannie. Na deser dostajemy aktualne zdjęcie (na lipiec 2017) całej drużyny wraz ze sztabem. Do tego zdjęcia każdego zawodnika osobno wraz z krótkim opisem! Na przedniej i tylnej stronie dostajemy przyśpiewki klubu, które każdy szanujący się kibic powinien znać. Fani Legii będą z książki podwójnie zadowoleni. Autor miał b.dobry pomysł. Nie ma ona charakteru biografii jak w przypadku np. Neymara (poprzedniej książki autora). Jest w niej dużo faktów historycznych. Młodsi będą mieli okazję do nadrobienia braku wiedzy. Kolejny powód, by po nią sięgnąć i czytać.


Moja ocena: 4/5.

Plusy:
- duża dawka wiedzy o Legii,
- kolorowe ilustracje,
- sztywna okładka + kilka prezentów

Minusy:
- mogłaby być trochę grubsza
- raczej dla młodszych odbiorców

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Egmont
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytac.pl TUTAJ.

29 sie 2017

"Rzeczozmęczenie" - James Wallman

Tytuł: "Rzeczozmęczenie".
Autor: James Wallman
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Insignis
Data premiery: 13-09-2017


Założę się, że prawie każdy z nas miał kiedyś problem - i zastanawiał się po powrocie ze sklepu: "a właściwie, po co mi to?". Niby prostą drogą kupna i chomikowania tworzymy wokół siebie chaos i nagromadzenie rzeczy, które... w gruncie rzeczy nie są nam niezbędne do życia. 
Owszem, kolejna kupiona szminka czy lakier do paznokci, bibelot, ramka na zdjęcia, słonik, itd. itd, poprawiają humor, "upiększają" nasze domy, ale czy rzeczywiście jesteśmy dzięki nim bardziej szczęśliwi? 
Badania wykazują, że jesteśmy coraz bardziej społeczeństwem konsumpcyjnym. Zarabiamy, wydajemy, równa się kupujemy. Kolejny ciuch, który w następnym sezonie nie będzie modny, coraz to nowszy sprzęt, kolejny poradnik jak szybko schudnąć... James Wallman – dziennikarz i doradca w powyższej książce przybliża nam termin: "rzeczozmęczenia". 
Większość z nas nawet nie zdaje sobie sprawy, że zagracony dom, (mimo, iż posprzątany, to jednak przepełniony rzeczami, które może! kiedyś się przydadzą, bo pamiątka, żal wyrzucić, może się przyda!) - równa się dom pogrążony w chaosie, czasem bałaganie, który nas frustruje i przytłacza. 
Jak wynika z badań kolejne zakupy, nie przynoszą nam spełnienia - a często nawet długi i wyrzuty sumienia. Faktem jest, że otoczeni zewsząd hasłami: "kup!", "musisz to mieć" - popadamy w szalony wyścig szczurów i prześcigamy się w posiadaniu bardziej wypasionego smartfona, kolejnego poradnika gwiazdy, kolejnego ciucha, a tak naprawdę... czy jest nam on niezbędny do życia?
Czy prostota i jakość nie są ważniejsze i cenniejsze, od ilości? Czy zamiast otaczać się furą przedmiotów, nie lepiej zainwestować w inne rzeczy, jak: czas spędzony z najbliższymi, ciekawa wycieczka, wyjście do kina, muzeum, do parku?
Przyznaję, że książka mnie szczerze zafascynowała i zmusiła do refleksji. Nie chcę Wam jej streszczać w 100%, ponieważ stracilibyście wtedy możliwość, by sami po nią sięgnąć i zastanowić się, czy warto zagracać i mieszkanie, i swój umysł niepotrzebnymi tak na serio rzeczami? To nie jest jakiś tam kolejny "super, cool" poradnik, a mądrze napisana książka, która mam nadzieję, jakoś podbije rynek wydawniczy. Z czystym sumieniem - polecam każdemu.
Moja ocena: 5/5
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Moja opinia opublikowana również na empik.com TUTAJ, oraz na lubimyczytać.pl TU.

8 sie 2017

"Angielka" - Katherine Webb + NEWS "Ciotka Poldi"!!

Tytuł: "Angielka"
Autor: Katherine Webb
Liczba stron: 480
Wydawnictwo: Insignis

Nowa porywająca powieść Katherine Webb, autorki bestsellerów Dziedzictwo i Echa pamięci.

Joan Seabrook to pani archeolog, która marzy o wyprawie do Arabii. Mamy rok 1958. Joan przyjeżdża do miasta Maskat, by zbadać pustynny fort Jabrin i być może odkryć niezbadane skarby. Choć nie tylko dlatego tutaj jest. Jej celem jest zapomnienie o osobistej tragedii...

