Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura faktu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura faktu. Pokaż wszystkie posty

15 paź 2019

"Nigdy więcej" i "Mutant. Metro 2033", czyli nowości od wyd. Insignis

Cześć,

chciałabym Wam przedstawić dwie świetne nowości, które ukażą się już już jutro, tj. 16 października nakładem wydawnictwa Insignis. Serdecznie zapraszam do dalszej części postu♥

Pierwszy tytuł to autobiograficzna opowieść Anny Zamojskiej „Nigdy więcej”. To historia o zmaganiach młodej dziewczyny z przemocą, jakiej doświadczyła ze strony osoby duchownej.
Anna Zamojska przekazuje czytelnikom wyjątkową lekcję – zainspirowana bestsellerowymi felietonami Reginy Brett, a zwłaszcza jej ostatnią książką „Mów własnym głosem”, Anna odnajduje w sobie odwagę do pokazania zarówno tych bolesnych, jak i pięknych momentów w swoim życiu. „Nigdy więcej” to świadectwo siły, nadziei i odwagi, jakie można w sobie odnaleźć nawet w najtrudniejszych chwilach. 

Zamów w przedsprzedaży w najlepszej cenie już dzisiaj: KLIK

Jako niespełna czternastolatka Anna dwa lata zmagała z doświadczaniem przemocy seksualnej ze strony księdza – przyjaciela rodziny, lubianego i cenionego kaznodziei. W poetycki i uderzający bez znieczulenia sposób opowiada dziś o tym, jak postanowiła o siebie zawalczyć i wygrała – a dziś jej historia może przynieść otuchę i nadzieję każdemu, kto ich potrzebuje.

W przedmowie do „Nigdy więcej” Regina Brett pisze: „Kiedy stajesz we własnej obronie, uwalniasz nie tylko siebie, ale i innych. Moja książka »Mów własnym głosem« zainspirowała Annę do spisania swojej historii, do podzielenia się własną prawdą. Ona wyzwoliła się od przeszłości – może wyzwoli także ciebie”.

*****

A drugi tytuł?... 
Mutanty zawsze stanowiły istotny element świata Metra 2033. Ich rola sprowadzała się jednak głównie do oponentów bohaterów. Gdy myślimy o mutantach, zwykle wyobrażamy sobie nieprzejednane dzikie bestie, których byt sprowadza się do instynktownego polowania na wszystko i wszystkich w świecie bez żadnego sensu.

Zamów w przedsprzedaży w najlepszej cenie już dzisiaj:
Empik: KLIK
Świat książki: KLIK

Co jednak, jeżeli spojrzymy na świat z ich perspektywy? Wszak mutacje popromienne nie są żadnym błogosławieństwem, tylko prostą drogą, by skończyć na śmietniku historii. Mogliśmy się o tym przekonać podczas lektury powieści Siergieja Antonowa „Ciemne tunele”. Tam spotkaliśmy się z pierwszym zgrupowaniem ludzi mutantów, dla których życie po apokalipsie zmieniło się w istny koszmar: skazani na nieustanną ucieczkę przed innymi ocalałymi, traktowani niczym egzotyczna zwierzyna łowna, bez dostępu do zasobów, bez możliwości handlu, żywiąc się resztkami, w ciągłym strachu, że co bardziej wyjątkowe dzieci mogą zostać porwane do objazdowego cyrku z pokrakami, a na domiar złego prześladują ich choroby, powikłania…

Nie porzucamy Uniwersum Metro 2033 i dalej eksplorujemy zniszczony świat
Uniwersum Metro 2033 przyzwyczaiło nas do silnych postaci z karabinami w dłoniach. Najlepszych przedstawicieli lokalnych społeczności. Wspomaganych przez innych ocaleńców, wyposażonych w technologię starego świata i wojskowe wyszkolenie. Bohaterów, którzy musieli ratować świat. 
Tytułowy bohater „Mutanta” Andrieja Butorina, jest antytezą powyższego wzorca. Poznajemy go, kiedy budzi się w środku pierwotnej puszczy i niewiele pamięta. Co było dalej? O tym przekonacie się sami, zapoznając się z tą momentami bajkową historią (autor nie stroni od nawiązań do rosyjskiego folkloru), skupiającą się na relacjach między bohaterami. Czeka was podróż przez lasy północnej Rosji, spotkania z mieszkańcami okolicznych wiosek, poszukiwanie utraconych wspomnień. 