Niestety nie wszystko idzie po jej myśli, ponieważ Oman trwa pogrążony w konflikcie, przez co podróż do Jabrin może nie dojść do skutku. Tutaj wszystko jest inne: nie tylko klimat, sama mentalność kraju, lecz także i społeczeństwo. 

W tej całej zawierusze, Joan spotyka... swoją dawną idolkę z dzieciństwa: Maude Vickery, która jeszcze bardziej podsyca ciekawość młodej kobiety i chęć przygody. Zaczyna je łączyć przyjaźń - lecz za łatwowierność przyjdzie jej niestety zapłacić, ponieważ Maude nie posiada do końca czystych intencji. Ani nie jest już tą samą osobą o której Joan tyle czytała i zachwycała się naście lat wstecz...


Czy Joan uda się przetrwać w obcym, odległym kraju? Czy przegra swoją wyprawę, jako pionek w podstępnej grze i intrygach? 

Muszę przyznać, że i tym razem nie zawiodłam się na prozie pani Webb. Parę lat temu miałam przyjemność zrecenzować "Dziedzictwo" - które mnie oczarowało. Tym bardziej byłam ciekawa kolejnego tytułu, choć jakże odmiennego. Jeśli czekaliście na "Angielkę" to się nie zawiedziecie. Przygody Joan wciągają i będą doskonałą rozrywką na letnie wieczory. Historia jest opisana z pomysłem i nutką zagadki. To taka podróż w dalekie kraje, bez ruszenia się z fotela. Polecam serdecznie.

Moja ocena: 5/5
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK, oraz na empik. com TU.


******


Mam też przyjemność przedstawić Wam zapowiedź od wydawnictwa Initium, które ukaże się 13.09

OPIS:
Ciotka Poldi to lektura obowiązkowa nie tylko dla miłośników lekkich kryminałów z gatunku cozy crime, ale też dla amatorów dobrej literackiej rozrywki. Przez wiele tygodni książka była w pierwszej dziesiątce bestsellerów Spiegla, a jej główna − ekscentryczna bohaterka stała się postacią kultową. Mario Giordano ukończył właśnie trzecią część serii. 
Już 13 września na półki księgarni trafi polski przekład tej komedii kryminalnej – z niebanalną bohaterką i klasyczną intrygą, pozbawioną drastycznych detali.
Tytułowa postać ma w sobie coś z Miss Marple − Poldi też zdobywa ludzkie serca w sposób tak oszałamiający, że nie można jej się oprzeć. W dniu swoich sześćdziesiątych urodzin przeprowadza się z Monachium na Sycylię, w rodzinne strony swego zmarłego męża. Ma jeden cel − w wytworny, systematyczny sposób zapić się na śmierć, spoglądając w morze. W swoich planach nie uwzględniła jednak rodziny nieżyjącego męża. Sycylijczycy z krwi i kości chcą nauczyć Poldi zasad la dolce vita. A jakby tego było mało, pewnego dnia znika bez śladu Valentino − chłopak, który pomagał Poldi w domu i ogrodzie. Koniec ze spokojem. Wydarzenia zaczynają następować po sobie z prędkością lawiny. Czyżby Valentino dostał się w szpony mafii? Na drodze prywatnych poszukiwań Poldi spotyka atrakcyjnego commissario Montanę. Ten nie chce, by kobieta wtykała nos w śledztwo, ale Poldi oczywiście ma własny plan − zastawia zasadzki na morderców, robiąc przy tym niezłe zamieszanie.

Ciotka Poldi to mnóstwo inteligentnego humoru, ironii oraz afirmacji barwnej Italii i włoskiego stylu życia; to też sympatyczne, lekko skonsternowane spojrzenie na Sycylię − jej piękno, stereotypy i absurdy. Książka jest bardzo pogodna i budzi tęsknotę za podróżami. Językowo to prawdziwa uczta, pełna podtekstów, czarnego humoru i celnych metafor. Powieść kipi radością życia, które ma zapach pomarańczy i smak wybornego wina. A wśród tych rarytasów − detektyw w spódnicy. Nie sposób jej nie pokochać! 

W Niemczech książka sprzedała się w nakładzie ponad 100 tys. egzemplarzy.  

 Jesteście zainteresowani?
Pozdrawiam.

7 kwi 2017

Piękna i Bestia - Elizabeth Rudnick

Tytuł: "Piękna i Bestia"
Autor: Elizabeth Rudnick 
Liczba stron: 272
Wydawnictwo: Egmont

W związku z filmową premierą ekranizacji Pięknej i Bestii dostajemy powieść o tym samym tytule autorstwa Elizabeth Rudnick. Książka zaczyna się od epilogu, w którym jak wszyscy dobrze wiemy czarownica przemienia rozpieszczonego, butnego księcia w Bestię za karę odmówienia jej gościny. Podczas balu zamienieni są również goście, a nawet pies. Akcja dzieje się we francuskim miasteczku Villeneuve.

Główną bohaterką jest Bella – piękna, młoda dziewczyna, która różni się od mieszkańców miasteczka. Uwielbia czytać książki, pobudzać wyobraźnię, marzy o podróżach i przygodach. Bardzo żałuje, że nie może znaleźć osoby, z którą dzieliłaby swoją pasję. Ludzie jej nie rozumieją, naśmiewają się z niej, uważają że do nich nie pasuje. 

Bella mieszka wraz z ojcem Maurycym, który zajmuje się tworzeniem pozytywek. Jest ciepłym, dobrym człowiekiem, w którym Bella znajduje oparcie. O rękę Naszej bohaterki stara się Gaston – były bohater wojenny, który tylko na zewnątrz udaje miłego człowieka. W rzeczywistości jest pyszałkowatym, zarozumiałym tyranem, który uwielbia słuchać komplementów na swój temat. W trakcie nieszczęśliwego zbiegu wydarzeń ojciec Belli zostaje uwięziony przez Bestię w ogromnym, mrocznym zamku otoczonym wielkim, niebezpiecznym lasem. Bella poświęca się dla niego i zajmuje miejsce ojca, będąc zakładniczką Bestii.

Jak się z biegiem czasu okazuje, Bestia zmaga się z klątwą. Gdy czerwona róża w jego komnacie zgubi wszystkie płatki, on sam zostanie na zawsze Bestią, a jego służba zamieni się w martwe przedmioty. Tylko prawdziwa miłość jest w stanie go uratować. Czy Bella zdoła pokochać Bestię? Czy razem przełamią zły czar?

Książkę czyta się bardzo przyjemnie. Jest to delikatne odprężenie w sam raz na długi wieczór. Rozdziały są krótkie i treściwe. Sam tekst jest prosty i nie wymaga wielkiego myślenia. Dzięki temu książkę można polecić nie tylko starszym miłośnikom klasyki Disneya, lecz również młodszym fanom. Ciężko stwierdzić czy pokrywa się dokładnie z animacją, bo tej już nie pamiętam. :) Na pewno bardziej będzie opierać się na filmie, który jest aktualnie wyświetlany w kinach ze znaną Emmą Watson.

Moja ocena: 4,5/5

Plusy:
- baśniowy klimat,
- przypomina czasy dzieciństwa
- prosty, zwięzły język
Minusy:
- trochę za krótka

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Egmont

Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytac.pl TUTAJ,

2 kwi 2017

"Achromatopsja"- Artur Chmielewski METRO 2033

Tytuł: "Achromatopsja"
Autor: Artur Chmielewski 
Liczba stron: 424
Seria: Uniwersum Metro 2033
Wydawnictwo: Insignis
Data premiery: 15-03-2017

Długo wyczekiwana powieść o Warszawie A.D. 2033!

Tytułowa Achromatopsja to choroba oczu objawiająca się niemożnością widzenia większości barw. Książka ta opowiada o zbombardowanej Warszawie oraz jej mieszkańcach ukrywających się w Metrze. Historia jest opowiadana przez bezimiennego bohatera, którego nazwiska nie jest nam dane poznać. Mówi nam wszystko z punktu widzenia swojej osoby. Jego oczyma widzimy ruiny zniszczonej stolicy i to co z niej zostało. 

Opowieść zaczyna się od zebrania się najważniejszych frakcji w gmachu Politechniki (która w jakimś stopniu przetrwała, a jej sprzęt bardzo pomógł ludziom). Rektorzy odebrali sygnał od tajemniczych ocalałych, którzy wnioskują o życiu w innej lokalizacji. Z tego powodu zostaje wybrana ekspedycja, która ma na celu nawiązanie kontaktu z resztką ocalałych. 

I tak, kilkuosobowa grupa złożona z wyrostków, Doktora, młodej pary, Azjaty, naszego bohatera oraz Franza – nieustraszonego stalkera (który dba raczej o siebie, nie o innych) wyrusza w nieznane „na poszukiwanie przygód”. Większość akcji dzieje się na powierzchni (czego w Metrach ostatnio trochę brakowało). Nasi bohaterowie mijają zniszczone zgliszcza Warszawy (znajdują się m.in. obok Stadionu Narodowego). Wokół gnieździ się zło. Zmutowane potwory wszelkiej maści tylko czekają, by zatopić zębiska w świeżym mięsie swoich ofiar.
Autor bardzo dobrze buduje niepokój oraz klimat. Wręcz wyczuwany jest lęk i niepewność każdej z postaci. Ekipa ciągle musi się mierzyć z głodem, chłodem, groźnymi stworami czy śmiercią. Każda z postaci to inna osobowość. Nikt za bardzo nie wie dokąd zmierza, a sam dowódca (stalker) nie za dużo chce zdradzić… Z biegiem czasu ludzie zaczynają ginąć, a każdemu coraz mniej ta „zabawa” się podoba. Autor wprowadził kilka ciekawych anomalii, wytłumaczone są nowe rodzaje bomb, które wprowadzają większy sens w fabule. Nikt wcześniej w Uniwersum tego nie robił. 