Jeśli odzyskasz świadomość w zniszczonym przez promieniowanie lesie, nie pamiętając, kim jesteś, skąd pochodzisz i jak się tu znalazłeś… Jeśli twój wygląd wzbudza wśród innych tylko dwa uczucia: strach i agresję… Jeśli wybuch wściekłości w każdej chwili może zamienić się w prawdziwy pożar… Jeśli jedyną nadzieją na przywrócenie pamięci pozostaje Dziadek Mróz, a on wcale nie jest miłym czarodziejem z bajki… Jeśli grzesznicy są bardziej ludzcy niż ci, których miałeś za świętych…to wyjaśnienie może być tylko jedno: JESTEŚ MUTANTEM!

Jesteście zainteresowani?
Zachęcam do komentowania☺
Pozdrawiam♥

 Mój Instagram- zapraszam :)
Mój Instagram - zapraszam :)

25 wrz 2019

"O północy w Czarnobylu. Nieznana prawda o największej nuklearnej katastrofie" - Adam Higginbotham

Tytuł: "O północy w Czarnobylu. Nieznana prawda o największej nuklearnej katastrofie"
Autor: Adam Higginbotham
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 560

Katastrofa nuklearna w elektrowni atomowej w Czarnobylu, która wydarzyła się 26 kwietnia 1986 roku wstrząsnęła całym światem. Nie tylko ze względu na ogromne skutki, które wywarła, ale też ze względu na przerażające fakty, o których bano się mówić. Liczby ofiar i poszkodowanych do dziś nie są znane. Przez długi czas ukrywano przed światem co się wydarzyło na Ukrainie. 

Cały projekt w ogóle nie powinien wejść w życie ze względu na złą konstrukcję, wady, materiały słabej jakości oraz ludzi pracujących na okrągło, by wyrobić normy i dotrzymać nierealnych terminów. Książka: „O północy w Czarnobylu” Adama Higginbothama nie jest wymyśloną historią z fikcyjnymi bohaterami. Jest to książka, która zawiera fakty i wyjawia prawdę. Znajduje się w niej ogromna liczba przypisów odnoszących się do rosyjskich źródeł, wywiadów, które są dowodem na autentyczność tekstu. 

Nie ma tu miejsca na fikcję. Na początku autor cofa się w przeszłość, a więc w lata, gdzie śmiercionośna, masywna elektrownia jeszcze nie stała na ukraińskiej ziemi. Omówiony został proces jak to wszystko się zaczęło: kto prowadził projekt, kto był odpowiedzialny za budowę reaktorów RMBK i wodno-grafitowej bomby, która tak skrzywdziła ludzi. Czytając powieść można naliczyć masy absurdów i aż wierzyć się nie, chce ile błędów zostało popełnionych po drodze i jak w ogóle taka elektrownia mogła powstać. 

Co ciekawe, projekt po udanych testach byłby rozwijany dalej (mowa tu o dobudowaniu piątego i szóstego reaktora). Dalej opisany został proces działania elektrowni atomowej, co według mnie było jednym z najciekawszych rozdziałów. Nie czyta się tego łatwo zwłaszcza jeśli nie posiada się wiedzy z chemii, czy fizyki, ale można się bardzo dużo dowiedzieć. Każdy rozdział jest wręcz kopalnią faktów, czego tak bardzo brakowało na polskim rynku. Na początku i końcu książki dostajemy swego rodzaju ściągawkę, która opisuje ludzi pracujących w elektrowni, czy blisko z nią związanych – ich stanowiska i role, a także wiele trudniejszych skrótów i słów kluczowych. 
źródło: spidersweb.pl

Pozwoli to na uzupełnienie, czy poszerzenie wiedzy. Dalsze rozdziały omawiają już od środka całą sytuację, krok po kroku, minuta po minucie jakbyśmy oglądali serial (który wyemitowała stacja HBO, i który również gorąco polecam). Dużą zasługą są komentarze wyjaśniające od autora, który bardzo dobrze rozumie całą tematykę związaną z katastrofą. Dla dociekliwych na początku książki dostajemy schemat całej elektrowni. Rozrysowane zostało położenie reaktorów, a nawet ich wnętrze. Mimo charakterystyki powieść osobiście traktuje jako mini-encyklopedię, gdyż opisy są tu bardzo szczegółowe. Mamy tu wydarzenia sprzed katastrofy jak i po niej. Całość jest porywająca, jak niestety również niepokojąca i zwyczajnie smutna. Czynnik ludzki po raz kolejny przyczynił się do cierpienia wielu osób, a powieść ta nam to uświadamia. Wielu ludzi oddało życie, by ocalić Europę i posprzątać po winnych całej tragedii. Niestety, nikt mało kto, jeśli w ogóle o nich pamięta... 

Moja ocena: 5/5

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu SQN

Opinia opublikowana również na portalu lubimy czytać.pl KLIK.

Zachęcam do komentowania☺