Na brak akcji nie możemy narzekać. Bez ustanku coś się dzieje. Rozdziały są krótkie i logiczne. Mnie osobiście rozczarowało zakończenie, które jest jakby niedokończone, urwane. Poza tym „Achromatopsja” to jedna z lepszych polskich powieści utrzymanych w klimacie postapokalipsy. Zdecydowanie polecam.

Moja ocena: 4,5/5

Plusy:
- ciągła akcja,
- dobry klimat powierzchni,
- krótkie, logiczne rozdziały
Minusy:
- zakończenie, a właściwie jakby jego brak

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl TUTAJ., oraz na empik.com TUTAJ.

22 sty 2017

”Assassin’s Creed: Oficjalna Powieść Filmu” - Christie Golden

Tytuł: ”Assassin’s Creed: Oficjalna Powieść Filmu”
Autor: Christie Golden 
Liczba stron: 450
Wydawnictwo: Insignis
Data premiery: 11-01-2017

Przed Nami kolejna część przygód o skrytych zabójcach pt.: ”Assassin’s Creed: Oficjalna Powieść Filmu” autorstwa Christie Golden (wielokrotnie nagradzana za powieści fantastyczne i horrory: Star Trek, Warcraft, Star Wars). 

Fabuła podzielona jest na dwie ramy czasowe: współczesność oraz lata XV - XVIII wieku. Główny bohater Callum Lynch był małym chłopcem, który lubił adrenalinę i szaleństwo. Od najmłodszych lat został ciężko doświadczony, gdy odkrył trupa swojej matki we własnym domu. Zabójcą okazał się jego własny ojciec. Za tą zbrodnią kryła się pewna tajemnica, która z biegiem akcji zaczyna się rozwiązywać. 

Fabuła przenosi Nas potem do więzienia stanowego oraz dorosłego już Calluma Lyncha, który w celi śmierci oczekuje na swój wyrok. Zostaje on wykonany, ale Nasz bohater nie ginie, lecz budzi się otępiały w dziwnym, nieznanym miejscu. Miejscem tym okazuje się być Abstergo Industries – przykrywka współczesnych templariuszy – odwiecznych wrogów asasynów. 

Zaraz po tym poznaje dr Sofię Rikkin, która jest córką wielkiego Alana Rikkina – przywódcą dzisiejszych templariuszy, Mistrza Wielkiego Zakonu. Wizyta Cala nie jest przypadkowa. Mężczyzna ma coś czego potrzebują templariusze. W jego żyłach płynie krew średniowiecznego asasyna – Aguilara de Nerha, jego przodka. Dr Sofia poddaje go bolesnym i traumatycznym symulacjom w Animusie, by odkryć sekrety byłego zabójcy, a dokładniej – lokalizacji Jabłka. Jest to artefakt, który pozwala na zapanowanie nad ludzkimi emocjami. Córka Rikkina wierzy, że dzięki temu uda się pozbyć agresji i przemocy, która siedzi w ludziach. Jej ojciec ma zaś inne plany…

Z biegiem czasu Cal zaczyna przyzwyczajać się do symulacji, a nawet je kontrolować. Poznajemy innych „pacjentów”, którzy również okazują się być współczesnymi wersjami średniowiecznych asasynów. Rozdziały przeplatają się między współczesnością, a średniowieczem. Poznajemy losy Aguilara, jego miłości i powoli jesteśmy doprowadzani do legendarnego Jabłka. Z drugiej strony Nasz bohater ląduje z powrotem w laboratorium bardziej doświadczony i uodporniony. Na brak akcji nie możemy narzekać. Całość jest bardzo dynamiczna, pełna walk, biegania po dachach i unikania śmierci.

Każdy z bohaterów ma własną historię, każdy ma swoje unikalne atuty i zdolności. Zakończenie daje do myślenia. Całość jest trochę krótka, ale na osłodę dostajemy 4 dodatkowe rozdziały z symulacji pozostałych towarzyszy Cala: Nathana, Emira, Moussy oraz Lin.  Książkę polecam, przeczytajcie ją, a potem do kina na film ze świetną rolą Michaela Fassbender'a i nie tylko! ;-)

Moja ocena: 4/5.

Plusy:
- ciągła, dynamiczna akcja,
- ciekawa historia średniowiecznych asasynów
Minusy:
- za krótka,
- momentami trochę niedopracowana

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Insignis.
Opinia opublikowana również na portalu lubimyczytać.pl KLIK.